Zamaskowany wróg

Utajona alergia pokarmowa może być przyczyną wielu schorzeń.

O utajonych alergiach pokarmowych zaczęto mówić stosunkowo niedawno.

Reklama

Wszystko zaczęło się w pierwszej połowie XX wieku od amerykańskiego farmera, hodowcy krów. Choć nie przekroczył jeszcze czterdziestki, poruszał się o kulach z powodu tajemniczej choroby stawów kolanowych.

Pytał najlepszych lekarzy, którzy jednak bezradnie rozkładali ręce. Wkrótce farmer nie mógł już chodzić - choroba zaatakowała wszystkie stawy.

Któregoś dnia odwiedził go stary lekarz, który od lat opiekował się ludźmi w sąsiedztwie. Zadał mu tylko jedno pytanie - o ilość wypijanego mleka. Okazało się, że chory codziennie raczył się kilkoma szklankami mleka. Lekarz kazał mu zmienić dietę, z której całkowicie wyłączył mleko i jego przetwory. Po miesiącu po chorobie nie było śladu.

Tym dziwnym przypadkiem zainteresowali się inni lekarze, którzy zaczęli przyglądać się trudnym do zdiagnozowania schorzeniom. W większości przypadków winna była alergia na pokarm. Zdziwienie medyków budziły objawy choroby, które różniły się od towarzyszących klasycznej alergii. Stwierdzali, że po zjedzeniu uczulających pokarmów z pozoru nic się nie dzieje.

Nie było rozstroju żołądka czy wysypki na skórze, która męczy ludzi uczulonych na przykład na gluten (białko zbóż). A jednak w organizmie człowieka, który cierpi na utajoną alergię pokarmową, toczy się proces chorobowy.

Objawy mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach od zjedzenia alergenu, z tego powodu mało kto wiąże je z uczuleniem. Dlatego taką alergię nazwano utajoną.

Wachlarz objawów jest zadziwiająco obszerny: od zmian w układzie nerwowym (dysleksja, agresja, choroby psychiczne), po stany zapalne układu kostnego.

Lekarze z uwagą śledzą zwyczaje żywieniowe ludzi, którzy cierpią na przewlekłe schorzenia.

Na szczęście wytropienie winnego alergii nie jest takie trudne. W 8 na 10 przypadków uczula ten produkt, jadany prawie codziennie, a który chory określa jako swój przysmak, bez którego trudno mu się obyć. To może być wszystko: czekolada, wędzona wędlina, cytrusy, ciasto drożdżowe czy herbata.

Badacze podejrzewają, że uczulający produkt na początku jest obojętny dla organizmu. Jeśli jednak zaczynamy jeść go często, powoduje szereg zmian w tkankach i stajemy się od niego uzależnieni.

Po odstawieniu alergizującej potrawy odczuwa się niepokój, rozdrażnienie, ból głowy, jak np. po rzuceniu palenia. Chorego nachodzą natrętne myśli o jedzeniu. To może trwać od kilku godzin do kilku dni. Ale jednocześnie w tym okresie ustępują objawy schorzenia wywołanego alergią.

W przypadku utajonej alergii pokarmowej typowy jest gwałtowny, często wręcz dramatyczny, nawrót schorzenia po powtórnym zjedzeniu uczulającej potrawy.

Nie zawsze produkt, który wywołuje uczulenie, uzależnia - wiele osób może łatwo z niego zrezygnować. Jeżeli jednak tego nie uczyni, może dojść do licznych zmian, m.in. w układzie odpornościowym i krążenia.

Lekarze zauważyli, że po zjedzeniu alergenu, tętno podnosi się o ponad 10 proc! Dzięki temu nawet w domu można wytypować sprawcę uczulenia.

W tym celu wystarczy rano, przed posiłkiem, zmierzyć sobie tętno, zjeść podejrzaną potrawę i po godzinie ponownie zmierzyć ciśnienie. Jeśli tętno po posiłku wzrasta (np. z 60 uderzeń na minutę do 66), istnieje duże prawdopodobieństwo, że złapaliśmy alergen na gorącym uczynku.

Dowiedz się więcej na temat: choroby | lekarze | objawy | alergia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje