Pięć mitów o odchudzaniu

Słyszałaś, że za otyłość odpowiadają geny, a najlepiej odchudzają stres i dieta białkowa? Sprawdź, jakie jeszcze mity nie pozwalają ci schudnąć.

1. Tyjemy z powodu złych genów: Mit

Geny odpowiadają za nadwagę tylko w 30 proc. Dziedziczymy jedynie predyspozycje do tycia, a nie otyłość. To, czy przytyjemy, czy nie, w 70 proc. zależy od nas samych, a dokładniej od naszego stylu życia i nawyków. Uważajmy jednak, bo zarówno nawyki żywieniowe, jak i styl żywienia możemy łatwo przejąć od rodziców. Jeśli więc w naszym domu jadło się dużo i niezdrowo, istnieje spore ryzyko, że powielimy ten schemat.

Reklama

Jest jednak i dobra wiadomość. Nawyki dietetyczne przy odrobinie wysiłku możemy zmienić, z genami już nic nie dałoby się zrobić.

2. Żeby schudnąć, trzeba mało jeść: Mit

Drastyczne zmniejszenie kalorii w diecie wytrąca organizm z równowagi. Metabolizm wyhamowuje i zwalnia aż o 40 proc., żeby... przetrwać. W pamięci komórkowej mamy bowiem zapisane, że nasze życie to przeplatające się okresy głodu i sytości. Dieta oznacza dla organizmu informację: uwaga, nadchodzą ciężkie czasy, trzeba oszczędzać. Nic dziwnego, że waga stoi w miejscu.

Żeby naprawdę schudnąć, musimy jeść, tyle że zdrowo i to nie przez tydzień czy dwa, ale już na stałe. To jedyna gwarancja, że unikniemy efektu jojo.

3. Najlepsza jest dieta wysokobiałkowa: Mit

W rankingu U.S. News (amerykańskiej firmy specjalizującej się w przygotowywaniu profesjonalnych analiz) dieta wysokobiałkowa zajęła drugie miejsce na liście najgorszych diet roku 2017. Owszem, tracimy na niej kilogramy, ale jej stosowanie wiąże się z podwyższonym ryzykiem osteoporozy oraz problemów z nerkami i wątrobą.

Za najlepszą uznano DASH. To sposób żywienia, w którym zbilansowano wszystkie potrzebne nam składniki odżywcze ze szczególnym uwzględnieniem tych, które wspierają układ krążenia.

4. Menopauza tuczy: Mit

Nie każda kobieta, która wchodzi w okres klimakterium, musi przytyć. Australijskie prace naukowe wykazały niedawno, że zmiany hormonalne same w sobie nie skutkują przyrostem masy ciała. Spadek poziomu estrogenów może jedynie prowadzić do przemieszczenia tkanki tłuszczowej z bioder w stronę brzucha. Zatem, jeśli pojawia się nadwaga, to wynika z tego, że jemy zbyt dużo, a za mało się ruszamy. By temu zapobiec, specjaliści zalecają codziennie 10 minut szybkiego marszu. To nie tylko pomaga spalić tkankę tłuszczową na brzuchu, ale też zachować dobrą kondycję fizyczną i psychiczną.

5. Stres odchudza: Mit

Prawda jest taka, że stres dodaje kilogramów. Napięcie negatywnie wpływa na florę bakteryjną w jelitach. Ostatnio bardzo wiele się o niej pisze. Nazywana jest nawet zapomnianym organem - ze względu na różnorodność funkcji, jakie pełni w organizmie. Otóż w sytuacji napięcia i zdenerwowania w naszym układzie pokarmowym zaczynają dochodzić do głosu bakterie, które wydajnie rozkładają węglowodany i zamieniają je w tłuszcze. Tłuszcz jest świetnie przyswajany, a nam przybywa kilogramów.

Iwona Kołakowska, konsultacja Iza Czajka, fizjolog żywienia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje