Neuropsychologia

Czy psychoterapia może zmienić działanie mózgu człowieka?

Jakie zmiany zachodzą w mózgu na skutek działania psychoterapii? Ten typ leczenia wzbudza niekiedy pewne kontrowersje. Czy możemy osiągnąć jakiś potwierdzony naukowo efekt, jeśli od czasu do czasu uczestniczymy w sesjach terapeutycznych? Odpowiedź jest zaskakująca - tak. O tym, że istnieją rozmowy, które leczą, świadczą badania kanadyjskich neuropsychologów.

Reklama

Badania nad skutecznością psychoterapii mają stosunkowo krótką tradycję i z pewnością ustępują miejsca badaniom dotyczącym wpływu leków na funkcjonowanie psychiczne człowieka. Mimo to naukowcy coraz częściej starają się zgłębić naturę relacji pomiędzy psychiką a fizjologią mózgu i podejmują w związku z tym kwestię - czy interwencja terapeutyczna, która przyniesie poprawę stanu psychicznego, jest również interwencją o charakterze biologicznym?

Na karuzeli strachu

Różne szkoły psychoterapeutyczne posiadają swój własny model i koncepcje funkcjonowania umysłowego oraz powstawania zaburzeń psychicznych. Psychoanalitycy wiązali wystąpienie depresji w okresie dorosłym z doświadczeniem utraty ważnego obiektu we wczesnym dzieciństwie.

Naukowcy wiele lat później, weryfikując powyższe twierdzenie, zadali sobie pytanie, jaki może być związek między utratą a depresją. Czy wczesne doświadczenie psychiczne o charakterze emocjonalnym może w jakiś sposób przekładać się na zmiany w biologicznym funkcjonowaniu mózgu? - Naszym celem jest obserwacja zmian zachodzących w mózgu u osób uczestniczących w psychoterapii tłumaczy Vladimir Miskovic z McMaster University w Hamilton (Kanada). Naukowców zainteresował również fakt, że nie u wszystkich osób, które doświadczyły wczesnodziecięcej utraty, występowała depresja. Co zatem chroni nas przed wystąpieniem zaburzenia - czy są to czynniki psychologiczne, a może tylko biologiczne.

Krótkie leczenie choroby

Naukowcy pod kierownictwem Raula Fuente-Fernandeza w 2001 r. przeprowadzili badanie, w którym starali się wyjaśnić biologiczną naturę interwencji psychologicznych. W tym celu posłużyli się pozytronową tomografią emisyjną (PET) oraz wykorzystali efekt placebo, dzięki któremu można zaobserwować, jak myśli i oczekiwania przekładają się na biologiczny efekt terapii. W badaniu wzięła udział grupa osób chorych na Parkinsona (choroba przejawiająca się drżeniem, zwiększeniem napięcia mięśni, a wywołana jest na skutek zmian degeneracyjnych w mózgu pod wpływem niedoboru dopaminy). Jedna grupa osób otrzymała substancję nieaktywną, a druga lek (apomorfinę).

Okazało się, iż w grupie osób, która otrzymała wyłącznie placebo nastąpił wzrost endogennej dopaminy. Przypomnijmy, iż ten neuroprzekaźnik związany jest aktywnością, odczuwaniem przyjemności i wszelkimi pozytywnymi emocjami. Badacze sądzą, iż uwolnienie dopaminy w mózgu związane było z pozytywnym nastawieniem wobec działania terapii. Można skonstatować zatem, iż w odpowiedzi na interwencję psychologiczną, jaką było oczekiwanie pozytywnej zmiany samopoczucia, miała miejsce zmiana czynności mózgu związana z wydzielaniem endogennej dopaminy.

Jak działa kozetka Freuda?

Ocena skuteczności psychoterapii sprawia niemałe trudności, a w literaturze przedmiotu możemy spotkać się z wieloma różnymi wnioskami na ten temat. Począwszy od stanowiska, iż na ogół nie stwierdza się znaczących różnic w zakresie poprawy samopoczucia osób poddanych różnym interwencjom terapeutycznym, a zakończywszy na tym, iż istnieją znaczące różnice między różnymi podejściami w leczeniu określonych zaburzeń. Problematyczne w kwestii oceny wyniku interwencji psychologicznych są najczęściej metodologia badań, porównywanie rezultatów psychoterapii odmiennych podejść, różnice indywidualne klientów etc. Robert C. Durham porównywał na przykład rezultaty krótkoterminowych form terapii poznawczej i psychoterapii analitycznej w leczeniu lęku uogólnionego, (zaburzenie, w którym przez okres co najmniej 6 m-cy występuje nasilone napięcie, martwienie się i odczuwanie obaw dotyczących codziennych wydarzeń i trudności). Grupę kontrolną stanowili pacjenci po przebytym treningu radzenia sobie z lękiem, natomiast drugą grupę przypisano do terapii poznawczej i analitycznej. Badacze stwierdzili, że terapia poznawcza doprowadziła do znacznie większej poprawy niż terapia analityczna.

Ważna podwójna kontrola

Skoro wiemy już, że na skutek terapii mogą zachodzić zmiany czynnościowe mózgu (np. wydzielanie dopaminy) to, czy budowa określonych części mózgu może zmienić się pod wpływem terapii?

W mózgu znajduje się układ limbiczny, który związany jest z powstawaniem stanów emocjonalnych i koordynacją między stanem emocjonalnym a fizjologicznym. Okazało się, iż traumatyczne wydarzenia, które miały miejsce w dzieciństwie wywierają wpływ na budowę struktur układu limbicznego. Osoby, które były ofiarami nadużycia seksualnego w dzieciństwie mają zmniejszony hipokamp. Kolejne badania wykazały z kolei, że wczesne wydarzenia stresowe mają związek z obumieraniem neuronów w obrębie hipokampa. Ponadto silna i długotrwała ekspozycja na stres powoduje zmiany między połączeniami nerwowymi i ma wpływ na przebieg procesów poznawczych zależnych od hipokampa.

Jak się okazało, zmiany strukturalne mózgu dotyczą nie tylko hipokampa, ale także przyśrodkowej kory przedczołowej. Badania Katariny Braun prowadzone na zwierzętach wykazały, iż skutkiem izolacji od matek i społecznej izolacji są zmiany w ilości włókien nerwowych zawierających hydroksylazę tyrozyny oraz zwiększenie w innym rejonie włókien zawierających serotoninę. Wyniki doświadczenia wspierają tezę, która głosi, iż doświadczenia z wczesnych faz rozwoju mają wpływ na budowę mózgu i funkcjonowanie neuroprzekaźników.

Dowiedz się więcej na temat: psychoterapia | lęk | lęki | mózg | leczenie | kontrowersje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje