Indywidualista w rodzinie

Od najbliższych oczekujemy zwykle, by kontynuowali rodowe zwyczaje. A jeśli pojawi się buntownik? Jak należy postępować, by nie doszło do rozłamu?

Anna kieruje oddziałem dużego banku. Ma dwoje dzieci. Jej córka Natalia skończyła prawo. O synu Anna opowiada niechętnie. Widuje go zresztą rzadko, odkąd trzy lata temu rzucił studia medyczne, by zająć się ziołolecznictwem. - Paweł mieszka w górach, w schronisku, bez prądu i bieżącej wody. Nie potrafimy się dogadać, brak nam wspólnych tematów. Wszystko, czym dziś żyje, jest mi tak obce. Czasem mam wrażenie, że to nie moje dziecko - mówi Anna ze łzami w oczach. - Paweł zarzuca mi i mężowi, że jesteśmy mieszczańskimi materialistami. Sam wygląda okropnie: zapuścił brodę, jest niechlujny. Nie mam pojęcia, z czego żyje i jak wyobraża sobie przyszłość. Rozmowy na ten temat kończą się zawsze dziką awanturą.

Nasza wspólna wizja świata

Reklama

Annę boli, że syn wyłamał się z pokoleniowej tradycji. Wszyscy jej bliscy mają wyższe wykształcenie. Obwinia się o to, że nie umiała przekazać mu szacunku dla wartości, które ceni. Być może w innej rodzinie postępowanie Pawła nie wzbudziłoby takich emocji. Za "czarną owcę" w rodzinie uchodzi zwykle osoba, która sprzeciwia się niepisanym regułom obowiązującym w każdym klanie. U Anny jest to przekonanie, że najważniejsze jest wykształcenie. U kogoś innego - życie w zgodzie z religią, posłuszeństwo wobec starszych lub tradycja, że kobieta nie pracuje zawodowo. Gdy ktoś narusza ten porządek - wybiera zawód, który nie cieszy się prestiżem, albo postanawia, że nie będzie mieć dzieci - godzi w reguły, które tę rodzinę spajają. Wówczas relacje między wszystkimi jej członkami mocno się komplikują. A w skrajnych przypadkach rodzina odrzuca indywidualistę.

Jak postępować z buntownikiem?

Skoro ktoś jest już na tyle zdeterminowany, by przeciwstawić się bliskim, są małe szanse, by zechciał się zmienić pod wpływem rozmów. Z "czarną owcą" da się jednak żyć w zgodzie, pod warunkiem że postaramy się spojrzeć na sytuację z jej perspektywy. Spróbujmy zrozumieć motyw jej zachowania oraz poszukać plusów takiej postawy. Nie chce mieć dzieci, ale swój wolny czas poświęca na wolontariat? Nie chodzi w niedzielę do kościoła, lecz jest uczciwym, szlachetnym człowiekiem? Podkreślajmy jego zalety w rozmowie z innymi członkami rodziny. Nasza postawa pokaże, jak przyjaźnie można traktować buntownika, który wciąż jest przecież naszym wujkiem, kuzynem, bratem. Takie postępowanie tworzy wyłom w murze niechęci i łagodzi napiętą atmosferę. Pokazujmy, że "czarna owca" jest mile widziana w naszym domu.

A kiedy przyjmie zaproszenie, w rozmowie nie skupiajmy się na różnicach tylko na tym, co nas łączy. Przypomnijmy wydarzenia z przeszłości, pośmiejmy się z rodzinnych anegdot. Opowiedzmy o swoich planach, lecz nie eksponujmy własnych sukcesów. A jeżeli rozmowa zejdzie na temat wyborów życiowych, uważnie dobierajmy słowa! Ktoś, kto czuje się nieakceptowany, czasem przesadnie reaguje na ocenę. Nawet niewinne pytanie, np.: "To gdzie pracujesz?", może być traktowane jak prowokacja. Dlatego zadbajmy o to, by nasz rozmówca czuł się bezpiecznie w naszym towarzystwie. Nie poruszajmy kontrowersyjnych tematów. I nie starajmy się wykorzystać miłego spotkania, by przekonać go do swoich racji i nawrócić na "właściwą" drogę.

Każdy ma prawo żyć po swojemu

Wybrałaś własną drogę, różną od oczekiwań bliskich, a mimo to chcesz żyć z nimi w zgodzie? Podczas rodzinnych spotkań unikaj konfrontacji. Nie musisz zaprzeczać swoim poglądom, mówiąc, że wierzysz, choć jesteś ateistką. Ale pójdź na chrzciny siostrzenicy czy bratanka. Nie masz obowiązku przystępowania do komunii, ale postaraj się wysłuchać mszy. Nie afiszuj się ze swoją odmiennością. Jeśli twoja rodzina uważa, że kobieta powinna zajmować się domem, a u ciebie gotuje mąż, w gronie najbliższych nie chwalcie się tym. Gdy ktoś zapyta, kto upiekł to pyszne ciasto, możesz odpowiedzieć: "Mój osobisty mistrz kuchni. Ciasto wychodzi mu znakomicie". Poczucie humoru to świetny sposób na rozładowanie napięcia, łagodzenie konfliktów i zgrabne wytrącanie innym argumentów z rąk.

Marta Małkowska

Dowiedz się więcej na temat: kłótnia | rodzina | problem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje