Powiedz to inaczej

Każdy dzień przynosi nowe okazje do sporów... Skorzystaj z porad zawodowej mediatorki i poznaj zasady prowadzenia trudnych rozmów.

Konflikty, kłótnie - w którym związku ich nie ma?! Są nieuniknione i... potrzebne. Wynikają z tego, że mamy różne oczekiwania, punkty widzenia, priorytety i oznaczają, że próbujemy się porozumieć, znaleźć rozwiązanie. Że nie rezygnujemy ze swoich potrzeb, żyjąc w poczuciu krzywdy.

Reklama

- Nie powinniśmy się bać konfliktów, lecz widzieć je jako okazję do pozytywnych zmian, nawiązania porozumienia i stworzenia głębszej relacji - zachęca autorka książki "Powiedz to inaczej" Dana Caspersen - zawodowa mediatorka, która od wielu lat specjalizuje się w badaniach nad konfliktami. Łatwo powiedzieć, tylko jak to zrobić?

Sytuacje konfliktowe są dla nas trudne i przykre, często nie umiemy się wyrwać z błędnego koła ataków i kontrataków, krzyczymy, mówimy sobie niemiłe rzeczy, raniąc się nawzajem. - Zdolność do radzenia sobie z konfliktem to kwestia praktyki - podpowiada mediatorka. - Kto chce ją u siebie rozwijać, powinien ćwiczyć. Nie możemy zmienić tego, jak inny człowiek, np. partner, zachowuje się w sytuacji konfliktu. Ale możemy zmienić własne postępowanie. Robiąc to, zmienimy styl rozmowy, a to z kolei pomoże nam wybrnąć z kryzysu. Może spróbujesz?

Określ, co się właściwie dzieje

Wysłuchaj, co ma do powiedzenia druga strona. Zignoruj atak, wyłuskaj treść. Staraj się dostrzec to, co kryje się za słowami.

ZMIEŃ SCHEMAT

W konfliktowej sytuacji trudno jest słuchać. Kiedy mówi druga osoba - często w złości, podniesionym tonem - my koncentrujemy się zwykle na przepowiadaniu sobie w myśli tego, co sami za chwilę jej powiemy, a raczej jak jej dokopiemy. Nie rób tak, słuchaj naprawdę - radzi Caspersen. Sposób słuchania ma wpływ na to, co do nas dotrze i jak to odbierzemy. Zamiast jak zwykle brnąć w bezproduktywną spiralę atak-obrona-kontratak, zacznij zadawać pytania, aby lepiej zrozumieć rozmówcę. Nawet jeśli jesteś pewna, że wiesz o co chodzi, pytaj: "Jak rozumiesz tę sytuację? Dlaczego to jest dla ciebie ważne? Jak wyobrażasz sobie rozwiązanie?". To pomaga wyhamować, stonować emocje, ustalić, co jest przedmiotem sporu. Nie koncentruj się na agresywnym tonie i sama go unikaj. Wsłuchuj się w treść, pomyśl, jak by to brzmiało, gdyby zostało powiedziane bez złości. Nie marnuj czasu na złośliwości, sprowadź rozmowę do konkretu.

DLACZEGO WARTO

Ignorowanie napaści jest skuteczne, bo ogranicza destrukcyjne skutki konfliktu. Kieruje kłótnię na poszukiwanie rozwiązania, zmienia charakter rozmowy.


Nie lekceważ emocji swojego partnera

To tylko zaogni konflikt. Lepiej zaakceptować je i wypróbować jedną ze sprawdzonych strategii...

STRATEGIA 1

Wybuch złości w pierwszej fazie konfliktu, w napiętej sytuacji, jest czymś naturalnym. Nie stosuj zatem protekcjonalnych uwag w stylu: "Jak zwykle przesadzasz", "Jesteś przewrażliwiony", "Nie zachowuj się jak dziecko", "Nie histeryzuj", "To śmieszne! Nie ma powodu, żebyś czuł się w taki sposób", "Nie przeklinaj". Taka reakcja na okazywanie uczuć często prowokuje partnera do jeszcze większego skupienia się na emocjach, których ty nie chcesz przyjąć do wiadomości i konflikt pogłębia się. Lepiej dać drugiej osobie czas na ochłonięcie, przeczekać, powiedzieć: "Widzę, że tym razem do niczego nie dojdziemy. Jeśli potrzebujesz czasu, by pomyśleć, wrócimy do tego później". Złap oddech, wyjdź do drugiego pokoju, na spacer z psem. Oboje nabierzecie dystansu i sił. W ten sposób chronisz siebie i partnera.

STRATEGIA 2

Można też zapytać, co się za tymi emocjami kryje: "Co tak cię w tym poruszyło/zdenerwowało?" albo... wymienić obok emocji partnera - własne. Np. "Wkurzasz się, że nie mamy pieniędzy na... Mnie też to wkurza. Poszukajmy wspólnie rozwiązania" albo: "Mnie też złości, że mama zwraca ci uwagę, gdy... Może zrobimy tak...". Otwierasz wtedy pole do współpracy w poszukiwaniu wyjścia z sytuacji. Ta metoda rozwiązywania konfliktów jest strategią wzajemnego szacunku, obie strony mają poczucie, że ich zdanie zostało wzięte pod uwagę i wypracowują kompromis. Jeśli do partnera dotrze, że szczerze starasz się go zrozumieć, akceptujesz jego emocje, już samo to pomoże wam nadać rozmowie właściwy kierunek. Zaczynacie działać razem, a nie przeciw sobie.

DLACZEGO WARTO

To prosta zależność. - Ludzie o wiele chętniej słuchają i dążą do porozumienia, kiedy czują, że sami zostali wysłuchani - wyjaśnia Dana Caspersen. Poza tym nie każdy dzień i moment jest sprzyjający do rozwiązania konfliktu. Czasami jesteśmy tak zmęczeni czy poirytowani pracą, że rozmowa może tylko pogorszyć sytuację. Warto być na to uważnym.


Precyzuj swoje oczekiwania

Partner nie odgadnie twoich myśli i na pewno nie zareaguje jak... kobieta.

ZMIEŃ PODEJŚCIE

W wielu konfliktach kobiety mają pretensje do partnerów, że ci nie domyślają się, o co im chodzi, czego oczekują. Zaakceptuj fakt, że się różnicie! Mężczyźni są zaprogramowani na działanie, nie na domysły, czego nie zrobili albo nie powiedzieli. Chcą jak najszybciej mieć problem z głowy. Dlatego mów wprost: "Oto, co myślę na ten temat". Nie baw się w aluzje, przedstaw mu fakty. Pamiętaj też, że u kobiety stres i sytuacja konfliktowa potęguje chęć mówienia, analizowania, dawania upustu emocjom. U faceta - nie. Skłania go do walki lub ucieczki. Dlatego często ucina temat i wychodzi. A ty zostajesz z poczuciem, że cię zlekceważył.

NIE WYWLEKAJ STARYCH GRZECHÓW

Na pierwszy plan wysuwaj sprawy zasadnicze. Nie staraj się przy okazji przemycać innych tematów, które są dla was drażliwe. Jeśli spór dotyczy nie załatwionej sprawy w urzędzie, nie mów: "Miesiąc temu też nie załatwiłeś tego, o co cię prosiłam!".

DLACZEGO WARTO

Jeśli przedstawisz jasno i konkretnie swoje oczekiwania, łatwiej będzie poprowadzić konstruktywną rozmowę.


Nie oceniaj drugiej osoby

Unikaj mówienia ludziom, jacy oni są. W zamian powiedz, jak ich zachowanie wpływa na ciebie!

STOSUJ KOMUNIKATY "JA" ZAMIAST "TY"

Nie poddawaj ocenie charakteru lub intencji męża ("zawsze myślisz tylko o sobie", "nigdy mi nie pomagasz", "jesteś egoistą", "jesteś beznadziejny", "skoro tak robisz, jesteś idiotą"). Nawet jeśli jesteś przekonana, że twoja ocena jest trafna, tego rodzaju komentarze zwykle przyczyniają się tylko do wzrostu napięcia i zaogniają konflikt, a nie przybliżają do wzajemnego zrozumienia - mówi Caspersen. Partner czuje się atakowany i przystępuje do kontrataku, a nie o to chodzi, prawda? Lepiej przedstaw SWOJE obserwacje i odczucia. Zamiast mówić "Jesteś kawał drania i wciąż próbujesz mnie poniżać", powiedz: "Nawrzeszczałeś na mnie przy dzieciach i teściach. Nie znoszę tego. Jeśli jest jakiś problem, powiedz mi to w cztery oczy".

DLACZEGO WARTO

Unikając oceny, pozostawiasz wolną przestrzeń, w której oboje możecie manewrować w poszukiwaniu rozwiązania, zamiast nastawiać się na atak lub obronę - wyjaśnia mediatorka. Stosując komunikat JA i unikając oskarżycielskiego TY, mówisz, jakie twoje granice zostały naruszone.

3 triki pomogą w rozmowie

1. Przywołaj dawne wspomnienia

"Czy to będzie taki spór, jaki mieliśmy kiedyś przed ślubem podczas świąt?". Wspomnienie czegoś, co razem przeszliście, uzmysłowi wam, że jesteście parą na dobre i na złe, macie za sobą niejedno trudne doświadczenie. To napawa optymizmem.

2. Odwołaj się do najlepszych cech partnera

Unikaj stwierdzeń "kiedyś byłeś inny", "inni ojcowie to...". Zamiast tego podkreślaj zalety partnera, doceniaj to, co robi dobrze: "Wierzę, że jesteś rozsądny, praktyczny i zrozumiesz, że...". Przyjmij założenie, że w głębi duszy rozmówca jest w stanie zmierzać wraz z tobą do pozytywnego rozwiązania.

3. Zachowaj poczucie humoru

To pomaga rozładować najtrudniejsze sytuacje. Jeśli czujesz, że emocjonalnie stać cię na to, by obrócić coś w żart, zrób to.

Nie szukaj winnych - myśl o rozwiązaniu

Wzajemne oskarżenia to niepotrzebna strata nerwów, energii i czasu. Choć to trudne, warto się powstrzymać.

WYPRÓBUJ LEPSZE ROZWIĄZANIE

Osoby uwikłane w konflikt przeważnie szukają winnych, wysuwają pod adresem partnera rozmaite oskarżenia: "Wszystko przez ciebie, gdybyś trzymał buzię na kłódkę, nie byłoby teraz problemu!"; "Zachowałeś się jak ostatni...! To twoja wina!"; "Nie masz pojęcia o wychowywaniu dzieci. Pozwalasz im wchodzić sobie na głowę, to teraz masz!". To błędna strategia. Dana Caspersen radzi: Myśl o tym, co się dzieje, a nie o tym, czyja to wina. Szukanie winnych zaciera istotę konfliktu i koncentruje spór wokół przeszłości. Odciąga nas od "tu i teraz" i próby zrozumienia, co się dokładnie zdarzyło i dlaczego. Utrudnia nam konstruktywną rozmowę o skomplikowanych sprawach. Lepiej zrezygnować z obwiniania partnera (nawet, gdy jesteś przekonana, że zrobił coś źle) i przestawić się na poszukiwanie wyjścia z sytuacji. Np. "Wydaje mi się, że sprawą kluczową jest to, jak powinniśmy reagować, gdy dzieci za dużo sobie pozwalają. Czy też tak to widzisz?".

DLACZEGO WARTO

Takie rozwiązanie pozwala nam przeciągnąć partnera na naszą stronę. Idziesz krok dalej, nie tkwisz w miejscu. Co się stało, to się stało, teraz trzeba rozwiązać problem.


Bądź otwarta na szczęśliwe zakończenie

Ufaj, że możecie się dogadać, nawet jeśli w chwili kryzysu wydaje ci się to mało prawdopodobne.

NIE STRASZ, MYŚL O PRZYSZŁOŚCI

W konflikcie nie strasz rozstaniem lub wyprowadzką. Czasami partnerzy używają takiego argumentu, by wygrać kłótnię lub przerwać ją. Jednak im częściej takie sformułowania się pojawiają, tym mniej zaufania i bezpieczeństwa w związku - a tym samym więcej konfliktów. Innym efektem takich zachowań jest to, że mężczyzna z czasem stanie się nieczuły na twoje groźby i nie będzie traktował ich poważnie. Podczas kłótni unikaj też sformułowań "Nigdy ci tego nie wybaczę", "Dopóki się nie zmienisz, nie mamy o czym rozmawiać". Sugerujesz, że partner ma cierpieć dostatecznie długo, zanim mu wybaczysz, bo cię zawiódł? Nie chodzi o grę na punkty, kto złamie się pierwszy. To może być bardzo destrukcyjne dla związku i dla ciebie.

DLACZEGO WARTO

Jeśli związek ma się umacniać, para powinna umieć ze sobą otwarcie rozmawiać. Wyraź to, co dla ciebie ważne, określ swoje potrzeby, powiedz mężowi, na co możesz się zgodzić, a co na pewno nie przejdzie i razem szukajcie rozwiązań. Zastanówcie się, gdzie jest część wspólna. Wybierzcie takie rozwiązanie, które obie strony mogą przyjąć. Rozmowa o trudnościach nie musi skończyć się tego jednego wieczora. Ale gdy wierzy się w pozytywne rozwiązanie, jest łatwiej. Nie zamykaj się więc i nie pielęgnuj w sobie żalu.

Agnieszka Namysł


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje