× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

Reklama

O co najczęściej kłócimy się w związku

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Pieniądze, dzieci, teściowie... Spierają się o to wszystkie małżeństwa. Ważne jest JAK to robimy. Dobre kłótnie pomagają nam zbliżyć się do siebie, a złe po prostu szkodzą.

Zdjęcie

Najcześciej kłócimy się o pieniądze, dzieci i... teściów /©123RF/PICSEL
Najcześciej kłócimy się o pieniądze, dzieci i... teściów
/©123RF/PICSEL

Pary idealne to wcale nie te, które się nie kłócą. To te, które potrafią wykorzystać konflikt, żeby lepiej poznać swoje potrzeby. Związek to ciągły kompromis i ścieranie się dwóch poglądów na świat, więc kłótnie są nieuniknione. Problemem jest jednak to, że często działamy pod wpływem emocji, które zagłuszają nasz rozsądek. Mówimy to, czego nie myślimy, rozdrapujemy stare rany, obrażamy się. Nie potrafimy nad sobą zapanować i krzyczymy do siebie: "Za dużo wydajesz!", "Podważasz moje zdanie!", "Nie pozwalaj dzieciom na wszystko!", "Słuchasz tylko swojej matki!". Kłótni nie wygrywa ten, kto ma ostatnie słowo, kto lepiej odciął się drugiej osobie. Jedynym "zdrowym" rozwiązaniem jest wyjaśnienie sobie drażniących tematów, wejście na poziom negocjacji. Każdy kryzys zbliża ludzi, pod warunkiem że chcą go rozwiązać - mówi Agnieszka Szwejkowska, psycholog i coach.

Staraj się nie unikać konfrontacji!

Czasami boimy się mieć inne zdanie. Nie jesteśmy pewni tego, co myślimy, boimy się kompromitacji, porażki. Często jednak dopiero konflikt daje nam impuls do tego, żeby rozwiązać problem, który nas dręczy od dawna. Nie wyciszajmy kłótni. Nie gromadźmy negatywnych emocji, ale nauczmy się je wrażać w sposób kontrolowany. Podpowiemy wam, jak to zrobić.

Reklama


Dzieci i metody wychowawcze

Małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot - brzmi stare porzekadło. Młodzi rodzice myślą, że gdy wyjdą z pieluch, to wtedy wszystko już "z górki". Niestety jedne kłopoty się kończą, zaczynają inne: środowiskowe, sercowe i szkolne. Spięcia pomiędzy partnerami występują i wtedy, gdy musimy dostosować nasze życie do nowego członka rodziny i później, gdy nie radzimy sobie i oskarżamy wzajemnie o problemy wychowawcze.

Małe dziecko - duży sprawdzian związku

Właśnie zostałaś mamą i wszystko wywróciło się do góry nogami. Chcesz jak najlepiej spełniać się w nowej roli, a mąż nie ułatwia ci tego zadania.

- Zmiana priorytetów Wasze oczekiwane dziecko stało się pożeraczem wolnego czasu. Nawet wieczorne wyjście do kina jest problemem. To rodzi frustrację. Napięcie między wami rośnie, pewnego dnia partner mówi: "Dlaczego nie poświęcasz mi czasu, ja już się w ogóle nie liczę?!, ty odpowiadasz: "A może nie dorosłeś do bycia ojcem?" - i awantura gotowa. Spróbujcie inaczej. Wytłumacz mu spokojnie, że wchodzicie w nowy etap związku, inny, ale też piękny. Powiedz: "Wychowanie malucha to nasz wspólny cel, prawda? Musimy nauczyć się godzić rodzicielstwo z naszymi potrzebami. Pomożesz mi w tym?". Kierując do niego to pytanie, odwracasz uwagę od wzajemnych pretensji, a koncentrujesz się na celu, na podjęciu działania. Do faceta to trafia! Powiedz mu o tym, co straciliście, ale i zyskaliście. Przemyślcie wspólnie, za czym najbardziej tęsknicie i ustalcie, co z tych rzeczy da się jeszcze przywrócić.

- Nowe role Do tej pory byłaś wyłącznie dla swojego partnera. Teraz jesteś przede wszystkim matką... Wieczorem padasz z nóg, a on mówi w łóżku obrażony: "Może powinniśmy iść do seksuologa, bo twoje libido spadło". Jesteś zła i nie rozumiesz, jak można być takim egoistą! Emocje rosną i łatwo wtedy wybuchnąć. Nie brnij w dyskusję, ponieważ jest bezowocna. Policz do 10. Powiedz: "Widzę, że czujesz się odsunięty i zazdrosny...". Zapytaj: " A jak myślisz, dlaczego tak się dzieje?", "Z czego wynika ta zmiana?". Masz prawo być sfrustrowana i on także. Razem pomyślcie, co on mógłby zrobić, żeby ciebie odciążyć, gdy nie masz siły. Nie zarzucaj mężowi "bo ty mi nie pomagasz przy dziecku!", tylko mów mu zawsze konkretnie, co on ma zrobić.

Cywilizowana kłótnia

Kłócicie się o to, co zrobić na obiad? A może o sposób wyciskania z tubki pasty do zębów? Czy jednak Wasze kłótnie dotyczą ważniejszych tematów, jak wychowanie dzieci, wydawanie pieniędzy? czytaj więcej

Różne poglądy na wychowanie

"Zimny chów" czy "ciepłe pielesze"? Macie dzieci i różne pomysły, jak je wychowywać. Wyrośliście w różnych domach, więc to naturalne. Zgadzacie się jednak w jednym, chcecie, by były one szczęśliwe...

- Wspólny front Jeśli macie różne zdania i wiesz, że za każdym razem wasza rozmowa kończy się kłótnią, nie zaczynajcie jej przy dzieciach. Ustalcie wspólne stanowisko, bo dziecko musi mieć jasne reguły: co wolno, a czego nie. Rodzic nie może podejmować decyzji wbrew drugiemu, zmieniać jego postanowień, podważać autorytet, ośmieszać. Twój mąż kpi: "Synku, mama nie wie, co mówi". Reaguj natychmiast! Takie zachowanie dziecko może wykorzystywać i w przyszłości wami manipulować. Weź męża na bok na rozmowę i powiedz: "Jesteś ze mną czy przeciwko mnie? Razem zdziałamy więcej".

- Rywalizacja Mąż do późna pracuje i próbuje wynagrodzić dziecku swoją nieobecność. Pozwala na więcej. Lżej podchodzi do wychowania, bo nie przeżywa na co dzień klasówek, zebrań w szkole, problemów z kolegami. Może pojawić się rywalizacja. Ojciec zazdrosny jest o więź, która wytworzyła się pomiędzy tobą i dziećmi i chce zrobić wszystko, żeby zasłużyć na ich miłość. Mówisz do córki: "Nie jedz słodyczy przed obiadem", a mąż po kryjomu przynosi jej batonik. "Dlaczego nie jesteś taka jak tata?" - krzyczy dziecko, a ty wychodzisz z siebie. Wrzeszczysz na męża, a on mówi: "Czepiasz się", co jeszcze bardziej zaognia sprawę. Stop. Więcej zyskasz, gdy powiesz: "Kochanie, pomyśl o konsekwencjach, w rzeczywistości robisz dziecku krzywdę, to niepedagogiczne."

- Na co trzeba uważać Gdy rodzice kłócą się przy dziecku, ono bierze winę na siebie i myśli, że rodzice się rozstaną. To jest dla niego ogromne przeżycie. Słowa ranią najbardziej, więc nie ubliżajcie sobie przy dziecku! Dla dziecka relacje twoje z mężem są wzorem relacji międzyludzkich. Na ich podstawie będzie potem budować swoje związki. Jeśli już dojdzie do kłótni, przepraszajcie się na głos, przyznawajcie do błędu.

Teściowie zawsze wiedzą lepiej

Często kłócimy się o teściów, bo np. wtrącają się w nasze życie, pouczają, oceniają, jakimi jesteśmy małżonkami bądź rodzicami. Gdy to drobiazgi w stylu: "Pyszna ta kaczka kochanie, ale moja mama podaje ją lepiej...", odpuść. W takiej sytuacji obróć jego uwagi w żart. A gdy sprawa jest poważniejsza?

Kłótnia jest sztuką

Powód zawsze się znajdzie. Drobiazg jest tak samo dobry, jak sprawa poważna. Ale dopiero przebieg kłótni daje adeptkom tej sztuki prawdziwe pole do popisu. czytaj więcej

Syneczek swojej mamusi

Matki często zbyt mocno wiążą się ze swoimi synami i uważają, że żadna kobieta nie będzie dla nich dość dobra. Już zdążyłaś się o tym przekonać?

- Nieodcięta pępowina Gotujesz się ze złości za każdym razem, gdy on konsultuje z mamą wszystkie decyzje dotyczące waszego związku? Jego słowa "moja mama uważa..." działają na ciebie jak płachta na byka? Podczas takiej awantury nie mów mu, "bo twoja mama jest taka i taka!". Oczernianie jej przyniesie odwrotny efekt. Nie nazywaj go "maminsynkiem", ale zaproponuj ograniczenie telefonów do mamy. "A jak bardzo ważne jest dla ciebie to, co nas łączy?" - zapytaj, spójrz głęboko w oczy i przytul się do niego. Takie gesty studzą negatywne emocje, wybijają awanturę z rytmu, nie nakręcacie się nawzajem. Powiedz, że większość decyzji powinniście podejmować sami. W końcu przez życie idziecie we dwójkę, a nie we trójkę, czy we czwórkę.

Rodzina wtrąca się w wasze życie

Doradzają wam przy każdej okazji, namawiają i krytykują np. kupno samochodu, wybór szkoły dla dziecka. Masz do męża pretensje, że on nie reaguje.

- Teściowa "dobra rada" Wciąż poucza cię, jak wychowywać dzieci, co mają jeść, a czego nie. Jesteś wściekła. "Ja nie chcę ich urazić, to moi rodzice i przecież chcą dobrze!" otrzymujesz od męża odpowiedź na swoje zarzuty. Weź głęboki oddech, żeby nie wybuchnąć od razu i zapytaj: "Rozumiem to, ale czy ty się z nimi zgadzasz? Czy dla ciebie te krytyczne uwagi nie są bolesne? Przecież podważają twoje decyzje!". W ten sposób odwołujesz się do jego ambicji.

- Pod jednym dachem Sytuacja jest trudniejsza. Teściowa czuje się jak u siebie w domu, więc uważa, że może przeglądać wasze kąty. Ty się buntujesz, a on mówi: "Dali nam dach nad głową, powinniśmy być wdzięczni". "Ale ja jestem wdzięczna i mogę im to okazać w inny sposób, na przykład robiąc ciasto lub obiad!" - mówisz. Warto wtedy dodać "Przecież mamy prawo do prywatności, zwłaszcza, gdy staramy się o dziecko. A może poszukamy jakiegoś innego rozwiązania?". Powiedz, że nie chcesz by teściowie was poróżnili.

Pieniądze kto wydaje więcej i dlaczego

T en temat budzi w nas najwięcej emocji. "Za dużo wydajesz!", "Co z ciebie za facet, nie potrafisz zapewnić nam godnego życia!", "To twoja wina, że wzięliśmy kredyt, na który nas nie stać!", "Jesteś sknerą!" - słychać podczas waszej kłótni. Psychologowie twierdzą, że jeśli nie rozmawiamy w związku o pieniądzach, to zaczynamy się o nie kłócić....

Kłótnia i co dalej?

"Kto się czubi ten się lubi" - głosi mądrość ludowa. Zdarzają się jednak konflikty, w których zwaśnionym stronom trudno zdobyć się na okazanie partnerowi uczucia i wyciągnięcie ręki do zgody. czytaj więcej

Zarządzanie wspólnym budżetem

Budżet rodzinny to sprawa, która dotyczy obojga małżonków. Musicie się na coś umówić, jakoś go rozplanować. Zawsze lepiej jest zawczasu przegadać wszystkie sporne kwestie, "na co i ile możemy wydać", zanim wybuchnie kolejna awantura. Jeżeli jednak kłótnia już trwa, pamiętaj, by nie stosować zwrotów, które mogą obrazić drugą osobę. To tylko zaostrza konflikt! Temat pieniędzy szybko "podnosi wam ciśnienie", dlatego być może będziesz musiała przerwać waszą rozmowę zanim zabrnie za daleko. Powiedz: "Musimy ochłonąć, nasza rozmowa do niczego nie prowadzi, wrócimy do niej, gdy emocje opadną". Umówcie się na rozmowę za godzinę, dwie. Konstruktywna kłótnia opiera się na argumentach, nie na emocjach, dlatego musicie wiedzieć, kiedy jest czas na "zawieszenie broni".

- Wykańcza was kredyt Najczęstszą przyczyną kłótni jest brak pieniędzy i nieradzenie sobie z wydatkami codziennymi, gdy większość finansów pochłaniają stałe opłaty. "Jesteś niezaradny!", "Ty nigdy..." - łatwo wtedy o oskarżenia i uogólnienia. Niestety powodują one tylko narastanie złości. Oceny i ogólniki zastępuj więc opisem konkretnych zachowań, które ci się nie podobają. Powiedz: "Drażni mnie, że kupiłeś nowy telefon, wiedząc że trzeba opłacić dziecku zieloną szkołę" zamiast: "Jesteś egoistą. Myślisz tylko osobie!". Przejdź na zupełnie inny poziom rozmowy. Powiedz, co czujesz, czego się boisz, dlaczego tak nerwowo reagujesz. "Martwię się, że nie damy rady spłacić kredytu, denerwuję się, gdy frank znowu rośnie" - przecież czujecie dokładnie to samo.

- Wasze potrzeby też są ważne Twoja torebka czy buty są niemniej ważne niż jego akcesoria samochodowe. Mów o swoich potrzebach wprost i pytaj o jego. Nie ukrywaj przed nim pieniędzy, nie mów: "przecież ta sukienka jest stara!", a nieodcięta metka aż razi w oczy. Zaproponuj rozpisanie wydatków, może łatwiej będzie wam zauważyć, na co wydajecie niepotrzebnie dużo pieniędzy i przeznaczyć je na własne przyjemności.

Pokłóć się zdrowo

Dobra kłótnia to objaw zdrowia - ma rozładować emocje i rozwiązać problem. Kłóćmy się więc i spierajmy! Chodzi jednak o to, by robić to umiejętnie: nie ranić i nie siać zniszczenia. czytaj więcej

Różnice w waszych zarobkach

Nie toczcie bitew, ale twórzcie drużynę, która omawia strategię. Nie musicie się zgadzać! Ale zawsze trzymajcie się przedmiotu sporu "pieniądze" i nazywajcie rzeczy po imieniu - "musimy zwiększyć budżet domowy".

- On za mało daje na dom Umówiliście się na jakąś kwotę miesięczną, którą przeznaczacie na dom, ale okazuje się że dla ciebie to jest cała pensja i nie zostaje ci już nic, a dla niego to tylko mały procent tego, co zarabia. Resztę wydaje na swoje przyjemności siłownię, ubrania. "Tak się nie umawialiśmy!" - podnosisz głos. "Musimy to zmienić!" - dodajesz. I to jest najlepsze wyjście z takiej sytuacji. Jeżeli on nie widzi problemu, to przypomnij mu kiedy ostatni raz był na zakupach, a kiedy ty kupiłaś sobie coś nowego. "Może będziemy wpłacać do naszego wspólnego budżetu kwotę proporcjonalną do zarobków?" - zamiast mnożyć oskarżenia, wyjdź z konkretną propozycją.

- Gdy ty zarabiasz więcej To jest trudna sytuacja dla mężczyzny, ponieważ dla niego podział ról nadal jest głęboko zakorzeniony. Nawet, gdy mówią o partnerstwie, to według nich, to facet ma zapewnić byt kobiecie. Gdy jest odwrotnie, czują się niedowartościowani, gorsi. Musisz być ostrożna. Powiedz: "Rozumiem, co czujesz, to dla ciebie nowa i trudna sytuacja, ale przecież razem pracujemy na nasz dom, na to, co mamy. To nie jest moje czy twoje, tylko nasze".

- Gdy tylko on pracuje Jedna pensja i milion wydatków! Często słyszysz od męża "za dużo wydajesz na dom!", "nie umiesz się rządzić pieniędzmi". Przypomnij mu, że podzieliliście się rolami i ty masz na głowie cały dom i dzieci. "Twoje uwagi są dla mnie naprawdę upokarzające. Nie chcę wciąż prosić cię o pieniądze. Chętnie zamienię się z tobą rolami" - bądź stanowcza i nie daj się sprowadzić do roli kury domowej. Ułatwiasz mu realizowanie się w pracy zawodowej, musisz mieć tego świadomość. Aneta Olkowska, konsultacja Agnieszka Szwejkowska, psycholog, coach współpracująca z Grupą TROP

Kiedy kłótnia jest pożyteczna

To taka, w której najbardziej zależy nam na tym, żeby się porozumieć. W której nie obrzucamy się epitetami, tylko rozmawiamy - czasem być może zbyt głośno po to, żeby się nawzajem usłyszeć. To też taka kłótnia, w której pamiętamy, że kłócimy się nie dlatego, że jesteśmy niedobrzy, źli, egoistyczni, ale dlatego, że chcemy osiągnąć to, co jest dla nas ważne. Tylko wtedy możemy dobrze funkcjonować w związku.


Artykuł pochodzi z kategorii: Związki

Świat kobiety

Zobacz również

  • ​Faceci i miłość

    Superfacet powinien nie tylko wielbić twoje ciało, lecz także wytwarzać wibracje, od których szybciej zabije ci serce: powinien cię w sobie rozkochać! Jak oni kochają - analizuje Catherine Grey,... więcej

Reklama

Skomentuj artykuł: O co najczęściej kłócimy się w związku

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

70040

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 0,62 PLN Nota prawna

? O co chodzi z wyróżnieniem

Wasze komentarze (115)

Dodaj komentarz
paweltvn

Obojętny paweltvn -

Jeżeli jedno z was za bardzo rozpieszcza wasze dziecko, wydaje za dużo pieniędzy na jego zachcianki i powoduje to u was nieustanne kłótnie. Napiszcie do nas wiadomość z imieniem i numerem telefonu. Wraz z naszymi ekspertami postaramy się pomóc rozwiązać wasz problem. Oddzwaniamy! krótka rozmowa do niczego nie zobowiązuje.Gwarantowana rekompensata finansowa. pawel (.) rozmowy @ interia.pl

 c

~ c -

o uswidomienie mezczyznie , ze ponosimy wspolnie odpowiedzialnosc za dom , rodzine, dzieci. Uswiadomienie mezowi , ze nasze małzenstwo tworzymy sami a nie przez "opragromowanie" jego mamusi. O dzieci , ktore nie sa na wyłacznosc tylko zony .Bycie ojcem /spłodzenie , to za mało. Spacer, rozmowy, zabawa ( majdan potrzeb) w ktorym uczestnicza oboje a nie tylko matka. Dwa rozne swiaty , ktore MUSZA sie dogadac a niestety sie nie dogaduja i to jest tragedia.

Jola

~Jola -

A ja z moim nie klociy sie o kase ani o dzieci tylko TESCIOWIE sie wpieprzaja w moje zycie wraz z zawistna i zazdrosna bratowa bo niczego ani nikogo nie ma bo faceci ja wiecznie olewaja bo ma ochydny charakter a mi zazdrosci malzenstwa i buntuje mi franca tesciow przeciwko mnie juz nie mam na to sposobu czasami

f

~f -

Psycholog radzi ...., rad bez liku ale sprowadza sie do jednego : kobieta musi byc wyrozumiała, tolerancyjna , opiekuncza, dobra ekonomistka, super negocjator , zorganizowana , Zosia "smosia" dobra zona, dobra matka , dbajaca o ognisko domowe i zeby jeszcze była "obca'. Maz głowa rodziny , wrazliwy, delikatny , rozwijajacy swoje pasje . Musi miec zapewniony spokój w domu bo pracuje na rodzine. Zona MUSI tak postepowac i pracowac , zeby nie dac odczuc , ze zarabia wiecej i NIGDY nie awansować ( bo nasz maczo dostaje doła ). Zona bezwarunkowo musi byc "poddaną" tesciowej , słuchac dobrych jej rad , bo przeciez dzieki tesciowej mamy takie SIELSKI zycie , "dała" nam swój najwiekszy skarb , rodzac syna . Tak tylko pytam - po co nam jest potrzebne małzenstwo ? Rodzac ( tylko do tego i nie w kazdym wypadku - in vitro) potrzebny nam jest dorosły "bachor- maz". Zycie jest takie proste, uczucie , wspolny dorobek , wspolne rozmowy , wspolna rodzina i wspolna odpowiedzialnosc za TĘ rodzine. Beton , skała , ktora nie chce sie kruszyc : tradycja, tak sie przyjeło , tak było u mnie w domu , bo mezczyzna ....... Realia sie zmieniaja, zycie tez , ale lepiej , wygodniej pozostac w starych strukturach . Spasowałam ,dałam wolnosc . Zycie rozpoczełam od "poczatku" z dwójka dzieci . Tez jest zle , bo powinnam sie starc wiecej , byc lepsza , bo dzieci powinne miec ojca . Ojca miały i maja od swieta ale jest to jego wybór - moze odwiedzac kiedy chce , łacznie z zabierania ich do siebie na dni wolne od pracy . Jego niepowodzenia w pracy , na ktore nie mam wpływu - tez moja wina . Mam pewnosc , wyboru dokonałam prawidłowego , pogoniłam "dziada". Rozmowy sa potrzebne ale wtedy , kiedy dwie strony chca zmian , poprawy sytuacji . Nie bede całe zycie udawadniała , ze nie jestem wielbładem . Kto sie zatroszczy o moje zycie , co ze mna , czy jest pytanie - czego pragniesz, czego chcesz ? Echo odpowiada - twoj problem , rozwiaz je sama . Rozwiazałam . Szkoda czasu , zdrowia a zycie wbrew przeciwnoscia jest piekne

czarownica

~czarownica -

Banały, banały, Z moim mężem prowadzę wojnę już ponad trzydziestoletnią, rozejm tylko w czasie świąt. Wtedy czuje się nieswojo, cisza i spokój miedzy nami to nienormalność. Zima jest najgorsza, kłócimy się o temperaturę w mieszkaniu ja kocham zimno on ciepło, ja zakręcam kaloryfer on odkręca i tak cały czas. Goście, rodzina nas nie odwiedza bo ja wietrzę i to cały czas nawet przy minus 10 okno jest uchylone. Trudno, nie ustąpię. Latem kłócimy się o urlop, on chce nad ciepłe morze ja na północ Norwegii albo w góry. Wiem , ze mam wyjątkowo wstrętny charakter, jestem zaborcza i nigdy nie ustępuję.

pszczolka

~pszczolka -

A może po prostu ludzie kłócą się o zwyczajny "brak miłości". Związek uczuciowy jest podobny do ogrodu - jeśli ma rozkwitać, musi być regularnie podlewany. Każdej porze roku odpowiada specyficzny rodzaj pielęgnacji. Trzeba wyrywać chwasty i siać nowe ziarno. Podobnie, aby utrzymać przy życiu naszą miłość, musimy zrozumieć naturę każdej z jej kolejnych pór i dostosować się do jej szczególnych wymagań.

cała III RP

~cała III RP -

CI, KTÓRZY MÓWIĄ O KŁÓTNIACH PODŻEGAJĄ DO WOJNY!! Bezczelnie podważają zaufanie do sił postępu i Rządu Ludowego. Takiej podłości świat nie widział. O takiej podłości nie pisano w historii. To prowadzi do rozruchów w kraju i wojny z Rosją!!

free

~free -

panowie-jak mogliście się tak sfrajerzyć i dać się zaobrączkować...wychodzisz za księżniczkę, a po roku wieloryb...

k

~k -

Uwazam , ze małżonkowie maja jednakowe prawa i obowiązki.

baśka

~baśka -

to ja zabrzmię przy tych komentarzach jakbym była z innej bajki-jestem mężatką od 15 lat bywało różnie raz pod raz z górki,raz ja zarabiałam więcej,potem straciłam pracę,a mój mąż dybał na dwa etaty,bo wtedy byliśmy w ciąży.Po porodzie wiedziałam,że kiedy wróci z pracy mam czas dla siebie,gdy mała miała 3 m-ce pierwszy raz został sam na cały wieczór,bo ja poszłam się odchamic.Teraz nasza młoda ma 8 lat i jest kochana,a mój mąż to poprostu anioł! Oboje pracujemy,razem wychowujemy to nasze cudo,razem sprzątamy,razem zakupy,cześc rachunków ja-częśc on(zależy kto ma po drodze bank) jedynej rzeczy,której mój mąż nie robi to gotowanie.A kłócimy się o wszystko-po to,żeby miec powód do "pogodzenia":P każdemu i każdej tego życzę!!!!!

Reklama