Rozkosze stołu

"Obok podróży miłe były mi rozkosze stołu" - pisał w swoich Pamiętnikach najsłynniejszy kochanek świata - Casanova. Głównie dlatego, że większość potraw nieodłącznie kojarzyła mu się z... seksem.

"Lubiłem potrawy o wyrazistym smaku - makaron przyrzą­dzony przez dobrego kucharza neapolitańskiego, ogliapotridę, soczystego dorsza z Nowej Ziemi, wędzoną dziczyznę i sery, których znakomitość daje o sobie znać, kiedy zamieszkujące w nim małe żyjątka zaczynają stawać się widoczne. Co się tyczy kobiet, zawsze uważałem, że te, które kocham, pachną ład­nie, a im silniejsza była woń potu, tym bardziej wydawała mi się słodka", napisał Casanova we wstępie do Pamiętników, w zaskakujący sposób łącząc kulinaria z kobietami, wonne sosy z wydzielinami ciała.

Reklama

Trze­ba przyznać, że w sprawach żywienia wszystko zaczęło się dla Giacoma Casanovy jak najgorzej za smutnych czasów, kiedy mieszkał na stancji w Padwie. Pierwszy posiłek, jaki tam jadł, był naprawdę podły - cienka zupka i kawałeczek suszonego dorsza, jabłko, a do picia graspia, czyli woda zabarwiona wytłokami z winogron, jaką gdzieniegdzie podają jeszcze w najbiedniejszych regionach Włoch. Wkrótce dowiedział się, czym jest wściekły głód, i noc w noc śnił ten sam sen - siedząc przy ogromnym stole, zaspokajał wilczy apetyt. Był tak wygłodniały, że nau­czył się kraść i łapczywie połykać wszystko, co wpadło mu w ręce. W obliczu konieczności człowiek łamie zasady. Poprawiając prace domowe kolegów, Giacomo godzi się najwyżej oceniać nawet te bardzo kiepskie, jeśli w zamian dostanie kawałek kurczaka albo kotlet.

Casanova przez długi czas wynagradzał sobie te chude lata, jakby nigdy już nie miał zaspokoić głodu, który skręcał jego trzewia we wczesnej młodości. Zaraz po powrocie do Wenecji, goszcząc u sena­tora Malipiero, opracował świetną technikę zdobywania najsmakowitszych kąsków. Bogaty patrycjusz, łakomy i lubiący ucztować, musiał w samotności zasiadać przy suto zastawionym stole, bo w wieku sie­demdziesięciu lat był schorowany, a w dodatku całkowicie bezzębny i bardzo wolno przeżuwał każdy kęs. Casanova w okamgnieniu do­strzegł szansę zdobycia smakowitego i obfitego łupu. Skoro Malipie­ro je dwukrotnie dłużej od innych, potrzebny mu współbiesiadnik, który je dwa razy więcej, a wtedy spożycie posiłku zajmie im tyle sa­mo czasu. Gdzież jednak znaleźć tak niezwykłego kompana, zastana­wia się stary senator, zaciekawiony sugestią Giacoma.

"To delikatna sprawa. Wasza Ekscelencja musi poddawać gości próbie, a gdy już znajdą się najodpowiedniejsi, zatrzymać ich przy so­bie, nie zdradzając przyczyn; nie ma bowiem na świecie dobrze wy­chowanego człowieka, który chciałby, aby opowiadano o nim, że za­szczyt jadania z Waszą Ekscelencją zawdzięcza jedynie temu, że je dwa razy tyle co inni". Pojąwszy natychmiast, że ze strony Ca­sanovy jest to propozycja, zobowiązał go, by od jutra przychodził do niego na kolację i wkrótce Giacomo stał się jego stołownikiem, bo rzeczywiście jadł wystarczająco długo, by dotrzymać kompanii bez­zębnemu starcowi. Jednak pobyt u Malipiero nie sprowadzał się do jedzenia za dwóch. Odmienił Casanovę - z żarłoka z czasem stał się smakoszem, coraz bardziej przywykłym do znakomitych potraw świetnego kucharza Alvisa Malipiera.

Łakomstwo zajmuje tak istotne miejsce w Historii mojego życia, po­nieważ rozkosze stołu są nieodłączne od rozkoszy łoża. Czyż Casanova nie powiedział, używając tak ładnych słów, że "pocałunek jest wyrazem chęci jedzenia"? Już od prawdziwej, pięknej inicjacji seksu­alnej z dwiema uroczymi siostrami Sarvognan, Nanette i Marton, je­dzenie towarzyszy miłości - dwie butelki wyśmienitego cypryjskiego wina i smakowite wędzone ozorki to przerywnik w igraszkach z dziewicami, które za sprawą Casanovy przeistoczyły się w kobiety. Bo przecież, jak twierdził markiz de Sade, trzeba jeść, żeby sprostać fi­zycznym wysiłkom chwil rozkoszy i nabrać sił do całej serii szturmów.

Tekst pochodzi z książki "Casanova"

Dowiedz się więcej na temat: kochanek | makaron | sztućce | smak | stół | książki | apetyt | potrawy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje