Reklama

Reklama

Najpierw dziecko, potem dowód...

Młodociane matki zwróciły uwagę także na szereg problemów, jakie się pojawiły, a o których wcześniej nie pomyślały, m. in. godzeniu nauki z opieką nad dzieckiem, konieczności zakończenia edukacji na niższym poziomie, nowych trudnych obowiązkach i odpowiedzialności oraz radykalnej zmianie trybu życia. Wskazywały na brak czasu dla siebie, brak życia towarzyskiego i brak umiejętności ułożenia sobie życia z ojcem dziecka wynikającej z niedojrzałości. Niektóre matki żałowały, że dziecko nie ma lepszego biologicznego ojca.

Reklama

Wśród największych problemów, nastoletnie matki wymieniały trudności finansowe, mieszkaniowe (mieszkanie u rodziców, brak prywatności), kłopoty szkolne i wychowawcze, zdrowotne, a także konieczność ograniczenia życia towarzyskiego.

- Tak naprawdę to mało wiem o wychowywaniu dziecka, sama jestem dzieckiem...- wyznała jedna z uczestniczek sondażu.

Co na to szkoła?

Przyjście na świat dziecka w większości przypadków nie przerwało edukacji młodocianych matek. Dotyczyło to zarówno najmłodszych uczestniczek badania, obecnie jeszcze niepełnoletnich, jak i dorosłych, które urodziły dawniej. Z badań wynika, że urodzenie dziecka w młodym wieku nie wykluczało kontynuowania nauki, w tym studiów, w późniejszym okresie, gdy dziecko było trochę starsze.

Jednak niektóre z dziewcząt spotkały się z niechęcią dyrekcji szkoły i/lub nauczycieli. Zdarzało się, że napotykały na szereg utrudnień z ich strony, np. nie uzyskały zgody na indywidualny tok nauczania. Pojawiały się też przypadki, że dziewczyny z powodu ciąży na żądanie dyrektora musiały przerwać naukę lub zmienić szkołę. Były również takie sytuacje, że to rodzice zmuszali córkę, by rzuciła szkołę.

Gdyby cofnąć czas...

Po pojawieniu się dziecka kobiety zazwyczaj pozostawały z ojcem dziecka w nieformalnym związku. Spośród szesnastu respondentek, które urodziły ponad rok temu, siedem nie ma kontaktu z partnerem. Trzech mężczyzn wyparło się ojcostwa. Wiele z ankietowanych kobiet ma nieustabilizowaną sytuację życiową.

- Związki powstałe w wyniku zajścia nastolatki w ciążę często nie wytrzymują próby czasu. Wynika to z tego, że młodzi ludzie nie są jeszcze gotowi do podjęcia wyzwania, jakim jest rodzicielstwo. Często też pojawiające się nowe obowiązki są na tyle trudne, że młodych przerastają, zwłaszcza mężczyzn. Najprostszym więc rozwiązaniem w tej sytuacji jest dla nich ucieczka. Ale zdarza się również tak, że biorą sprawy w swoje ręce. Chłopak czuje się na tyle odpowiedzialny, że znajduje pracę i opiekuje się swoją partnerką i dzieckiem - mówi Piotr Kalbarczyk z Towarzystwa Rozwoju Rodziny.

Nastolatki oceniając swoje decyzje i wybory z perspektywy czasu mówią, że gdyby mogły cofnąć czas, to albo rozpoczęłyby współżycie seksualne później, argumentując decyzję tym, że 16 - 17 lat to zbyt młody wiek by podejmować inicjację seksualną, albo - jeśli rozpoczęłyby w tym samym wieku - stosowałyby środki antykoncepcyjne.

Wakacyjny pierwszy raz WIĘCEJ...

Dowiedz się więcej na temat: CBOS | nastolatki | rodzice | dziewczyny | matki | dowód | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje