Reklama

  •  

    Pieniądze dają szczęście

Jak dowodzą badania brytyjskich psychologów, pieniądze dają ludziom szczęście, ale tylko wtedy, gdy poprawiają ich pozycję społeczną. Nie cieszy samo bycie kimś dobrze opłacanym. By odczuwać zadowolenie, musimy postrzegać siebie jako zarabiających więcej od przyjaciół i kolegów z pracy.

Zdjęcie

Zarabiasz więcej od znajomych? Jesteś szczęśliwsza
Zarabiasz więcej od znajomych? Jesteś szczęśliwsza
Naukowcy z Uniwersytetu w Warwick i Cardiff University chcieli sprawdzić, czemu przedstawiciele bogatych narodów nie stali się szczęśliwsi w ciągu ostatnich 40 lat, choć przeciętny dochód był coraz wyższy i przez większość czasu odnotowywano wzrost gospodarczy.

Zarabiasz więcej od znajomych? Jesteś szczęśliwsza

- Nasze studium ujawniło, że indywidualna pozycja w rankingu przychodów najlepiej przepowiadała ogólną satysfakcję z życia, podczas gdy rzeczywisty dochód i średni dochód innych wydawały się nie mieć znaczenia. Zarabianie miliona rocznie nie wystarczy, by cię uszczęśliwić, jeśli masz świadomość, że twoi przyjaciele zarabiają po 2 mln - podsumowuje Chris Boyce, główny autor opracowania, które już wkrótce ukaże się w piśmie Psychological Science.

Ważna jest pozycja

Psycholodzy analizowali zgromadzone w ramach British Household Panel Survey (BHPS) dane dot. zarobków i satysfakcji życiowej z 7 lat. Na początku sprawdzali, jak ma się zadowolenie z życia do zarabianych sum. Wtedy też stwierdzili, że poczucie szczęścia mocno korelowało z pozycją zajmowaną na liście płac - w porównaniu do osób tej samej płci, w tym samym wieku, o identycznym poziomie wykształcenia czy mieszkających w tym samym regionie.

Reklama

Anna Błońska

Artykuł pochodzi z kategorii: Uczucia

Kopalnia Wiedzy
Więcej na temat:zadowolenie | dochód | szczęście

Zobacz również

  • Zdrada... Jak żyć z wyrzutami sumienia

    Nie do końca rozumiesz, dlaczego zdradziłaś partnera i nie umiesz sobie z tym poradzić, ale wiesz, że wciąż zależy ci na małżeństwie. Zachowaj sekret dla siebie. więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 8

Reklama

Wasze komentarze (12)

  • 28.03.2010 (23:36)
    ~antymaterialista
    Kobiety wysysające ciężko zarobione pieniądze, z dziecinnym myśleniem nastawionym na zwroty typu: "kup mi lizaka" i takie które myślą tylko o ilości zer na koncie faceta - takie kobiety-pijawki należy omijać z daleka. Obym nigdy na taką nie trafił. Chroń mnie Panie Boże przed takimi egzemplarzami. Faceci: jak na poważnie się interesujecie jakąś kobietą to nie przyznawajcie się do tego ile zarabiacie albo ile macie, najlepiej mówić że ledwo wiążesz koniec z końcem i że jeździć rozklekotanym 30-letnim Fiatem 126p :D jak po czymś takim dziewczyna nie ucieknie tzn. że zależy jej na tobie a nie na twoich pieniądzach.
  • 28.03.2010 (23:24)
    ~erolik
    Żadne pieniądze nie dadzą pełnego poczucia bezpieczeństwa. Milion zł można stracić w jedną chwilę, ktoś może cię oszukać, pieniądze które ktoś ma ulokowane w jakiejś nieruchomości np. ziemi mogą przepaść bo nastąpi gwałtowny spadek cen. Pieniądze na koncie mogą nagle stracić na wartości (jak to już bywało) i czar pryska. Poczucia bezpieczeństwa można szukać chyba tylko w Bogu. Cała reszta może się rozpaść jak domek z kart w jednej chwili. Ludzie już nie raz tracili całe majątki i kończyli na ulicy będąc 1000 razy bogatsi niż ty i twój mąż razem wzięci. I jeszcze jedno...przynoszenie małej ilości pieniędzy do domu nie oznacza koniecznie braku ambicji, czasem po prostu nie ma innej możliwości. Pensja 10 000 zł jest możliwa do osiągnięcia na niektórych stanowiskach w niektórych zawodach ale wcale nie jest pensją normalną - to jest grupo powyżej przeciętnej więc nie zamydlaj ludziom oczu :) Druga sprawa...duża odpowiedzialność, stres i pracowanie po kilkanaście godzin dziennie to niewolnictwo. Może się okazać że twój mąż płaci nie tylko swoim czasem ale i zdrowiem skracając sobie życie takim wysiłkiem. Ty oczywiście go wspomagasz w taki sposób że bierzesz jego ciężko zarobione pieniądze i przepuszczasz na ciuchy i kosmetyki...Pogratulować. Współczuję twojemu mężowi że stał się twoim niewolnikiem.
  • ~Link sponsorowany
  • 28.03.2010 (23:15)
    ~fim
    ....dodam jeszcze że wykupywanie dodatkowych ubezpieczeń na samochód i dom to też jawna głupota. Pieniądze na leczenie - po to się płaci podatki. O reszcie nie wspominam bo domyślam się jak przepuszczasz te pieniądze...
  • 28.03.2010 (23:12)
    ~fim
    A no co te pieniądze niby idą? Żeby wydawać 3000 zł na artykuły spożywcze to trzeba mieć chyba coś nie tak pod kopułą. Sorry :-/ ale to śmieszne po prostu jest. Pewnie porządnie gotować nie potrafisz i kupujesz co dzień gotowe jedzenie...
  • 28.03.2010 (23:09)
    ~simon
    Moja droga, jak stanie się coś złego i pieniędzy będziesz miała 10 razy mniej to dopiero będziesz się musiała nauczyć życia. Przychodzi jakiś gigantyczny kryzys, albo jakaś inna katastrofa, ty zostajesz bez pieniędzy i nie radzisz sobie bo nie jesteś nauczona gospodarowania pieniędzmi i poprzestawania na małym. To nie sztuka dużo wydawać, sztuką jest zaoszczędzić i dobrze spożytkować zarobione pieniądze nie przepuszczając ich na na fanaberie. Jesteś przykładem osoby rozpieszczonej przez pieniądze. Bez męża byś sobie nie poradziła a swoją pensję byś pewnie przepuściła na kosmetyki zamiast zapewnić przyszłość dzieciom. W firmie gdzie pracuję też mam pensję 3000 zł (netto) a z jakiejś przyczyny ludzie na wyższych stanowiskach (i pewnie z pensją dużo większą niż moja) oszczędzają o wiele bardziej niż ja (tak przynajmniej wnioskuję z moich obserwacji). Szanuję osoby które wydają pieniądze z głową i potrafią przeznaczać je na rzeczy ważne albo gromadzić oszczędności na przyszłość, natomiast wydawanie całej pensji to moim zdaniem brak odpowiedzialności (i wyobraźni), wtedy jak człowiek traci pracę to zostaje bez środków do życia. Masakra.