Reklama

Reklama

Córka autora ,,Mikołajka” napisała książkę!

Jedna Lukrecja potrafi namieszać tyle, co cała banda Mikołajka! No bo co w końcu, kurczę blade!

Nadszedł czas, by dziewczynki dorastały w świecie nastoletniej Lukrecji!

Reklama

Postaci z ,,Mikołajka" pokochały już dzieci i dorośli na każdej szerokości geograficznej. Czas, by cały świat dowiedział się także o ,,Lukrecji" i jej szalonej rodzince! Czy Lukrecja zaprzyjaźniłaby się z Mikołajkiem? Czy ich babcie mogłyby zagrać ze sobą w karty, a ojcowie odpocząć po pracy delektując się spokojnym popołudniem? Sprawdźcie sami!

Cześć, jestem Lulu! Mam 12 lat.

I tyle z dobrych wiadomości. Moje życie jest pełne katastrof. Marzyłam o psie, ale dostałam... żółwia. Nazwałam go Madonna. Nie mogłam doczekać się szkolnej wycieczki, dopóki moja mama nie zgłosiła się na opiekunkę (na ochotnika!). A gdy zrobiłam imprezę, to wpadła na nią, uwaga... babcia. Dobrze, że chociaż nauczyła nas grać w karty.  I teraz wymiatamy w szkole z Aliną, Karoliną i Pauliną. Choć przyznam szczerze - gdy po szkolnym korytarzu przechodzi pewien chłopak ze starszej klasy, to nie mogę się skupić...

Jestem wysoką szatynką. Mam dołeczki, które czasem mnie zdradzają, bo nawet jeśli się gniewam, to od razu po nich widać, że zaraz się uśmiechnę. Jestem na-sto-lat-ką. Cztery sylaby, które przylgną do mnie na następne co najmniej pięć lat. Mama  zawsze powtarza, że to niewdzięczny wiek. Ach! Zapomniałabym o najważniejszym: kiedy dorosnę, chcę pisać książki. 

Liny to Alina, Karolina i Paulina, moje trzy najlepsze przyjaciółki. Temat na osobne wypracowanie.

Wiktor - mój przyrodni brat

Wiktor jest ode mnie dużo młodszy. Nosi jeszcze tornister i w szkole wszystkiego uczy go jedna pani. Wiktor uwielbia zasady. Nie znosi, kiedy się je łamie, a mama sprawia mu same kłopoty. 

Madonna - mój żółw

Madonna w swoim pudełku nie wydawała się szczególnie niespokojna i tylko wysuwała głowę i ją chowała, wysuwała i  chowała. Na pewno dawała mi do zrozumienia, że chce mnie poznać, i może już mnie nawet polubiła. - Nie martw się, Madonna, będzie nam razem dobrze!

Moja mama - pierwsza ze świata dinozaurów

Moja mama jest adwokatem. Broni ludzi w sądzie, a potem chodzi ich odwiedzać w więzieniu. Niezbyt często gotuje. Mój brat regularnie wyrzuca jej, że nie jest taka jak inne mamy. Rozmawiamy sobie o wszystkim i niczym, przyglądamy się sobie, doradzamy... no zwłaszcza ja.

Mój tata - uzdolniony artysta

Nie za często widuję tatę. Rozstali się z mamą, kiedy byłam malutka. Ale to mój tata i bardzo go kocham. Tak naprawdę to bardziej kumpel niż tata. Jest strasznie dziwny i mama często mówi: "To wspaniały artysta, ale za bardzo buja w obłokach!". Jest artystą - rzeźbi i maluje - i jestem z niego bardzo dumna. Od czasu do czasu wystawia swoje dzieła, ale ich nie sprzedaje, bo mówi, że jego sztuka nie jest na sprzedaż. Mama mówi, że jej były mąż ma mentalność piętnastolatka. Ja bym powiedziała, że ośmio. Nie ożenił się ponownie i naliczyłam już jakieś piętnaście jego narzeczonych w ciągu pięć lat. To daje średnio trzy rocznie. Na szczęście nie poślubiał każdej z nich, bo dostałabym niestrawności od tortów weselnych.

Grzegorz - mój ojczym (on też jest dinozaurem)

Grzegorz, mój ojczym, zamieszkał z nami, kiedy byłam całkiem mała. Jest kontrolerem lotów na lotnisku. Wcześniej myślałam, że sprawdza bilety. Grzegorz często powtarza, że kiedy będzie stary, każe dobudować automatyczne krzesło na schodach w domu jak w reklamie w telewizji. 

Scarlett/Arleta - moja babcia od strony mamy (zupełnie nie jest jak babcia!)

Scarlett przypomina mi dziecko albo dorosłego, który zapomniał, że już nie jest dzieckiem i nie ma sensu do tego wracać. Oto jedna z cech szczególnych babci: zna mnóstwo przysłów i błyskotliwych złotych myśli. Czasem się zastanawiam, czy celowo splata przysłowia ze swoim życiem czy może przeciwnie: stara się wieść życie, które pasuje do przysłów.

Hanna - moja babcia od strony taty

Mama taty jest inna niż wszyscy. Ma dziwny akcent, wymawia twarde "r" i nazywa mnie swoim "skarrrbem" dwanaście razy na minutę. Wszystko zapomniała, z wyjątkiem zasad gry w brydża i jednego czy dwóch przepisów na karpia i kapustę. Bardzo ją lubię. Dzięki niej mogę zmieniać osobowość i imię dwanaście razy w roku, bo pamięta tylko pięć ostatnich minut. 

Co ja mam wspólnego z tą rodziną dinozaurów?

Co na to mógłby powiedzieć sam Mikołajek? Jestem młodszy od Lukrecji, mam 8 lat i moja mama jest zawsze w domu, nie to co mama Lukrecji! Mój tata ciężko pracuje i w domu lubi mieć po prostu spokój, nie zaprzyjaźniłby się raczej ani z Ojcem Lukrecji, ani z Grzegorzem. Bunia, moja babcia często przynosi mi prezenty, w przeciwieństwie do Scarlett, bo jeszcze nie słyszałem, żeby Lukrecja coś od niej dostała! Nie wierzę też, że jedna nastolatka może namieszać tyle, co cała moja banda, bo wszystkie dzieci dobrze znają nasze potyczki! 

Nie czuję się zagrożony, bo wiem, że wszyscy i tak mnie kochają, a moja rodzina jest najfajniejsza! Ale niech już będzie, wyjeżdżam teraz na zasłużone wakacje. W końcu od dawna to planowałem!

Teraz jest czas Lukrecji!

Kim jest córka autora Mikołajka i jak narodziła się ,,Lukrecja"?

Anne Goscinny dorastała w książkowym świecie stworzonym przez swojego ojca René Goscinnego. Nie było tam zbyt wiele miejsca dla dziewczynek. "Lucky Luke" strzelał do kowbojów, "Asteriks i Obeliks"  ucztowali po wojennych zwycięstwach wśród innych Galów, a "Mikołajek" gonił z Alcestem i Ananiaszem.

Lukrecja powstała z kobiecej przyjaźni!

Dla Anne Goscinny zajmowanie się pisaniem książek dla dzieci wcale nie było oczywistym wyborem. "Kiedy jesteś dzieckiem Mozarta, nie wchodzisz w operę ani requiem", zażartowała w jednym z wywiadów, nawiązując do słynnego ojca, Rene. ,,Mój ojciec zmarł, kiedy miałam dziewięć lat i nie miałam wiele czasu, by się od niego uczyć. Ale jedno jego zdanie na mnie bardzo wpłynęło: w życiu każdy ma swoją szansę i od ciebie zależy, czy pozwolisz jej odejść", powiedziała autorka.

Pomysł na serię książek o szalonej rodzince Lukrecji powstał dzięki przyjaźni z Catel Muller, której ilustracje możemy podziwiać w książce. ,,To zdarza się w miłości, ale czasem zdarza się też w przyjaźni - to była przyjaźń od pierwszego wejrzenia - spojrzałyśmy na siebie i od razu się zaprzyjaźniłyśmy" - opowiada Anne o znajomości z ilustratorką.

Przyjaciółki śmieją się, że  Lukrecja jest siostrą Mikołajka, a Catel Muller podsumowuje: ,,Rene Goscinny byłby dumny ze swojej córki".

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje