Kopciuszek XXI wieku

Nie oddziela ziaren maku od popiołu, lecz jest aktywną kobietą łączącą pracę z macierzyństwem i prowadzeniem domu. Staje na głowie, by osiągnąć doskonałość w każdej z ról. Zapomina, że odrobina szczęścia należy się też jej samej...

Bajka o Kopciuszku to ulubiona opowieść niemal każdej dziewczynki. Niestety, spora część z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że w dorosłym życiu przyjdzie im odrywać rolę głównej bohaterki. Niezliczone prace, jakie wykonuje bohaterka bajki, odpowiadają obowiązkom, którym kobieta musi sprostać na co dzień. Niewdzięczną rolę macochy w życiu współczesnego Kopciuszka często odgrywa mąż, a złymi siostrami są dzieci... I tylko jedno pozostaje bez zmian: skrywane głęboko w podświadomości marzenie, że kiedyś nastąpi moment, gdy nie trzeba będzie wykonywać obowiązków. Że znajdzie się czas na własne potrzeby i przyjemności. Kiedy? W weekend, na urlopie, na emeryturze... nigdy!

Zamiast sierotki - pracoholiczka

Reklama

Każdy, kto myśli, że współczesny Kopciuszek to snująca się po domu kura domowa jest w błędzie. To aktywna Polka stawiana za wzór przez prasę kobiecą. Współczesny Kopciuszek musi się sprawdzić w niezliczonych rolach. W pracy zawsze daje z siebie wszystko, jest idealnym pracownikiem, który bez szemrania wykona powierzone mu polecenie, ale nie będzie zabiegać o podwyżkę czy awans. Zadowoli się zdawkową pochwałą z ust szefa, czy kawą postawioną za pomoc w wykonaniu projektu. Po pracy Kopciuszek pędzi na zakupy, bo lodówka jest pusta. Już od progu słyszy z ust dzieci i męża odwieczne: "Kiedy będzie obiad?" W biegu myje więc ręce i podgrzewa to, co upichciła poprzedniego dnia przed północą. Gdy posiłek zniknie z talerzy, nie usłyszy z ust swoich bliskich podziękowania. Pozmywa, upierze, uprasuje... Lista prac, które Kopciuszek sam sobie zadaje jest naprawdę długa.

Co w tym czasie robią pozostali domownicy? Odpoczywają, poświęcają czas na swoje rozrywki, żądają od Kopciuszka pomocy lub wymuszają wyręczenie ich w niektórych obowiązkach. Około północy Kopciuszek nie wraca z żadnego balu, ale właśnie kładzie się spać. Nie ma tu miejsca na królewicza, dobrą wróżkę i bycie w centrum czyjejś uwagi. Jeśli pojawiają się jakieś marzenia, to ich realizacja odkładana jest na czas, kiedy na głowie Kopciuszka nie będzie już żadnych obowiązków. Tylko, czy taka chwila kiedykolwiek nadejdzie?

Sprostać wymaganiom

Dlaczego tak wiele jest Kopciuszków? Kto przemienił rezolutne dziewczynki w roboty służące do wykonywania niezliczonych zadań? Wszystko ma swój początek w dzieciństwie. Wtedy to właśnie przejmujemy wzorce zachowań.

Matka Kopciuszka nie wychowa księżniczki, jeśli sama nie miała swoich pasji, zainteresowań, czasu tylko dla siebie, a jedynie zdolność do poświęcania się dla innych. Próbując nauczyć córkę solidności i pracowitości, mogła w niej zaszczepić złudny i frustrujący perfekcjonizm. Efekt? Pracoholiczka, która za wszelką cenę musi udowodnić, że na każdym polu działalności jest najlepsza i niezastąpiona.

Współczesne Kopciuszki były w szkole prymuskami, dzisiaj ich domy lśnią czystością, lodówki są dobrze zaopatrzone, a na dzieci zawsze czeka ciepły posiłek. Tylko jakim kosztem?

Tłumione emocje

Współczesny Kopciuszek rzadko kiedy przyznaje, że oczekuje czegoś w zamian. Czasami wspomni o wdzięczności bliskich. Jednak w głębi duszy często kryją się zadawnione urazy, tłumione emocje, niewyrażone pretensje, głęboko schowane marzenia, których wspomnienie wywołuje tylko gorycz. Niezrealizowane scenariusze życia to ciężkie brzemię. Kłębowisko złych emocji nie bierze się jednak znikąd. Najgłębsze jego pokłady powstały już w dzieciństwie. Kopciuszkowi już wtedy wpajano zasadę głoszącą: "Najpierw obowiązki, potem przyjemności".

Również w dorosłym życiu Kopciuszek zapomina o sobie i przyjmuje na swoje barki nadmierną ilość obowiązków.

Zdarza się, że nawet wizyty u fryzjera i wakacje z rodziną stają się dla perfekcjonistki zadaniem do wykonania.

Jak przerwać błędne koło?

Każde zwolnienie szaleńczego rytmu, wybicie się z rutyny codziennych, przytłaczających obowiązków budzi lęk i niepokój. W końcu rolą Kopciuszka jest spełnianie zachcianek innych, a nie myślenie o własnych przyjemnościach. Często poczucie dobrze wykonanego zadania nie tylko motywuje do jeszcze cięższej pracy, ale pozwala ugruntować własną tożsamość, daje poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że istnieje się dla innych, nie dla siebie. Jak zerwać z takim myśleniem?

Trudno podać jedną, uniwersalną receptę, dzięki której odmieni się los, a codzienna harówka zamieni się w bal. Na pewno trzeba zacząć o tym balu myśleć.

Warto uświadomić sobie, że stwarzając przestrzeń, w której to my będziemy królewnami, pozwalamy sobie na coś bardzo cennego - wyzwolenie od presji otoczenia oraz samorealizację, która prowadzi do szczęścia. Dlatego warto zastanowić się nad tym, co kiedyś sprawiało nam przyjemność i jak możemy te dawne pasje realizować dziś. Pasjonowała cię kultura Hiszpanii? Zapisz się na kurs językowy, nawet on-line! Ale nie po to, by być najlepsza w grupie, lecz by umieć porozumiewać się w tym języku. Interesowałaś się malarstwem? Zdejmij z półki zakurzone albumy, znajdź w internecie ciekawostki o życiu twoich ulubionych twórców. Lubiłaś podróże? Namów rodzinę na choćby małą wycieczkę za miasto - może następnym razem sami zaczną cię namawiać na wypad? Naucz się czerpać z życia przyjemność, a nie przejmować się drobnymi wpadkami!

Recepta na wyjście z roli Kopciuszka wymaga rozdzielenia obowiązków wśród członków rodziny. Nie zważaj na protesty, zasłanianie się nauką czy zmęczeniem. Bądź konsekwentna i przydziel innym role, które tobie narzuciła macocha i złe siostry. Dziecko w wieku szkolnym może utrzymać czystość w swoim pokoju, wyrzucić śmieci czy kupić chleb. Cięższe zakupy niech będą obowiązkiem męża. Naucz też każdego szanować pracę wykonaną przez inną osobę - to usprawni wasze działania.

Najbardziej zgubne dla Kopciuszka mogą być wewnętrzne nakazy i dążenie do perfekcjonizmu. W przezwyciężeniu ich obu pomocny będzie zdrowy egoizm, który każe chronić siebie przed wykorzystywaniem przez innych oraz pozwala na popełnianie małych błędów.

Joanna Bielas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje