Jak poskromić apetyt

Kardiolog i dietetyk Frédéric Saldmann od lat radzi swoim sławnym pacjentom, co robić, by się nie przejadać. Ty też możesz skorzystać z jego wiedzy.

Do zaleceń dietetycznych i zdrowotnych tego specjalisty stosowały się takie gwiazdy kina jak Isabelle Adjani, Roman Polański czy Alain Delon. Przychodzili do niego bo... byli zdrowi i pragnęli tacy pozostać jak najdłużej. Dr Saldmann wykorzystuje bowiem swoją wiedzę z zakresu chorób wewnętrznych, żywienia i kardiologii, udzielając porad dotyczących m.in. zachowania szczupłej sylwetki, nawet na całe życie.

Reklama

Jego metody są zaskakująco proste i skuteczne, a co najważniejsze - oparte na naturalnych możliwościach każdego organizmu, takich jak np. umiejętności regulowania apetytu i zachowania umiaru w jedzeniu. Według dr Saldmanna można to zrobić na kilka sposobów. Opisuje je w swojej najnowszej książce, "Twoje zdrowie w twoich rękach", Wyd. Muza SA. Najciekawsze, wybraliśmy dla ciebie - oto one.

1. Nabierz wody w usta

Przed każdym posiłkiem zrób takie oto ćwiczenie. Usiądź wygodnie i nabierz letniej wody do ust, tak dużo, by policzki były wydęte. Ważne jest też, by język był w niej całkowicie zanurzony. Przez 3 minuty usta muszą być zamknięte, a policzki napięte. Oddychaj spokojnie, głęboko - przez nos, jak najwolniej.

Jak to działa: Nawet o tym nie wiesz, że masz naturalnego sprzymierzeńca, który pozwala kontrolować apetyt. To tzw. nerw błędny, który stanowi drogę komunikacyjną między twoim układem pokarmowym a mózgiem. Ćwiczenie z nabieraniem wody do ust pobudza go do pracy, co powoduje uczucie sytości, jak po obfitym posiłku, ale bez przyjęcia nawet jednej kalorii. Poprawi się także twoje samopoczucie, bo pobudzenie nerwu błędnego spowoduje wydzielanie serotoniny, jak po zjedzeniu ciastka.

2. Napinaj brzuch

Usiądź, oprzyj plecy i napnij mięśnie brzucha tak mocno, jakby miały cię ochronić przed ciosem pięścią, który masz za chwilę otrzymać. Sprawdź, czy są wystarczająco dobrze napięte, wymierzając sobie lekkie uderzenie w tę okolicę. Następnie napinaj i rozluźniaj mięśnie brzucha. Powtórz 14 razy (już bez uderzania w nie). Wykonuj ćwiczenie trzy razy dziennie przed posiłkami. Pamiętaj, aby nic nie uciskało w tym czasie twojego brzucha - spodnie, pasek czy spódnica. Najlepiej rozepnij je, gdy ćwiczysz.

Jak to działa: Regularna stymulacja mięśni brzucha hamuje głód i poprawia samopoczucie. Dodatkową korzyścią będą mocne mięśnie i płaski brzuch, który wkrótce uzyskasz dzięki tym ćwiczeniom.

3. Stosuj zasadę pięciu minut

Jedząc posiłki, nie spiesz się. Jeśli są złożone z kilku dań - zupy, dania głównego i deseru, między każdym odczekaj przynajmniej 5 minut. Dłuższy czas trwania posiłku pozwoli ci też na dokładne gryzienie pokarmu. Każdy kęs żuj 40 razy. To nie jest wcale łatwe, ale w ten sposób zjesz posiłek o 12 proc. mniej kaloryczny, niż gdybyś jadła normalnie.

Jak to działa: Kilkuminutowe przerwy między posiłkami są potrzebne, bo w tym czasie do twojego mózgu zdąży dotrzeć informacja "sytość", co spowoduje, że uruchomi on mechanizm hamowania głodu. Mogłaś się o tym przekonać zapewne już nie raz, gdy zdarzyło ci się długo czekać w restauracji na deser i w końcu zupełnie straciłaś na niego apetyt. Jeśli więc należysz do osób, które zawsze jako pierwsze opróżniają swój talerz, prawdopodobnie jesz zbyt szybko. Twój brzuch napełnia się w bardzo krótkim czasie, bo pożywienie potrzebuje tylko siedmiu sekund, by dostać się z ust do żołądka. A krótkie przeżuwanie i szybkie połykanie powoduje tycie, uczucie przejedzenia i niestrawność.

4. Trzęś się ze strachu

Nastaw sobie bardzo emocjonujący film, np. horror i obejrzyj go, pedałując na rowerku stacjonarnym w umiarkowanym tempie. Nie będziesz w tym czasie myślała o jedzeniu - jak to ma zwykle miejsce przed telewizorem, a możesz spalić nawet 700 kcal. 

Jak to działa: Chociaż oglądanie TV to zajęcie, które zwykle sprzyja tyciu, a nie chudnięciu, nie musisz rezygnować ze swojej ulubionej rozrywki. Jest jednak pewien warunek. Musi to być film wywołujący silne emocje. Im bardziej będziesz się bała, tym szybciej schudniesz. Brytyjscy naukowcy ustalili bowiem, że oglądając (po raz pierwszy!) film "Lśnienie" można stracić aż 184 kcal, a "Szczęki" 161 kcal.

5. Poczuj miętę

Postaw na stole wazon z bukietem mięty. Przed posiłkiem rozetrzyj w palcach jej listek lub posiekaj go i powąchaj, zanim jeszcze zaczniesz jeść. Zamiast deseru wypij miętową herbatkę, bez cukru. Potraktuj to jako formę zabawy. Kiedy inni sięgają po ciastko, ty delektuj się zapachem tego ziółka i celebruj picie naparu.

Jak to działa: Wiadomo, że węch może zarówno zaostrzyć nam apetyt, jak i go skutecznie powstrzymać. Jeśli poczujesz, np. zapach świeżego pieczywa, natychmiast zaczniesz odczuwać głód. Natomiast odór nieświeżej ryby sprawi, że niczego nie przełkniesz, nawet jeśli masz naprawdę pusty żołądek. Badania naukowe dowodzą, że wdychanie aromatu mięty pieprzowej w czasie posiłków może sprawić, że zjemy nawet o 2800 kcal mniej tygodniowo. To tyle, ile średnio wynosi dzienne zapotrzebowanie na kalorie mężczyzny. Natomiast wypicie ciepłych, aromatycznych ziółek po posiłku wypełni żołądek i da uczucie sytości.

6. Uruchom swoją kulinarną wyobraźnię

Najpierw sporządź sobie dokładną listę produktów, którym zazwyczaj bardzo trudno jest ci się oprzeć. Poświęć 5 minut na każdy z nich, by dokładnie wyobrazić sobie, jak się delektujesz jego jedzeniem. Przy każdym wyimaginowanym kęsie przywołaj w wyobraźni smak i zapach tego pokarmu oraz przyjemność, jaką ci sprawia jedzenie go. Jeśli chcesz osiągnąć trwały efekt, powtarzaj ćwiczenie codziennie przez dwa miesiące.

Jak to działa: Ta metoda jest dla ciebie, jeśli należysz do osób, które przestrzegają diety tak długo, dopóki nie pojawi się przed nimi ich przysmak. Nie potrafisz przestać jeść czegoś, co szczególnie ci smakuje. Gromadzisz dodatkowe kilogramy, bo nie odmawiasz sobie dokładek. Musisz więc wyćwiczyć swój mózg w opieraniu się pokusie każdego dnia, ale tak, by nie odbierać sobie przyjemności z jedzenia. Doświadczanie jej pozwala regulować apetyt, bo zaspokojony w wyobraźni, nie będzie już domagał się zaspokojenia w rzeczywistości.

Efekt tych ćwiczeń jest zaskakujący - sprawi, że gdy ulubiona potrawa pojawi się przed tobą naprawdę, będziesz mieć na nią znacznie mniejszą ochotę niż dotychczas. Dzięki temu w naturalny sposób przyzwyczaisz się do jedzenia właściwych ilości pokarmu także tego, który bardzo ci smakuje.

7. Zagraj w... smak i niesmak

Sporządź listę pokarmów, które rujnują twoją dietę, bo brak ci silnej woli, by ich nie zjeść. Jeśli są to np. lody na patyku, sztuczka będzie prosta - najpierw rozpuść je w miseczce, dopiero potem zjedz. Poczujesz, że dominuje w nich głównie cukier. Powtarzaj tę sztuczkę tak długo, aż przestaną ci smakować. Z kolei ukochane bułeczki, pączki czy ciasteczka zostaw na kilka dni - niech wyschną i sczerstwieją. Potem skrop je wodą, by zwilgotniały. Teraz spróbuj je zjeść, a przekonasz się, że apetyt na nie minie ci bez śladu i wkrótce w ogóle przestaniesz za nimi tęsknić.

Jak to działa: Być może masz już za sobą choćby jedno takie doświadczenie - zjadłaś nieświeży produkt, np. tatar z łososia, który spowodował zatrucie pokarmowe. A teraz, gdy ktoś proponuje ci takie danie, nigdy nie masz na nie ochoty. Dzieje się tak, bo twój mózg wytworzył nowe skojarzenie, które uodporniło cię na ten produkt jak szczepionka. Naucz się świadomie wykorzystywać ten mechanizm do kontrolowania apetytu. Wyćwicz więc swój mózg, by kojarzył negatywne bodźce z produktem, którego chcesz się raz na zawsze pozbyć ze swojego jadłospisu.

Oprac. Anna Gumowska


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje