Na narty cała rodziną. Gdzie są najlepsze warunki i najlepsze ceny?

Jeśli tej zimy chcesz zabrać swoją rodzinę na narciarskie ferie, czas zacząć planowanie. Dokąd pojechać, by trafić na najlepsze warunki do jazdy? Jaki termin wybrać, by skorzystać z promocji? I jak nie wydać na taki wyjazd fortuny? Oto nasze podpowiedzi!

Wyjazd na narty w polskie góry to pomysł dość ryzykowny, szczególnie, gdy jedziemy z dziećmi i musimy dopasować datę wyjazdu do terminu ferii szkolnych. Choć w Polsce wiele jest ośrodków narciarskich wartych uwagi, pogoda w naszym kraju bywa tak nieprzewidywalna i kapryśna, że nawet w styczniu czy lutym opady świeżego śniegu nie są niczym pewnym. Dlatego polskie stoki dobrze jest zwiedzać podczas krótszych, weekendowych wyjazdów przygotowujących nas na narciarskie ferie. A na właściwy, zimowy urlop wybrać inny kierunek. Jaki?

Reklama

Trentino, czyli raj dla narciarza

Włoskie Alpy to narciarski pewniak i miejsce, w którym ferie z rodziną są zawsze wspaniałą przygodą. Jest tam wszystko, czego do szczęścia potrzeba narciarzowi, zarówno początkującemu, jak i temu, którego doświadczenie (i wymagania!) są dużo większe.

Bardzo popularnym kierunkiem, również wśród Polaków, jest Trentino, czyli Trydent. To region w północno-wschodniej części Włoch, tuż przy granicy z Austrią. Można się tam dostać samochodem, we własnym zakresie, dojazd z Polski, w zależności od miasta, zajmuje 10-15 godzin. Oczywiście wiele biur oferuje też opcję dojazdu autokarowego.

W Trentino czekają na nas tak popularne kurorty narciarskie, jak Val di Sole, Val do Fiemme, Val di Fassa, czy renomowany i znany z elegancji Madonna di Campiglio. Choć ten ostatni zdecydowanie nie należy do najtańszych.

- Powiedzieć o Trentino, że to malowniczo położony region, to nie powiedzieć nic. Tam jest przepięknie, wprost obłędnie! - mówi Jarosław Pydych, z biura podróży Volare Travel, który od lat organizuje polskim turystom narciarskie wyjazdy do Włoch i Austrii. Otoczenie dwóch pasm górskich - Dolomitów i Alp Retyckich oraz fantazyjne ukształtowanie ścian skalnych zostało też docenione przez UNESCO, które przed kilkoma laty wpisało region na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości.


Świeży śnieg i doskonałe warunki

- Doskonałych warunków narciarskich możemy być tu pewni - świeży śnieg pada od października do kwietnia, a dodatkowo, 90% stoków jest wyposażonych we własne systemy naśnieżające - tłumaczy Jarosław Pydych.

Na fanów białego szaleństwa czekają tu doskonale przygotowane trasy do narciarstwa zjazdowego o bardzo zróżnicowanym stopniu trudności. Trentino jest też mekką narciarstwa biegowego - z myślą o miłośnikach tej dyscypliny powstało kilkaset kilometrów tras, często bardzo malowniczo położonych w wysokich partiach gór. Są też specjalne centra snowboardowe z udogodnieniami dla fanów deski oraz trasy dla fanów ekstremalnej jazdy na nartach. Słowem - dla każdego coś dobrego. Wiele stoków narciarskich jest połączonych w całe kompleksy, dzięki czemu, kupując jeden karnet, możemy korzystać z wielu wyciągów. Najlepszy przykład to Sella Ronda, znajdujący się w Val di Fassa, Arabba, Marmolada, Alta Badia i Val Gardena kompleks wyciągów narciarskich, obejmujący ponad 600 km tras.

Livigno - narty i zakupy wolnocłowe

Ogromnym powodzeniem, także wśród Polaków, od lat cieszą się narty w Livigno. Tu również panują doskonałe warunki narciarskie, a świeży śnieg pada nawet przez 9 miesięcy w roku. Na narciarzy czeka 115 km tras i 30 wyciągów narciarskich, wiele z nich położonych jest w wysokich partiach gór (aż 100 szczytów ma tu wysokość przekraczającą 3000 m n.p.m), co zapewnia przepiękne widoki podczas jazdy. W Livigno znajduje się też największy snowboardowy park w Europie i ponad 30 km tras do nart biegowych.

Narciarzy z Polski bardzo ucieszy fakt, że Livigno to także strefa wolnocłowa. W sklepach, których jest tam sporo, można kupić ulubione perfumy czy alkohol w atrakcyjnych cenach.

Narty we Włoszech - ile to kosztuje?

- Narciarski pobyt we Włoszech jest porównywalny lub tańszy od tego w Polsce - przekonuje Jarosław Pydych. - Jeśli wybierzemy opcję z własnym dojazdem i wyżywieniem, czyli wynajmiemy tylko apartament, cena za tygodniowy pobyt dla jednej osoby zaczyna się od 300 złotych. Oczywiście wynajęcie jednego apartamentu dla większej grupy ludzi, rodziny czy znajomych, pozwala jeszcze mocniej obniżyć koszty.

Oszczędnym polecamy opcję Free SKI, czyli promocję, którą niektóre włoskie kurorty organizują na początku sezonu narciarskiego (grudzień) i pod jego koniec (marzec-kwiecień). Wtedy płacimy tylko za pobyt w pensjonacie czy hotelu, a gratis otrzymujemy karnet na stok narciarski. W ten sposób możemy oszczędzić 100-200 EURO na każdego członka rodziny. Promocja Free SKI dostępna jest w wybranych włoskich kuroratach - Livigno, Bormio, Val di Sole, Madonna di Campiglio - które w ten sposób chcą przyciągnąć turystów.

Family Camp, czyli narty dla całej rodziny

W wielu hotelach dzieci - w zależności od wieku - mogą liczyć na rabat lub zupełnie darmowy pobyt. Zwracajmy na to uwagę, to także okazja, by obniżyć koszty wyjazdu. Ciekawym pomysłem na familijne, narciarskie ferie są też tzw. Family Campy, czyli rodzinne, tygodniowe wyjazdy na alpejskie stoki, podczas których dzieci w ciągu dnia przebywają pod opieką wykwalifikowanego instruktora, a rodzice - mają czas wolny, który mogą wykorzystać na szusowanie lub... opalanie na stoku.

Austria - wspaniałe stoki na lodowcu

Sporą rzeszę fanów maja narciarskie wyjazdy do Austrii. Najbardziej popularnym regionem jest Tyrol, w którym mamy jedyną okazję białego szaleństwa na lodowcu. O palmę najlepszego ośrodka narciarskiego od lat bój toczą: Hintertux, Sölden, Ischgl, Kaprun oraz Stubaital.

Tyrol to także świetnie przygotowane trasy i wyciągi narciarskie, które pod żadnym względem nie ustępują włoskim. Na narciarzy czekają stoki o wysokim, średnim i niskim stopniu trudności. Są też trasy dla miłośników snowboardu i nart biegowych.

A jak wyglądają ferie w Austrii pod względem cenowym? Koszt noclegu jest podobny do tego we Włoszech i zaczyna się od 300-400 złotych za osobę, przy założeniu, że dojeżdżamy tam we własnym zakresie i sami dbamy o posiłki. Planując budżet wyjazdu, musimy wziąć pod uwagę ceny skipassów, czyli karnetów wstępu na stok. Dzienny bilet kosztuje około 30 EURO, tygodniowy ok. 200 EURO. Mniej wydamy za to na dojazd - Austria leży sporo bliżej niż Włochy.

Czechy i Słowacja, czyli narty u sąsiadów

Z roku na rok, coraz popularniejsze stają się narciarskie wyjazdy do Czech i na Słowację. Coraz więcej stoków u naszych południowych sąsiadów dorównuje standardem tym, które znamy z Włoch, Austrii czy Szwajcarii. W Czechach i na Słowacji panują też świetne i stabilne warunki narciarskie, a gospodarze kuszą turystów licznymi promocjami i pyszną kuchnią. Do tego - dużo krótsza trasa do pokonania, co jest atutem szczególnie, dla mieszkańców południowej części kraju. Wiele ośrodków oddalonych jest już godzinę jazdy samochodem od granicy.

W Czechach warto wymienić kilka centrów narciarskich, które szczególnie wyróżniają się dobrą infrastrukturą, atrakcyjnymi cenami i wysoką jakością obsługi: Bedřichov w Górach Izerskich (świetny dla mniej doświadczonych narciarzy i rodzin), Szpindlerowy Młyn (najpopularniejszy ośrodek narciarski w Czechach, czeka tu na nas kilkadziesiąt kilometrów tras zjazdowych oraz ścieżek biegowych i duży park dla snowboardzistów), Rokytnice nad Jizerou (najdłuższy zjazd w Karkonoszach, ośrodek popularny wśród rodzin z dziećmi) oraz Harrachov (znany z zawodów narciarski, ośrodek ze świetnymi warunkami, licznymi trasami i wyciągami).

Podobnie jest na Słowacji - już 2-3 godziny drogi od granicy z Polską znajdziemy warte uwagi ośrodki z dobrymi trasami i warunkami. Wśród nich wymienić trzeba Jasną-Chopok (trasy narciarskie o różnym stopniu trudności, trasy snowboardowe i freeride’owe), Tatrzańską Łomnicę (najdłuższa i najwyżej położona ze słowackich tras), Štrbské Pleso (9 zróżnicowanych tras o łącznej długości 23 km) czy Ružomberok (malownicza, bardzo widokowa, ze sztucznym naśnieżaniem i nocnym oświetleniem).

Ile kosztują narty u sąsiadów?

Zarówno w Czechach, jak i na Słowacji ceny wypadają bardzo atrakcyjnie, nawet w porównaniu z Polską. Cena za nocleg zaczyna się tu od 15-20 EURO za osobę. Koszt skipassa to ok. 100 złotych za dzień i 700 złotych za tydzień w szczycie sezonu, choć na bieżąco można tu korzystać z wielu promocji (dla rodzin czy łącząc jazdę z noclegiem).

Karolina Gujda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje