Oddany z niego ojciec i mąż

Na dziennikarza nie działają wdzięki i zaproszenia młodych, atrakcyjnych dziewczyn. Dla niego liczą się tylko dwie kobiety: jego piękna żona i córka.

O tym, jak doskonałe i zgrane małżeństwo stanowią Michał i Odeta, w branży krążą już legendy - opowiada ze śmiechem znajomy pary.

Patent na związek

Reklama

- Chyba muszą mieć jakieś swoje sekretne patenty na tak udany związek. Ale mówiąc poważnie, przede wszystkim oni nigdy się nie kłócą. Poza tym odnoszą się do siebie z wielkim szacunkiem i miłością. Już na pierwszy rzut oka widać, że nadają na tej samej fali i że bardzo dużo ich łączy, pomimo tego kilkuletniego stażu małżeńskiego. Do tego są bardzo wyczuleni na swoje potrzeby, starają się odgadywać swoje zachcianki - zachwyca się.

- Poza tym mają wspólne zainteresowania, bo łączy ich zarówno zawód jak i hobby, jakim są sporty wodne. Szczerze mówiąc, to każdy marzy o takim związku. Widać, że jest to miłość na całe życie - dodaje stanowczo.

Przyjaciele dziennikarzy twierdzą, że pomimo iż obydwoje są bardzo zajęci, każdą wolną chwilę celebrują razem. Nie ma więc mowy o oddzielnym spędzaniu wakacji. - Najbardziej lubią odpoczywać nad polskim morzem. Odpowiada im ten zmienny klimat, raz słońce, raz deszcz. Bardzo chętnie odwiedzają Sopot i Chałupy, gdzie wybierają się całą rodziną, wspólnie ze swoimi rodzicami - opowiada znajoma Figurskich. - Wynajmują przyczepę na jednym z campingów, bo uwielbiają luzacki tryb życia. Na co dzień są bardzo zorganizowani, więc podczas wakacji mogą sobie na to pozwolić - wyjaśnia.

- Właśnie ostatnio miała tam miejsce zabawna sytuacja - włącza się do rozmowy druga przyjaciółka pary. - Michał siedział w barze ze swoim towarzystwem, Odeta, nie pamiętam czemu, była w przyczepie. W barze równocześnie trwała impreza dla gości z campingu. Wszyscy doskonale się bawili, kelnerzy donosili drinki, DJ-e fajnie grali, ciepły letni wieczór spędzany w wakacyjnej atmosferze - opowiada.

- Tak się nam wszystkim miło siedziało, że zapomnieliśmy, która jest godzina - śmieje się. - Chyba o trzeciej w nocy obsługa zamyka bar i kończy imprezę, żeby nie przeszkadzać tym, którzy jednak chcą spać - mówi z rozbawieniem.- Tak też stało się i tym razem.

Nagle na zewnątrz znalazło się z 70 osób. Główną grupę stanowili młodzi ludzie. Wszyscy chętni do kontynuowania tej świetnej zabawy. Wiadomo: wakacje, szkoda nocy na sen. - wyjaśnia. - Michał już zaczął kierować kroki do swojej przyczepy, gdy został zauważony przez grupę młodych dziewczyn. Chyba były jego fankami, bo otoczyły go i nie pozwoliły mu się ruszyć z miejsca. Mało tego, dostał kilka niezbyt przyzwoitych propozycji zachęcających do kontynuowania tego wieczoru w ich towarzystwie - opowiada dalej. - Gdy mu się wreszcie udało od nich uwolnić, słyszałam jak zwierzał się swojemu kumplowi: "Mówiłem im - mam żonę, którą bardzo kocham, mam dziecko, które uwielbiam. Nic z tego nie będzie. Dajcie mi spokój. Ale one dalej swoje! Co za młodzież...".

Ale ogólnie cała ta sytuacja bardzo go rozbawiła. W każdym razie grzecznie zakończył ten wieczór u boku swojej żony - stwierdziła na koniec.

Mąż idealny

Według znajomych Odety Moro-Figurskiej, taki mąż jak jej to prawdziwy skarb.

- Każda z nas marzy o takim facecie. Odeta jest wielką szczęściarą - mówi z zazdrością znajoma dziennikarki. - Nie od dziś wiadomo, że mężczyznom w pewnym wieku, a szczególnie tym będącym na wakacjach, różne głupie pomysły przychodzą do głowy. Nieważne czy jego żona jest obok czy w np. Warszawie. Niejeden skorzystałby z zaproszenia pięknej i młodej dziewczyny, chociażby po to, żeby podbudować swoje ego. Ale Michał zachował się z wielką klasą. To facet godny zaufania. Pełen szacun! Z niego jest naprawdę oddany ojciec i mąż - mówi z nieukrywanym podziwem.

Takie jest życie!
Dowiedz się więcej na temat: Michał Figurski | Odeta Moro-Figurska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje