Lily Allen zemdlała na Notting Hill Carnival

Lily Allen zemdlała podczas Notting Hill Carnival w ten weekend.

31-letnia piosenkarka spędzała świetnie czas, podczas dorocznej imprezy w Londynie, pijąc piwo, whiskey oraz inne alkohole, ale niestety najprawdopodobniej nie poradziła sobie z taką ilością trunków, ponieważ później zemdlała i musiała zostać wyniesiona przez swojego nowego chłopaka MC Merdidian Dan.

Jak donosi źródło gazecie The Sun: "Wisiała jak worek ziemniaków na ramieniu swojego chłopaka."

Niewygodne sceny wydarzyły się za kulisami, podczas gdy jej partner Meridian - którego prawdziwe nazwisko to Daniel London - oraz jej były partner Seb Chew grali na scenie swój grime set.

Kiedy skończyli występ, oboje wynieśli Lily poprzez tłum, po czym ta odzyskała przytomność i zwymiotowała.

Jak wyjaśnia źródło: "Lily po prostu 'odpadła' - straciła świadomość. Ona bardzo się stara, aby ukazywać siebie, jako poważnego muzyka i komentatora na różnych kanałach mediów społecznościowych. To nie był zbyt korzystny widok."

Pomimo tego, iż była widziana mieszając różne alkohole, a także dziwną miksturę z butelki po mleku, autorka hitu 'Smile' - która ma dwóch synów: Marnie (3 l.) i Ethel (4 l.) ze swoim byłym mężem Samem Cooperem - napisała później na swoim Twitterze, że nie spożyła dużej ilości alkoholu, ale niestety ma "słabą głowę".

Zapewniła też fanów o swoim stanie: "Prawda jest taka, że mam słabą głowę, wypiłam dwa piwa na pusty żołądek. W tym momencie czuję się już bardzo dobrze."

Bang Showbiz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje