Reklama

Reklama

Najlepszy prezent dla dziecka? Zdziwisz się!

Gdy dzieci dorastają, dawanie im czegoś, czego mogą doświadczyć czy przeżyć, zamiast rzeczy materialnych, czyni je szczęśliwszymi. Takie wnioski płyną z najnowszych badań opublikowanych na łamach "International Journal of Research in Marketing".

W czterech badaniach przeprowadzonych wśród dzieci i młodzieży porównano poziom ich szczęścia czerpanego z dóbr materialnych, z poziomem szczęścia wynikającym z doświadczeń. Autorka badania Lan Nguyen Chaplin, profesor nadzwyczajny na University of Illinois Chicago, specjalizująca się w marketingu, wykazała, że dzieci w wieku od 3 do 12 lat czerpią więcej szczęścia z rzeczy materialnych niż z doświadczeń. Jednak starsze dzieci czerpią więcej szczęścia ze swoich doświadczeń.

"Oznacza to, że młodzież bardzo pożąda doświadczeń, a nie tylko przedmiotów, jak mogłoby się wydawać" - mówi Chaplin w serwisie "Science Daily". Wskazuje również, że małe dzieci nie są bardziej materialistyczne. Zwyczajnie potrzebują elementów, które o tych doświadczeniach będą im przypominały.

Reklama

"Małe dzieci uwielbiają doświadczenia. Całe branże (np. parki rozrywki, takie jak Disneyland) są zbudowane wokół tego założenia. Jednak pamięć rozwija się z biegiem czasu. Dzieci, zwłaszcza te młodsze, mogą nie czerpać tyle szczęścia z doświadczeń, co z przedmiotów. Ale z wiekiem tworzenie nowych wspomnień i odkrywanie nowych zainteresowań może być znacznie cenniejsze niż zdobywanie nowych rzeczy" - wyjaśnia.

To badanie pojawia się w idealnym momencie, kiedy możemy zastanawiać się, jaki prezent sprawić tym młodszym i starszym pociechom. I choć jest to cenna wskazówka, to w dobie pandemii wiele z możliwości doświadczania jest trudna do zrealizowania. Wspólne wyprawy, wizyty w muzeach, parkach rozrywki - nie są na wyciągnięcie ręki. Tu powinna pojawić się kreatywność rodziców, którą nieco wesprzemy.

Jeśli myślimy o doświadczeniach, pomyślmy o czasie, który spędzimy wspólnie z zastrzeżeniem, że jego głównym bohaterem niech będzie dziecko. Jednym z pomysłów jest mianowanie go szefem kuchni najbardziej wytwornej domowej restauracji. Wcześniej warto przygotować kucharski fartuch i czapkę, zapakowane w piękne pudełko. Do prezentu można dołączyć menu z propozycjami dań, których przygotowanie będzie nadzorował nasz młody szef kuchni lub specjalną książkę kucharską z przepisami. Kupioną lub przygotowaną samodzielnie.

Taki prezent może okazać się doskonałym sposobem na spędzenie np. drugiego dnia świąt, kiedy to ze względu na ograniczone spotkania rodzinne, znajdziemy więcej czasu na wspólne rozrywki.

Jeśli wiemy, że nasze dziecko interesuje się historią lub lubi rozwiązywać zagadki, dlaczego nie zasugerować się tym i nie uczynić z niego młodego odkrywcy. W końcu każdy z nas pamięta zabawę w podchody, która w młodości dostarczała nam tak wiele radości. Przygotujmy specjalną mapę, dołączmy do niej kilka logicznych wskazówek, które pozwolą młodemu detektywowi wpaść na trop historycznej zagadki, której rozwiązywanie będzie rozgrywało się w przestrzeni naszego miasta.

A gdyby tak rozwinąć w najmłodszych pasję filmowca? W końcu kiedy ostatni raz używaliśmy zakurzonej kamery, którą kupiliśmy, aby sfilmować wymarzone wakacje a dziś leży gdzieś wśród innych nieużywanych sprzętów. Dom, jak niedawno udowodnił Pedro Almodovar, jest doskonałym studiem filmowym. Zwykły notatnik, długopis, kamera - tyle wystarczy, aby tchnąć filmowy zapał w potencjalne przyszłe pokolenie twórców. Wspólne przygotowywanie scenografii, kostiumów, scenariusza, a na koniec seans krótkometrażowego filmu, będzie doskonałą pamiątką. Aha, i nie zapomnijmy o statuetce Oscara za najlepszy film.

O wadze i znaczeniu takich doświadczeń mówią sami naukowcy zajmujący się badaniem dzieci i ich rozwojem. Badaczka Clair Lerner, sugeruje, że gdy dzieci dostają mnóstwo zabawek i gier, bawią się mniej równocześnie i zdecydowanie mniej z nich korzystają.

Ostatecznym argumentem, który przemawia, za nieco inną formą obdarowywania niech będzie wniosek płynący z Uniwersytetu Oksfordzkiego, gdzie stwierdzono, że sukces naukowy dzieci był bardziej zależny od środowiska domowego i zaangażowania rodziców niż od zabawek lub urządzeń elektronicznych, które otrzymują. Ci, którzy mieli mniej zabawek, ale mieli rodziców, którzy spędzali z nimi więcej czasu, radzili sobie lepiej w szkole oraz w wielu obszarach rozwoju społecznego i emocjonalnego, co sugeruje, że uwaga rodziców jest lepsza niż jakakolwiek zabawka.

Może ten czas, w którym zakupy i przedświąteczne szaleństwo będą znacznie ograniczone, warto wykorzystać na przygotowanie prezentów, które w istocie będą cennym podarunkiem zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

Zobacz również:

 

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: święta | prezenty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy