Urlop bez stresu

Czekacie na wspólny wypoczynek cały rok, a potem zamiast relaksu są nerwy i pretensje. Możecie naprawdę odpocząć, wystarczy tylko odrobina dobrej woli.

O problemach rozmawiaj dopiero po wakacjach

Siedzicie razem na tarasie przy kawie, a ty zaczynasz rozważać wasze problemy finansowe, kłopoty z pracą czy z planowanym remontem. Mąż nagle przypomina sobie, że najwyższy czas na popołudniową drzemkę i szybko się oddala.

Reklama

Nie zabieraj problemów na wakacje i nie omawiaj ich podczas wspólnego relaksu. To tylko popsuje wam nastrój i raczej niczego nie popchnie do przodu. Urlop jest właśnie po to, by oderwać się nie tylko od codziennych obowiązków, ale też od kłopotów.

Nie wyciągaj też starych żalów wobec dzieci i męża tylko dlatego, że teraz masz czas o nich porozmawiać. To nigdy nie kończy się dobrze. Zazwyczaj prowadzi do kłótni, a raz zepsuta atmosfera może nie poprawić się do końca wyjazdu. Nie warto ryzykować, w końcu na następny urlop trzeba będzie poczekać.

Sama też nie dawaj się namówić na podobne dyskusje. Może się zdarzyć, że drażliwe kwestie poruszą znajomi lub rodzina. Mów stanowczo: "Nie chcę teraz o tym rozmawiać".

Pozwól mężowi na trochę luzu

Cieszyłaś się ze wspólnego urlopu. Planowałaś, że będziecie więcej czasu spędzać razem, chodzić na długie spacery, na dancingi. Tymczasem mąż zapalił się do gry w siatkówkę plażową, a wieczorami umawia się na brydża z nowo poznanymi kolegami. Jesteś zła z tego powodu i zamiast cieszyć się z uroków wakacji, bez przerwy się irytujesz, a mężowi nie szczędzisz wymówek.

Postaraj się spojrzeć na tę sytuację z innej strony. Twoja irytacja tylko psuje ci wypoczynek i prowadzi do konfliktu z mężem. On dobrze się bawi? Pójdź w jego ślady, ciesz się z czasu, który nareszcie masz tylko dla siebie. Skup się wyłącznie na własnym relaksie, rób to, co sprawia ci przyjemność. Odprężająca lektura na leżaku czy wizyta u miejscowego masażysty powinny poprawić ci nastrój. Rozkoszuj się tym, że nikt od ciebie nic nie chce, że nie masz żadnych obowiązków. A jeśli brakuje ci towarzystwa, rozejrzyj się wokół. Z pewnością nie jesteś jedyną, której mąż oddaje się męskim przyjemnościom. Możecie stworzyć razem kobiecą grupę i mieć własne rozrywki.

Podzielcie między siebie obowiązki, jeśli wyjechaliście z dziećmi. Nie ma powodu, by opieka nad nimi zawsze przypadała tobie. By uniknąć ciągłych rozmów na ten temat, wspólnie zróbcie grafik, opisujący kto kiedy przejmuje odpowiedzialność za pociechy.

Spotkajcie się w połowie drogi. Porozmawiaj z mężem, że chciałabyś tak zaplanować każdy dzień, by kilka godzin spędzać razem na zajęciach, które wam obojgu sprawiają przyjemność. Ustal z nim, że co drugi wieczór bawicie się wspólnie, np. na dancingu.

Nie traktuj rodzinnego wypoczynku jak zadania do wykonania

Skrupulatnie opracowałaś projekt rodzinnych wakacji. Wiesz, co powinniście zwiedzić, ile czasu spacerować każdego dnia, ile godzin spędzać nad wodą itd. Tymczasem twoja rodzina wyraźnie się buntuje, mąż chce łowić ryby, dzieci kąpać się w morzu. Cały twój misterny plan wali się w gruzy, a ty masz wszystkim za złe, że nie chcą się podporządkować.

Nie narzucaj rodzinie zbyt napiętego planu. Wakacje to czas, kiedy wreszcie nie trzeba niczego robić na gwizdek: spieszyć się do szkoły, do pracy. Jeśli każdy dzień będzie szczelnie wypełniony i z góry zaplanowany - trudno liczyć na relaks. Nic zatem dziwnego, że twoi bliscy się buntują: oni po po prostu marzą, żeby się wyspać i leniuchować bez poczucia winy.

Jeśli pojechaliście za granicę lub w taki region Polski, gdzie jest kilka miejsc wartych zobaczenia, rzeczywiście szkoda by było z tego rezygnować. Ustal z rodziną, które z nich wydają im się najbardziej atrakcyjne i te zwiedźcie wspólnie. Resztę możesz odwiedzić sama lub odłożyć to na inny czas.

Oddziel małe problemy od większych. Nie warto psuć sobie wypoczynku drobiazgami. Ważniejsze od tego, czy wszyscy zgodnie pomaszerują na spacer, jest wasze dobre samopoczucie i miła atmosfera.

Daj dzieciom nieco więcej swobody

Twój nastoletni syn znalazł sobie na wakacjach towarzystwo rówieśników, robią sobie wycieczki, ogniska. Młodsze dzieci też chcą wyrwać się trochę spod twojej kontroli: pójść same na plac zabaw czy pograć w piłkę. Ty jesteś pełna obaw, szukasz argumentów, by im na to nie pozwolić.

Okaż pociechom trochę zaufania. Godziny spędzone przez nastolatka w towarzystwie rówieśników czy nawet krótka dwudniowa wycieczka, mogą być dobrym sprawdzianem jego odpowiedzialności. To będzie dla ciebie informacja, czy w najbliższej przyszłości będziesz go mogła puścić na wakacyjny wypad z kolegami.

Gdy nie masz przez jakiś czas dzieci na oku, ustal z nimi wcześniej formę kontaktu, np. młodsze (w wieku szkolnym) mają się meldować, np. co godzinę. Nastolatek, który w yjechał np. na wycieczkę z kolegami, powinien do ciebie zadzwonić lub choć napisać informacyjnego sms-a. Uzgodnij też z nim, że ma cię powiadomić o godzinie swojego powrotu, a także ewentualnym spóźnieniu. Nie dręcz go telefonami co godzinę, zrezygnuj z nadmiernej kontroli. To tylko udowodni mu, że go sprawdzasz i nie masz do niego zaufania.

Powiedz dzieciom na co mają uważać, gdy nie będą pod twoją bezpośrednią opieką. Niech twoje zakazy będą realistyczne. Przykazywanie 10-latkowi, by się nie ubrudził podczas grania w piłkę - to jedynie pobożne życzenie. Zwróć uwagę na rzeczy ważne, dotyczące bezpieczeństwa.

Maluchów w wieku przedszkolnym nie możesz jeszcze zostawić samych, ale pozwól im na swobodne pluskanie się w wodzie, nie martwiąc się ciągle, że zmarzną i się przeziębią.

Marta Żarska


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje