Życie w złotej klatce

Arlington Park - bogate przedmieścia Londynu - synonim luksusu, pozycji społecznej, życiowego statusu. Tu wszystko powinno być idealne. Powinno...

Do pewnego momentu rzeczywiście to świat idealny. Doskonale utrzymane piękne domy, prowadzone przez idealne gospodynie. Któż w końcu nie chciałby tu mieszkać - z daleka od pędzącego nie wiadomo dokąd Londynu, który, jak mówi jedna z bohaterek, jest miastem terrorystów. Arlington Park to spokój. Idealne miejsce na wychowywanie dzieci.
Życie bohaterek - pięciu mieszkanek tej ekskluzywnej dzielnicy - właśnie do tego się ogranicza: rodzenia, wychowywania dzieci i dbania o dom. Tu czas się zatrzymał. Wszystko ma swój rytm. Do rangi rytuałów urasta odprowadzanie dzieci do szkoły, poranna herbata, wspólne zakupy w pobliskim supermarkecie. Idealny świat gospodyń domowych.
Oczywiście, w przeciwieństwie do pań domu sprzed kilkudziesięciu lat, współczesne mieszkanki Arlington Park są wykształcone, nie muszą pracować, bo pozycja społeczna ich mężów im na to pozwala. Mogą zająć się tym, co każda kobieta chciałaby robić: uprawianiem ogródka, prowadzeniem domu, wychowywaniem się dzieci. Oczywiście rezygnując z własnych marzeń i aspiracji.

Reklama

Arlington Park malowany jest w szarych barwach, co potęguje padający deszcz i ciemne chmury, które zebrały się nad tym idealnym zakątkiem. Kolory są na zewnątrz zaklętego kręgu Arlington Park. Niczym rajski ptak jawi się w powieści wynajmująca pokój u jednej z bohaterek Włoszka. Jej kobiecość: słoiczki z pachnącymi olejkami do kąpieli, koronki, biżuteria z perłami. Mieszkanki Arlington Park są matowe, bezbarwne i wyblakłe.

W ten sielankowy obraz angielskiego przedmieścia przedzierają się jednak symptomy innego życia. Tego, od którego bohaterki uciekły do Arlington Park.

Na idealnych portretach pań domu pojawiają się rysy, a sprowadzone do rodzenia i opieki nad dziećmi kobiety dostrzegają inne, utracone, przeoczone aspekty życia. Nagłe odkrycie zdegradowanej kobiecości, czy sprowadzenie własnego "ja" do roli matki, budzi w mieszkankach Arlington Park frustrację.

Idealne miejsce na ziemi, które miało być spełnieniem marzeń, ukoronowaniem wieloletnich planów, nie przynosi szczęścia.

Czarne chmury, które zebrały się nad Arlington Park zwiastują nie tylko nadchodzący deszcz, ale także wybuch gniewu i frustracji idealnych pań domu.

"Arlington Park" nieodparcie przywołuje na myśl "Panią Dalloway" Virginii Wolf. To zresztą zamierzony zabieg Rachel Cusk. Mieszkanki Arlington Park to współczesne wcielenie Klarysy Dolloway.

Powieść Rachel Cusk krytycy uznali za jedną z najlepszych książek anglojęzycznych 2007 roku napisanych przez kobietę.
AP
Arlington Park
Rachel Cusk
Wydawnictwo Literackie

Dowiedz się więcej na temat: świat | park

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje