"Mgła nad Bosforem" Aleksandra Kowalska

Główna bohaterka – ekonomistka, pracująca w ambasadzie w Londynie – wyjeżdża w delegację do Turcji, na konferencję międzynarodową, której organizatorzy oferują prelegentom wycieczki po kraju jako dodatkową atrakcję w przerwach między kolejnymi dniami obrad.

Nieszczególnie zainteresowana i niespodziewająca się wiele po tej podróży, Julia odkrywa kraj pełen kolorów i ciekawych miejsc, który wywiera na niej nieoczekiwanie bardzo silne wrażenie. Być może przyczynia się do tego również dyskretna obecność lokalnego przewodnika towarzyszącego grupie, który fascynuje ją swoją powściągliwością.

Reklama

Zainteresowanie krajem i kulturą łączy się z zainteresowaniem mężczyzną, początkowo czysto teoretycznym i powstałym jakby mimowolnie; bohaterka snuje romantyczne marzenia dla zabawy, ale nie rozważa ani przez chwilę możliwości jakiejkolwiek prawdziwej relacji. A jednak coś się wydarzy... lub nie? W pewnym momencie historia zaczyna toczyć się dwoma ścieżkami, zależnymi od decyzji Julii w określonym momencie.

Czy zdecyduje się na poranny spacer w Kapadocji, gdzie będzie miała okazję z nim porozmawiać i poznać go lepiej, czy tez zostanie w hotelu? Czy zdecyduje się zatańczyć z nim w hotelowym barze w Stambule, gdzie wszyscy bawią się wieczorem po całym dniu obrad, czy tez zawaha się w ostatniej chwili? Ta decyzja jest kluczowa; w jednej z równoległych historii ten wieczór kończy się wspólną nocą, po której nowy, trzymany w tajemnicy związek, zmierzający ku nieuchronnemu końcowi wraz z zakończeniem konferencji, całkowicie odwraca uwagę bohaterki od spraw zawodowych.

Druga historia, w której Julia wybiera ścieżkę rozwagi i nie podejmuje żadnego kroku, toczy się w tym samym czasie i oba warianty różnią się od siebie coraz bardziej. Pejzaże i impresje Turcji, opisywane z naiwnością właściwą niedoświadczonym turystom, komplikują i stanowią tło dla emocji Julii. Podczas gdy coraz bardziej zakochana bohaterka pierwszej historii rozważa podczas wspólnego romantycznego wieczoru w Stambule przyszłość tego dziwnego związku, druga, zawstydzona własnym tchórzostwem, postanawia wręczyć mężczyźnie w ostatniej chwili, przed wyjazdem na lotnisko, kartkę ze swoim adresem, tak by mógł się z nią skontaktować. Ale ta historia ma również dwa warianty: być może kartka zostanie doręczona, a być może coś pokrzyżuje plany w ostatniej chwili i Julia nie zrobi nic.

Po powrocie bohaterki do domu śledzimy rozwój wszystkich wariantów historii, niektóre tylko przez chwilę, inne dłużej, zależnie od wcześniejszych wyborów Julii i czasu, jaki musi upłynąć, zanim utwierdzi się ona w swojej decyzji lub pokona długą drogę, aby ją zmienić.

Co się dzieje, gdy bohaterka idzie za głosem serca, który wydaje się tylko głosem chwilowego kaprysu, jakiego być może nie należy brać poważnie, a co dzieje się, gdy wybiera drogę rozsądku? Czy te historie kończą się różnie, czy też to, co wydawało się kaprysem, jest jednak prawdziwą miłością, która musi się w końcu spełnić w ten czy inny sposób, teraz lub później?

 

materiały prasowe

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje