Nie będę kupować żadnych prezentów!

​- Co ja mam kupić?! Za co?! - głowię się całymi dniami, oglądając wystawy i reklamy w telewizji. - W dodatku kiedy?

Nie mam czasu, bo moim w biurze pod koniec roku jest nawał pracy. W domu bałagan i nieskończony remont, na który zresztą wzięłam pożyczkę. A wokół szaleństwo zakupowe przed świętami. Jestem tym zniesmaczona. Wszyscy usiłują naciągnąć mnie na wydanie pieniędzy.  Dzieci dopominają się prezentów, a ja muszę jeszcze kupić nowe firanki, zasłony i posprzątać dom, kupić na święta jedzenie... Czeka mnie dużo roboty i wydatków. A w tym roku szczególnie. Cała dusza więc się we mnie buntuje. 

Reklama

I co z tego wyniknie? Wiadomo co! Jak zwykle prezenty, które dostanę od męża, siostry, mamy, ojca i teściowej będą nietrafione. Same niepotrzebne rzeczy, durnostojki. Figurka na regał,  obrzydliwy wazon z kryształu, szklanki do kompletu, jakieś kubki. A może kolejna parasolka, apaszka, rękawiczki, tania woda toaletowa albo flanelowa koszula nocna. Już nie mam gdzie tego upychać. Jeszcze z zeszłego roku stoją gdzieś nierozpakowane. Żeby jeszcze były z metkami, to jeszcze można by je było oddać do sklepu. Albo wymienić na coś innego. Ale przecież to nie wypada. 

Ja też muszę wszystkim coś podarować: mężowi, dzieciakom, dziadkom, teściom, siostrze, jej rodzinie....itd., itp. Na porządne rzeczy mnie nie stać, więc kupię oczywiście byle co. W dodatku nie wiem, co każdy chce dostać. Aż boję się ich min i sztucznych uśmiechów po rozpakowaniu. Jest jeszcze inne wyjście, też do kitu. Wziąć kolejną pożyczkę, tym razem na święta.  

W pewnej chwili olśniło mnie! W ogóle zrezygnuję z prezentów i ogłoszę wszystkim, aby nic nie kupowali. Wreszcie odetchnęłam z ulgą, jakby spadł mi w serca jakiś ciężar. 

Ciekawe, czy wszyscy się do tego dostosują? Ale kiedy o tym pomyślałam, zaraz zaczęłam mieć wątpliwości. Będzie mi głupio, bo to przecież tradycja. Czy będę  miała odwagę, aby to wszystkim powiedzieć? Poza tym oni oczekują tych prezentów. Szczególnie dzieciaki. Adaś marzy o grze komputerowej, a Kasia o domku dla lalki Barbie. Co robić? A może tylko podarować im małe, symboliczne prezenty? Zrobić je sama? Czy to jednak wystarczy?

Bella Relaks
Dowiedz się więcej na temat: Boże Narodzenie | prezenty | zakupy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje