Reklama

Reklama

Pływam z tatą

Kąpiel w wannie to nie to samo, co pływanie w basenie. Tu jest tak duuużo wody! Ale kiedy tata trzyma mnie na rękach, czuję się bezpiecznie i... nawet nurkuję!

Marek zaczął uczyć swojego synka pływać, gdy ten skończył zaledwie pół roku. Chłopczyk jeszcze nie umiał raczkować, a tata już zabierał go na basen. Dzisiaj 4-letni Kacper pływa jak rybka, a kiedy koledzy pytają go, dzięki komu tak świetnie porusza się w wodzie, z dumą odpowiada, że: "tata od małego chodził z nim na basen". Nauka pływania to tylko jedna z wielu rzeczy, przy której ojciec może się wykazać. Tatusiowie mają odmienny styl wychowywania od matek. Ojciec chętniej wyjdzie z dzieckiem z domu, będzie zabierał je w nieznane miejsca i uczył nowych rzeczy. Dla małego smyka tata jest "łącznikiem ze światem" - objaśnia, jakie mechanizmy nim rządzą i pokazuje umiejętności, które mogą się w przyszłości przydać. To tata zachęca malca do działania, uczy go odwagi i wiary we własne siły. Kiedy mówi: "Wiem, że dasz radę, potrafisz to zrobić", dziecko czuje, że świat jest przyjaznym miejscem, a ono będzie potrafiło się w nim odnaleźć. Dlatego, tatusiu, jeśli czytasz ten tekst, czym prędzej zejdź z fotela i pomyśl, gdzie w pobliżu waszego miejsca zamieszkania znajduje się basen, na który mógłbyś wybrać się ze swoim maluchem.

Reklama

Im wcześniej, tym lepiej

Chociaż mówi się, że: "Na naukę nigdy nie jest za późno", odnosząc to powiedzenie do pływania można stwierdzić, że: "Na naukę nigdy nie jest za wcześnie". Na basen można wybrać się już z 2-miesięcznym maluchem. Do około 6. miesiąca życia u dziecka utrzymuje się bowiem specyficzny odruch (wykształcony jeszcze w życiu płodowym) polegający na tym, że podczas zanurzania w wodzie niemowlę nie otwiera ust. Poza tym, szkrab w tym wieku jeszcze nie boi się wody. Bez względu na to, kiedy rozpoczniesz z dzieckiem pierwsze lekcje pływania, wiedz, że samo przebywanie w wodzie daje malcowi wiele korzyści. Wodne igraszki to nie tylko przyjemna gimnastyka dla mięśni, stawów i kręgosłupa. Harce w basenie polepszają także koordynację wzrokowo-ruchową dziecka oraz dostarczają mu niecodziennych wrażeń: "dotyk" wody pobudza układ nerwowy maluszka i sprawia, że ten lepiej funkcjonuje. Poza tym, pływanie - tak jak i inne formy ruchu - wpływa bardzo pozytywnie na rozwój intelektualny malca. Regularne korzystanie z basenu może również poprawić odporność dziecka. Pod warunkiem, że woda, w której będzie pływać maluszek, nie będzie zbyt zimna (optymalna temperatura to 32-34°C).

Ekwipunek małego pływaka

Zanim wybierzesz się z malcem na basen, musisz zorganizować potrzebny sprzęt. Tobie wystarczą zapewne kąpielówki i czepek, ale mały pływak potrzebuje większej ilości akcesoriów. Przede wszystkim odpowiednich pieluszek do pływania (dzieciom do 3. r. ż. trzeba je obowiązkowo zakładać na basenie), np. Huggies Little Swimmers czy Pampers Sunnies. Dobrze jest również zabrać ze sobą kilka pływających zabawek (np. małą nakręcaną motorówkę) i oczywiście rękawki do pływania, kółko, którego dziecko może się trzymać, ewentualnie mały materac. Na basenie może być również wymagany czepek i okulary.

Jak oswoić wielki błękit?

Choć niemowlęta do 6. miesiąca życia nie odczuwają jeszcze lęku przed zanurzaniem się, to jednak później staje się on coraz wyraźniejszy. Aby maluszek nie przestraszył się wody, musi się czuć bezpiecznie - dlatego wchodząc do basenu, przytul dziecko do siebie, niech czuje twoją obecność. Malec szybciej pokona strach przed wodą, jeśli wyda mu się ona atrakcyjna: właśnie dlatego dobrze jest zabrać ze sobą kolorowe zabawki, np. pływające łódki, dmuchane zwierzątka, itp. Zmotywują one brzdąca do poruszania się w wodzie. Pamiętaj, że - chcąc przełamać lęk dziecka przed wodą - należy stosować tylko motywację pozytywną, czyli np. zachęcać malucha do złapania pływającej żyrafy. Pod żadnym drastycznych metod, czyli rzucać dziecko na przysłowiową głęboką wodę. Zmuszanie do samodzielnego pływania, zabieranie koła ratunkowego czy podstępne przebijanie rękawków przynoszą więcej szkody niż pożytku. Taka "nauka pływania" może nie tylko zniechęcić malucha do jakichkolwiek kontaktów z wodą, ale sprawi też, że smyk straci do ciebie zaufanie.

Jak rybka w wodzie

Wiesz już, w co wyposażyć malca przed wyjściem na basen i jak pomóc w pokonaniu lęku przed wodą, ale pewnie wciąż po głowie krąży ci pytanie: "I co my właściwie będziemy robić na tym basenie?" Wszystko zależy od tego, w jakim wieku jest twoja pociecha.

Jeśli wybierasz się na pływalnię z maluchem (do 2 lat):

Podczas wejścia do basenu przytulaj dziecko do siebie.

Przed pierwszym zanurzeniem, delikatnie polej je wodą, aby powoli się z nią oswoiło.

Wchodząc z dzieckiem do wody, zanurzaj się stopniowo, np. lekko podskakuj i z każdym skokiem zanurzaj się głębiej.

Kiedy malec oswoi się z wodą, zacznij z nim powoli spacerować w basenie, kładąc przy tym dziecko raz na brzuchu, a raz na pleckach. Podczas pierwszej próby położenia malucha na brzuchu, złap go pod paszkami i równocześnie podłóż kciuk pod jego brodę. Początkowo trzymaj maluszka blisko siebie, potem stopniowo zacznij go oddalać, aby poczuł się bardziej samodzielny. Po pewnym czasie możesz połaskotać malca w stopy, by zaczął machać nóżkami. ? Powrzucaj do wody kolorowe zabawki - to sprawi, że brzdąc chętniej będzie podnosić główkę i zacznie rytmicznie poruszać rączkami, by móc ich dosięgnąć.

Na basenie ze starszym dzieckiem (powyżej 2 lat):

Smyk po podstawowym kursie pływania powinien umieć na krótko zanurzyć głowę w wodzie (i wstrzymać wtedy oddech), leżeć na wodzie na brzuchu lub plecach, skakać w wodzie na dwóch nóżkach, wykonywać "kraulowe" ruchy rąk i nóg. W opanowaniu tych umiejętności pomogą dziecku rozmaite ćwiczenia.

Weź malca za rękę i biegaj z nim po dnie baseniku. To ćwiczenie pomoże dziecku oswoić się z wodą.

Zachęć smyka, by sięgnął po zabawkę, która jest na dnie basenu. W ten sposób nauczy się, w jaki sposób oddychać pod wodą.

Połóż pociechę na wodzie i przytrzymuj ją za nogi, lekko się poruszając. Dzięki temu ćwiczeniu dziecko zrozumie, że woda ma właściwości wypierające i przestanie się jej bać.

Naucz malca leżenia na wodzie: niech np. położy się na plecach, a na brzuchu trzyma koło ratunkowe lub deskę.

Aby pokazać dziecku, w jaki sposób należy się poruszać podczas pływania, zachęć je do wspólnego zrobienia fontanny. Stań razem z malcem, złap go za ręce i razem z nim machaj rękoma, rozbryzgując wodę. Kiedy dziecko opanuje ruchy rąk, podłóż mu pod brzuch deskę lub koło ratunkowe i niech samo "pływa" na leżąco.

Uwaga: podczas nauki pływania bardzo ważna jest cierpliwość. Nawet jeśli twój smyk świetnie wykonuje powyższe ćwiczenia i tak najwcześniej uda mu się samemu utrzymać na wodzie dopiero pod koniec drugiego roku życia. Nie będzie jednak pływał, ale raczej przemieszczał się po wodzie na krótkim dystansie. Trzylatki potrafią już zanurkować i zwykle dobrze radzą sobie z pływaniem na grzbiecie. Samodzielnie pływają dopiero wyćwiczone czterolatki. Jednorazowo udaje im się przepłynąć około 10-15 metrów. Pomóż malcowi pokonać lęk Nawet jeżeli widzisz, że twój smyk potrafiłby już pływać sam, ale z jakiegoś powodu nie chce tego robić, pomóż mu w pozbyciu się strachu, ale nie odbieraj tego, co postrzega jako "ratunek" (np. kółka, deski do pływania, itp.). Na świetny pomysł w przełamaniu lęku przed wodą wpadli rodzice pewnego kilkulatka. Jego tata wcześniej próbował wielu zabiegów, które u innych dzieci dawały dobre rezultaty. Brał synka na ręce i zanurzał się z nim, pozwalał, aby mały trzymał go kurczowo tak długo, jak miał na to ochotę. Nie odrywał go od siebie na siłę. Starał się uspokoić chłopca, opowiadał, jakie to jest przyjemnie nauczyć się pływać, posuwał się też do przekupstw. Próbował synka rozśmieszać, wygłupiał się, wskakiwał do wody udawał, że poślizgnął się i wpada do niej. Malec się śmiał, ale sam nie chciał się zanurzać. Nadal kurczowo trzymał się taty i przeżywał wyraźną ulgę, gdy wychodzili z basenu. Nie pomogła nawet rozmowa z panem ratownikiem, który opowiadał chłopcu, jaka woda jest fajna i ile przyjemności może sprawiać pływanie. W końcu tata poprosił innego chłopca, który był rówieśnikiem jego syna, by ten wszedł do wody razem z jego synkiem. Pomoc innego dziecka okazała się strzałem w dziesiątkę! Chłopiec zobaczył, że ktoś, kto jest w jego wieku i ma podobną posturę nie tylko nie boi się wody, ale z przyjemnością w niej pływa. Ku zdziwieniu taty, syn bardzo chętnie wszedł z innym chłopcem do wody, a - nie chcąc wyjść w oczach kolegi na fajtłapę - pokazał swoje pływackie umiejętności. Jeśli więc twój malec nie potrafi pokonać lęku przed wodą, a twój repertuar sposobów na zachęcenie go do pływania powoli się wyczerpuje, poproś o pomoc rówieśnika malucha.

Mam dziecko

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: woda | umiejętności | pływanie | basen | dziecko | wody | pływania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje