Krynica: Uzdrowisko z tradycjami

Tworzył tu słynny malarz-prymitywista Nikifor, a śpiewak Jan Kiepura miał swoją willę. Krynica od dwóch wieków przyciąga licznych kuracjuszy i nieprzeciętne osobowości.

Niewielkie miasteczko w górskiej kotlinie ma czyste powietrze i zdroje z leczniczymi wodami.

Reklama

Krynica-Zdrój jako uzdrowisko działa już od ponad 200 lat. To tutaj w XIX stuleciu bywali najwięksi pisarze, malarze i poeci. W Polsce międzywojennej stała się najmodniejszym kurortem uzdrowiskowym wśród elit. Po tamtych czasach pozostało wiele zabytków i opowieści o barwnych postaciach.

Najsłynniejszym mieszkańcem Krynicy był światowej sławy śpiewak operowy Jan Kiepura. Przy ul. Pułaskiego 35 do dziś stoi jego willa "Patria" (Ojczyzna). Gdy przybywał do swego jedynego polskiego domu, pod Patrią gromadziły się tłumy wielbicieli. Kiepura nigdy nie odmawiał krajanom śpiewu, choćby na ulicy. Występował często przy deptaku, gdzie dziś stoi muszla koncertowa z jego płaskorzeźbą. Poza pomnikiem najważniejszym, duchowym upamiętnieniem, jest odbywający się co roku w Krynicy Festiwal im. Jana Kiepury.

Z miastem związany był także jeden najwybitniejszych na świecie malarzy-prymitywistów. Ubogi półanalfabeta Nikifor Krynicki rozkładał codziennie swoją przenośną pracownię na ulicy. Wszyscy mieszkańcy i kuracjusze traktowali go jako nieodłączny element pejzażu. Obrazy i pamiątki po artyście można oglądać w Muzeum Nikifora. A przy jednej z alejek stanął pomnik przedstawiający malarza z pędzlem w ręku siedzącego na murku - dokładnie w takiej pozie jak za życia.

Po spacerze na deptaku warto wybrać się na górującą nad miastem Jaworzynę Krynicką. Tutejsza stacja narciarska to jeden z największych ośrodków w Polsce. Kolejką gondolową na szczyt wjadą nie tylko narciarze zjeżdżający najdłuższą w Polsce oświetloną trasą narciarską, ale także spacerowicze, którzy przy dobrej pogodzie ze szczytu Jaworzyny mogą podziwiać ośnieżone szczyty Tatr.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje