Jak schudnąć bez diety?

Dieta zaczyna się w głowie - przekonuje Paul McKenna. Autor wielu poradników o odchudzaniu zdradza podstawowe zasady, które zapewnią smukłą sylwetkę bez licznych wyrzeczeń.

"Kiedy 15 lat temu sugerowałem, że diety są stratą czasu, a klucz do smukłej sylwetki jest w naszej głowie, czułem się jakbym wywarzał otwarte drzwi. Dziś coraz więcej lekarzy zgadza się z moim poglądem" - wspomina Paul McKenna, autor licznych poradników o odchudzaniu i specjalista w neurolingwistycznym programowaniu.

Reklama

Jego książki i programy telewizyjne cieszą się niezwykłą popularnością na całym świecie. To sprawiło, że McKenna jest obecnie najlepiej opłacaną osobowością telewizyjną Wielkiej Brytanii. Jego metody cieszą się dużym powodzeniem, a z jego usług korzystają największe gwiazdy.

"Badania wskazują, że 70 proc. ludzi, którzy się odchudzają, koniec końców są grubsi niż przed kuracją odchudzającą. Równocześnie naukowcy z Yale uznali, że otyłość powinna być leczona jako problem emocjonalny. Mogę śmiało powiedzieć, że osoby odchudzające się, właśnie dietą doprowadzają do swojej nadwagi. Brzmi to dziwnie, ale tak właśnie jest.

Osoby, które wciąż sobie czegoś odmawiają, lub znacznie ograniczają spożycie kalorii, głodzą się. Kiedy odstępują od diety ich organizm gromadzi zapasy na wypadek gdyby znowu nastał czas głodu. Innymi słowy, dieta spowalnia metabolizm. Dlatego zachęcam do tego, aby nie obwiniać się z powodu jedzenia" - wyjaśnia Paul McKenna.

Autor zdradza kilka rad jak poradzić sobie z nadwagą bez konieczności stosowania drastycznych diet. Pierwszym punktem na liście jego rad jest przyjmowanie pokarmów tylko wtedy, gdy jesteśmy głodni. 

"Nie wiesz czy jesteś głodny czy nie? To oznacza, że nie jesteś głodny, a jedynie masz na coś ochotę. Głód to proste, fizyczne uczucie odczuwalne w żołądku, które narasta stopniowo. Jedzenie staje się wtedy czymś koniecznym, równocześnie, spożycie posiłku nie wywołuje w nas poczucia winy, a jedynie samą przyjemność" - tłumaczy autor poradników.

Po drugie specjalista zaleca, aby wsłuchać się w potrzeby swojego ciała. Przyznaje, że pierwotne instynkty nie sprowadzą nas na dietetyczne manowce."Słuchaj swojego ciała. Weźmy na przykład zwierzęta - te nie kalkulują, co mają zjeść, instynktownie wybierają pokarmy, które dostarczą im odpowiedniej ilości witamin, minerałów, białka, węglowodanów czy tłuszczów.

Nasze ciało działa tak samo,  niestety ten naturalny instynkt jest zaburzony przez procesy myślowe. Często jest tak, że widzimy hamburgera i nagle myślimy: "jestem głodny". Tak reakcja naszego mózgu wywołana jest przez obraz, który widzimy.

W rzeczywistości nasze ciało nie potrzebuje jedzenia. Warto dostrzec różnicę między głodem, a ochotą na coś. Wtedy będziemy jedli inaczej i mniej. Co więcej, nie należy traktować jedzenia jako rozrywki, sposobu na nudę czy pocieszenia" - zaleca McKenna.

Paul McKenna przyłącza się również do porad dietetyków, którzy zalecają, aby koncentrować się na jedzeniu. Celebrowanie posiłku nie tylko pozwoli docenić jego walory smakowe, ale również spowoduje, że będziemy jedli mniej

"Podczas posiłku nic nie powinno nas rozpraszać - w trakcie jedzenia nie należy oglądać telewizji, siedzieć przed komputerem, czytać książki, rozwiązywać krzyżówki. Kiedy koncentrujemy uwagę na jedzeniu spożywamy mniej, czerpiemy z tego większą satysfakcję, jemy wolniej tym samym jesteśmy w stanie poczuć kiedy jesteśmy syci.

Po drugie, nasze zmysły reagują na nowe doznania, dostrzegamy większą gamę smaków. Poza tym osoby, które jedzą szybko i nie koncentrują się na tym, mają tendencję do spożywania potraw o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru i soli" - zauważa autor.

Dowiedz się więcej na temat: dieta | jedzenie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje