Reklama

Reklama

Rak szyjki macicy nie pyta o wiek

„Nigdy już nie będę żyła bez strachu. Zawsze będę planować przyszłość bojąc się, co będzie za rok. Ja nigdy nie zajdę w ciążę, ja nigdy nie będę karmiła piersią, ja nigdy nie urodzę dziecka” – mówi Agnieszka Szuścik w przejmującym wystąpieniu na TEDX-ie.

Młoda dziewczyna nie myślała, że to "coś" spotka właśnie ją. Rak szyjki macicy nie zdarza się młodym, dbającym o siebie kobietom. A dbają naprawdę wtedy, jeśli raz w roku wykonują badanie cytologiczne. Tyle, że młoda doktorantka nie pamiętała o tym w codziennej pogoni. Miała przylepioną karteczkę w zadaniach specjalnych, by przypomnieć, że na cytologię iść trzeba, ale przypominajka wisiała bezużytecznie przez cztery lata. Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Diagnoza - rak.

Reklama

"Czyja to wina?" - pyta Agnieszka, by zaraz potem odpowiedzieć: "Moja. Rak szyjki macicy jest winą chorej". Wykładowczyni bardzo dokładnie opowiada, czym jest wirus HPV, jak łatwo tak naprawdę nim się zarazić i co dzieje się, gdy odpowiednio wcześnie nie zostaje wykryty. A przecież tak łatwo jest się go pozbyć, tak łatwo zdiagnozować, tak szybko łatwo powstrzymać rozwój śmiertelnej choroby. Wystarczy jedno badanie w roku, a jeśli go nie robisz, rak szybko się rozprzestrzenia, nie daje żadnych objawów. Nie pyta, czy masz lat 20, czy 60.

Szuścik nie przebiera w słowach. Wygarnia wprost: "Jest na sali jakaś pani, która nie chodzi na cytologię, bo wsadzenie małej szczoteczki na trzy sekundy raz do roku do pochwy boli? To zapraszam serdecznie po prelekcji - porównamy to z bólem po wycięciu macicy". Agnieszka Szuścik żyje. Jest fotografką, więc wykorzystała sztukę, by łatwiej jej było przejść przez różne stadia choroby, poczynając od diagnozy, a kończąc na rekonwalescencji w domu.

Cykl zdjęć zaprezentowała na wystawie, którą zatytułowała "To się nie zdarza", bo - przecież nie tak miało być. Zdjęcia nie są piękne. Są poruszające. I do bólu prawdziwe, bo ból też ukazujące. Rak dotknął nie tylko Agnieszkę, ale też całą jej rodzinę i bliskich. Ci co kochają, cierpią widząc, że ich córka, dziewczyna i przyjaciółka zmaga się z bólem każdego dnia, a nie wiadomo, czy ból ten wystarczy, żeby zostać wśród żywych.

Dziś jest 14 lutego, święto zakochanych. Romantyczna kolacja, bukiet róż, biżuteria nie są ważne. Jeżeli kochacie naprawdę swoich bliskich, zróbcie jedno, nieinwazyjne badanie. Bo dzielić się swoją miłością możecie tylko wtedy, jeśli będziecie żyły.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje