Uwaga na wychłodzenie zimą!

Zima to piękna, ale... zdradliwa pora roku. Gdy sypie śniegiem, mrozi, wieje, łatwo o zmarznięcie i wychłodzenie, które mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia.

Do wychłodzenia organizmu (czyli hipotermii) dochodzi wtedy, gdy tracimy więcej ciepła, niż jesteśmy w stanie wytworzyć. Nasze możliwości „produkcyjne” mogą okazać się niewystarczające, gdy na zewnątrz panuje surowa aura, np. silny mróz i wiatr, a my nie jesteśmy odpowiednio ciepło ubrani. Ale nie tylko. Znaczenie ma również to, w jakiej ogólnej kondycji zdrowotnej jesteśmy, ile mamy lat, a nawet... kiedy jedliśmy ostatni posiłek i jaki on był. U kogo łatwiej o takie zagrożenie Wychłodzeniu sprzyjają m.in.: schorzenia przewlekłe, przede wszystkim choroby układu krążenia – gorsze krążenie to gorzej rozprowadzane po organizmie ciepło; stosowanie niektórych leków, np. nasennych, uspokajających – obniżają temperaturę ciała i powodują, że organizm broni się przed dalszą utratą ciepła poprzez skurcz naczyń krwionośnych rąk i nóg; przemęczenie, niewyspanie – są przyczyną osłabionego krążenia krwi; niedożywienie, brak posiłku przed wyjściem na zewnątrz albo zjedzenie zbyt małej porcji pozbawionej ważnych składników (np. węglowodanów) – organizm nie ma z czego wytworzyć ciepła; palenie papierosów – powoduje uszkodzenie naczyń krwionośnych i gorsze krążenie. 

Reklama

Czym może grozić wychłodzenie i jak je rozpoznać? Hipotermia i obniżenie się temperatury ciała naraża nas m.in. na: odwodnienie (bo częściej oddajemy mocz), niedotlenienie (m.in. mięśnia sercowego), spadek ciśnienia krwi, zaburzenia rytmu serca, problemy oddechowe (pod wpływem zimna wzrasta produkcja śluzu w oskrzelach). Uwaga! Osoba, która uległa hipotermii, może długo nie zdawać sobie z tego sprawy – objawy pojawiają się powoli i początkowo są mało wyraźne. Grozi to pogłębieniem się niebezpiecznego stanu. Dlatego nie lekceważmy pierwszych oznak wychłodzenia, takich jak: blada i zimna skóra; dreszcze; osłabienie, znudzenie, senność; powolne oddychanie.

Jak rozgrzać się bezpiecznie, szybko i skutecznie? Gdy tylko podejrzewamy u siebie (lub kogoś z naszego otoczenia) wychłodzenie, powinniśmy jak najszybciej zacząć działać, by przywrócić właściwą temperaturę organizmu. Pierwsza pomoc: jak najszybciej wracamy do domu (lub jakiegokolwiek ciepłego pomieszczenia); wypijamy (lub podajemy) ciepły (nie gorący) i mocno słodki napój; przebieramy się (lub kogoś) w luźne, nieuciskające ciała (i nie utrudniające krążenia krwi) ubranie; moczymy w ciepłej wodzie kawałki gazy (lub innej tkaniny) i przykładamy do karku, klatki piersiowej oraz okolic krocza (możemy też użyć wypełnionego ciepłą wodą termoforu lub poduszki elektrycznej); chowamy pod pachy zmarznięte dłonie, stopy zanurzamy w misce z ciepłą wodą; jeśli nie możemy kogoś przebrać w luźną odzież ani zastosować ciepłych kompresów (bo np. znajdujemy się daleko poza domem), staramy się przynajmniej poluźnić mu garderobę i okryć ciepłymi kocami, pledami, kurtką (zwłaszcza klatkę piersiową, szyję i głowę); wzywamy pogotowie – w razie nasilonych oznak wychłodzenia, takich jak bełkotanie, zataczanie się, dezorientacja, utrata przytomności. Tego nie wolno robić: masować mocno (ani tym bardziej nacierać śniegiem) zmarzniętych kończyn, stosować gorącej kąpieli, zanurzać w gorącej lub zimnej wodzie zimnych rąk i stóp, pić (ani podawać) napojów alkoholowych, stosować jakichkolwiek leków.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje