Wakacje z przyjaciółką: Relaks czy koszmar?

Znacie się wiele lat, jesteście wprost nierozłączne! Jednak wcale nie musi to oznaczać, że wasze wspólnie spędzone wakacje to udany pomysł...


Reklama

Można jechać na wymarzone wakacje w pojedynkę i wspaniale spędzić czas. Jednak dużo ciekawiej jest wyjechać z kimś bliskim naszemu sercu. Z kimś, kogo świetnie rozumiemy, z kim mamy zawsze wiele wspólnych tematów do przegadania, kto ma taki sam gust jak my. Po prostu- z naszą przyjaciółką. Ale czy zawsze jest to pomysł trafiony w dziesiątkę?

Dlaczego nie wyszło?

Twoja przyjaciółka to fantastyczna dziewczyna. Bez trudu potrafi rozkręcić najbardziej drętwą imprezę, wie, jak rozładować napięcia w pracy, potrafi wyciągnąć cię na zakupy i upolować specjalnie dla ciebie świetny ciuch w supercenie. Na wasze spotkania czekasz z niecierpliwością, a wracasz z nich naładowana pozytywną energią. Pomysł wspólnego wyjazdu wakacyjnego też wyszedł od niej. Z chęcią się zgodziłaś! Nie ma przecież nic gorszego niż samotne popołudnia na plaży lub wędrówki po górach w pojedynkę. Twoja przyjaciółka znalazła fajną ofertę zagranicznej wycieczki, lub miły pensjonat w górskim zaciszu. Obie cieszyłyście się na tę wyprawę: w końcu odsapniecie po męczących tygodniach w pracy. Dlaczego się nie udało?

Złe gorszego początki

Pierwszy zgrzyt pojawił się już po przybyciu w wasze wymarzone miejsce. Widok, który zastałyście po otworzeniu drzwi do wspólnego pokoju nieco się różnił od tego, który widniał w katalogu czy internecie. Macie inne, mniej komfortowe łóżka, od jeziora dzieli was 200 metrów, ale... od plaży gdzie można rozłożyć ręcznik prawie kilometr! Dla ciebie to nie problem: łóżko i tak jest wygodne, a dłuższa odległość od plaży jest wspaniałym pretekstem, by zrobić sobie spacer, spalić parę kalorii i nasycić oczy widokami. Ale twoja przyjaciółka ma już odmienne zdanie i od razu kieruje swoje kroki do właścicieli pensjonatu, by zrobić karczemną awanturę i zażądać zadośćuczynienia. Ale to dopiero początek!

Spalisz się ze wstydu

Kolejne spięcie ma miejsce już w restauracji, gdy twoja przyjaciółka głośno wyraża swoje zdanie na temat obsługi, świeżości potraw i oczywiście cen. Ona gada- ty czujesz, że palisz się ze wstydu. Dalej jest jeszcze gorzej. Okazuje się bowiem, że choć znacie się tyle lat, macie zupełnie inną definicję odpoczynku. Ty wolisz spędzać czas aktywnie- zwiedzać muzea, spacerować, poznawać ciekawe miejscowości w okolicy. Twoja przyjaciółka twierdzi natomiast, że wakacje są od tego, by odpoczywać i nabierać sił... leżąc w cieniu. Poza tym szkoda pieniędzy na oglądanie eksponatów w lokalnym muzeum... Napięcie narasta, a wy obie uważacie, że zafundowałyście sobie najgorsze wakacje waszego życia!

Przez różowe okulary

Takich sytuacji nie można przewidzieć. Z przyjaźnią jest bowiem tak, jak z miłością. W pierwszej fazie zakochania nie dostrzegamy wad naszego partnera i idealizujemy jego zachowanie. Koleżanka jest fanką wyprzedaży i chętniej umawia się z tobą na zakupach niż w kawiarni? Nie zauważasz jej skąpstwa, lecz obrócasz to w zaletę i tłumaczysz sobie, że masz wielkie szczęście, że jest oszczędna, zaradna i zawsze potrafi znaleźć świetny ciuch dla siebie! Niechętnie umawia się na spotkania w restauracji, raczej już wprasza się do ciebie nigdy nie przynosząc nic ze sobą? Nawet nie zwracasz na to uwagi, bo przecież zawsze, gdy twoja przyjaciółka pojawia się u ciebie, dzieje się tyle ciekawych rzeczy! Poza tym, wasze spotkania są krótkie, ale intensywne. Długi wyjazd urlopowy nie zapowiadał się więc jako najgorsze wakacje twojego życia...

Strategia obronna

Urlopowy wyjazd z przyjaciółką już pierwszego dnia okazał się niewypałem? Masz dość i chcesz natychmiast spakować walizki? Spokojnie, zawsze można opracować strategię przetrwania. Przede wszystkim nie warto już na wstępie wdawać się w konflikty i bez ogródek obstawać przy swojej racji. Takie postępowanie może doprowadzić bowiem do nieuchronnego końca waszej przyjaźni oraz do trudnego do zmazania wrażenia, że w tym roku spotkały cię najgorsze wakacje. Rezygnowanie z własnego zdania i obranie strategii, która ma na celu przetrwanie koszmarnego urlopu z przyjaciółką, która okazała się zołzą, poprzez "siedzenie cicho", też nie jest najlepszym pomysłem. Koleżanka widząc, że nie protestujesz, będzie wszelkimi sposobami starała się przekonać cię do swoich racji. A zgadzając się na jej pomysły ignorując przy tym własne, na pewno doprowadzisz do sytuacji, gdzie nie będzie kłótni, jednak twoje samopoczucie znacznie spadnie Jak zatem radzić sobie z przyjaciółką?

Zły nastrój czy charakter?

Przede wszystkim należy zorientować się, czy nasza "bratnia dusza" ma chwilowy zły nastrój, który niespodziewanie objawił się po przyjeździe na urlop, czy może dopiero teraz ma zamiar pokazać swoją prawdziwą twarz. Jeśli drugiego dnia jej zachowanie będzie pozostawiać wiele do życzenia, nie czekaj- reaguj. Przyda się tu jednak odrobina dyplomacji. Zamiast mówić wprost o tym, że jej zachowanie po prostu ci się nie podoba, spróbuj rozładować napiętą atmosferę poczuciem humoru. Zawsze można przecież powiedzieć: "Ale kelnerka miała minę, jak powiedziałaś, że chcesz zamówić najtańszą potrawę! Takiego osobnika chyba nigdy nie widziała!" Lub: "Szkoda, że nie wybrałaś się ze mną do aquaparku! Za taką śmieszną kasę nie obejrzałabyś tylu pięknie opalonych męskich ciał!" Podziałać może jeszcze: "Wolisz leniuchować w cieniu niż zwiedzać miasto? Oj, widzę, że twój zegar biologiczny dawno przekroczył pułap 65 lat".

Najlepsza będzie rozmowa

Żart nie poskutkował i twoja przyjaciółka dalej marudzi i uprzykrza życie tobie i obsłudze? Nie pozostaje ci nic innego jak tylko delikatnie wytłumaczyć swojej znajomej, że wolisz spędzać czas inaczej niż ona. Zaproponuj kompromis: jednego dnia pozwiedzacie miasto z wszelkimi możliwymi atrakcjami, tak jak lubisz, innego -zostaniecie w ośrodku wypoczynkowym i w ciszy leśnej poopalacie się na leżakach, poczytacie książki, wygadacie się za wszystkie czasy nie wydając przy tym ani grosza!Ta strategia też nie podziałała?  Nie pozostaje ci nic innego, jak tylko spędzać swój wymarzony urlop według własnych zasad! Zwiedzaj, pływaj, spaceruj, ciesz się wolnym czasem tak jak lubisz, nie próbując się podporządkować zaborczej przyjaciółce. Po powrocie z całodziennych wojaży staraj się mimo napiętej atmosfery rozmawiać i opowiadać o zaletach takiego stylu spędzania wakacji. A może przyjaciółka zapragnie w końcu poznać, jak to jest zaszaleć na wakacjach i choć przez chwilę nie myśleć o tym, ile kasy się wydało? Nawet jeśli taka refleksja dopadnie ją ostatniego dnia waszego wspólnego pobytu, warto spróbować- wtedy może okazać się, że wasza przyjaźń "przeżyje" dłużej niż wakacje!

Joanna Bielas

Dowiedz się więcej na temat: wakacje | urlop | przyjaciel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje