Reklama

Reklama

Nie mam parcia na szkło

Przez jednych podziwiana, przez innych wyśmiewana. Maja dzieli się z SHOW pierwszymi wrażeniami po zakończeniu "X Factor" i mówi, co naprawdę myśli o Kubie Wojewódzkim.

Jako mała dziewczynka lubiłaś występować przed kamerą?
Maja Sablewska: - Nie! Raczej chowałam się i uciekałam przed nią. Mam jeden film, z własnej Pierwszej Komunii Świętej. Nagranie trwa dwie godziny, a mnie widać przez jakieś dwie minuty.

Reklama

Żeby wystąpić w "X Factor", musiałaś poradzić sobie z nieśmiałością. Jak to zrobiłaś?
- Szczerze? Nie było łatwo. Zostałam wrzucona na głęboką wodę bez jakiegokolwiek przygotowania. Ale ja nie lubię się poddawać. Dodatkowo mogłam w stu procentach liczyć na TVN i przede wszystkim na Edwarda Miszczaka (dyrektora programowego stacji, przyp. red.). Niewiarygodne, jak kilka słów tego człowieka pomogło mi się otworzyć!

Miałaś kompleksy?
- Jeszcze kilka miesięcy temu w życiu bym tego nie powiedziała, bo byłoby mi wstyd, ale bardzo długo miałam kompleks zbyt długich nóg. Nie śmiej się! Właśnie z tego powodu nie chodziłam w butach na obcasach. Gdy byłam nastolatką, nosiłam sięgające do kolan bluzy XXL. W nich czułam się bezpiecznie. Teraz chodzi w nich mój tata (śmiech). Czego najbardziej się obawiałaś na castingach i przed pierwszymi odcinkami na żywo?
- Na castingi przychodzi wielu zdolnych ludzi, świetnie śpiewających, ale ja poszukuję osobowości z hipnotyzującym głosem. Oczywiście mogłabym powiedzieć do każdego: "Dobra robota, jestem na tak". Tylko że ja nie znoszę "politycznej poprawności" i zawsze kieruję się własną estetyką. Jednocześnie staram się, by moja krytyka była konstruktywna, mobilizowała, a nie wywoływała łzy. Bałam się, że uczestnicy i widzowie przed telewizorami odbiorą moją szczerość jako zwykłe chamstwo. Pomylą intencje, bo mnie nie znają. Na szczęście stało się inaczej.

Co było najtrudniejsze, gdy zaczęłaś występować w "X Factor"? Ataki Kuby?
- Na początku ciężko mi było z tymi wszystkimi metkami, które zostały do mnie doczepione. Zaczęto mnie nazywać celebrytką, gwiazdą. Chciałam na siłę odklejać od siebie te puste frazesy, ale potem zrozumiałam, że każdy ma prawo nazywać mnie tak, jak chce. Ja jednak jestem menedżerem gwiazd, lubię moją pracę, sprawia mi ogromną przyjemność. Przyjęłam zaproszenie do "X Factor" jako ekspert, a nie z potrzeby lansu.

Ale nie przeskoczysz tego, że nagle stałaś się bardzo znana.
- Wiem, i nie mam zamiaru przed tym uciekać. Zamierzam to wykorzystać w pozytywny sposób w mojej pracy i pomagając innym. Angażuję się w akcje charytatywne. Razem z Żanetą Szlagowską (współzałożycielką firmy Management Kreatywny "do potęgi", przyp. red.) wspieramy akcję naszej przyjaciółki, która pomaga domowi dziecka w Batumi w Gruzji. W połowie czerwca odbędzie się koncert w teatrze Roma, z którego dochód zostanie przekazany potrzebującym dzieciom. Zapraszam wszystkich. Ze względów osobistych, zaangażowałam się również w akcję charytatywną na rzecz amazonek. Mam też plan zrobienia kampanii dotyczącej zdrowego odżywiania i zdrowego trybu życia, skierowanej szczególnie do dzieci otyłych.

Chcesz być wzorem dla młodych ludzi?
- Nie zamierzam być "ekumenicznym" menedżerem. Ale skoro mogę za pośrednictwem mediów mówić, że picie soku z marchewki i jedzenie warzyw jest fajne i przy okazji zdrowe, skorzystam z tej możliwości w stu procentach.

Jeśli mówię, że to, jak wyglądamy, jest ważne,bo chcąc nie chcąc, ludzie oceniają innych po wyglądzie, to też wierzę, że mogę komuś w ten sposób pomóc.

Masz jakiś konkretny plan?
- Nie. Zawsze ważniejsze dla mnie było to, żeby inni byli szczęśliwi i zadowoleni. Z tego czerpię energię, a nie z dbania o własny tyłek. Po prostu taka jestem.

Myślisz, że "X Factor" uświadomił ludziom, jak ważny jest wizerunek?
- Myślę, że tak. Co niedzielę zwracałam uwagę na to, jak uczestnicy programu wyrażają swoją osobowość poprzez strój. Aż trudno uwierzyć, ale często nawet charakterystyczny makijaż kompletnie zmienia wizerunek na plus. Poza tym coraz częściej widzę na ulicach fajny look młodych ludzi. To mnie bardzo cieszy. Do tej pory byłaś zawsze na drugim planie.

Dowiedz się więcej na temat: The X Factor | Maja Sablewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje