Reklama

Reklama

Dlaczego nie wolno przerywać karmienia podczas choroby

Lekarze niechętnie przepisują „prawdziwe” leki karmiącym matkom, ale nie znaczy to wcale, że w razie choroby są one skazane tylko na czosnek i herbatę z malinami. Jak przekonuje specjalistka, wiele substancji czynnych nie przenika do mleka mamy, bądź osiąga w nim bardzo niskie stężenie. Mleko kobiece zawiera też bezcenne przeciwciała, które pomagają dziecku uniknąć infekcji lub przejść ją łagodniej. O cudownych właściwościach ludzkiego mleka, które najprawdopodobniej może też leczyć COVID-19, opowiada Interii.pl Anna Pierzchlewska, magister farmacji i karmiąca mama dwójki dzieci.

Karolina Dudek, Interia.pl.: Pani magister. Zna pani to? "Przychodzi baba do lekarza, mówi, że jest chora ale też, że karmi dziecko piersią. Lekarz na infekcję przepisuje więc imbir, czosnek i cytrynę". Czy naprawdę karmiąca mama nic nie może przyjąć?  

Reklama

Anna Pierzchlewska, farmaceutka: Znam to i nie jest przypadek odosobniony. Wynika on, niestety, z niedouczenia części środowiska lekarzy, ale także moich kolegów i koleżanek po fachu - farmaceutów. Brak wiedzy o przenikaniu substancji czynnych do mleka matki, brak odpowiednich badań prowadzonych przez producentów leków, i ciągle jeszcze brak chęci pomocy matce karmiącej - to wszystko powoduje, że częściej kobiecie doradza się przerwanie karmienia piersią niż dobiera leki odpowiednie do jej potrzeb.  

- Pokutuje przekonanie, że karmienie piersią to fanaberia matek, oraz - że do mleka przenika absolutnie wszystko, co tylko zje lub wypije mama. Tymczasem tylko około 30 proc. substancji może przenikać do mleka w stężeniu istotnym klinicznie dla dziecka, co na dodatek wcale nie oznacza, że lek ten wywrze negatywny wpływ na małego ssaka.  

Coś się jednak powoli zmienia. Po latach traktowania laktacji nomen omen po macoszemu, karmienie dzieci mlekiem naturalnym staje się modne, a matki w Polsce mają coraz więcej wsparcia w karmieniu piersią. Ciągle jednak można usłyszeć, że skoro karmisz, nie możesz nic brać, nawet leków przeciwbólowych bez recepty.  

- Problem wynika głównie z braku porządnych badań prowadzonych na szeroką skalę. Koncerny farmaceutyczne nie wykonują testów sprawdzających rzeczywiste stężenie leku w mleku oraz jego wpływu na laktację, gdyż są to niezwykle drogie badania. Nikt też nie chce brać odpowiedzialności. Łatwiej jest napisać na opakowaniu leku, że podczas karmienia brać go nie wolno i umyć ręce, niż pochylić się nad kwestią laktacji.  

To jak zatem karmiąca mama, która złapie grypę, COVID-19 lub jakąkolwiek inną infekcję, może się leczyć?  

- Praktycznie tak samo jak każda inna osoba. W trakcie laktacji można przyjmować większość leków przeciwbólowych, zarówno zawierających paracetamol, jak i przeciwzapalny ibuprofen, który jest jak najbardziej bezpieczny w trakcie karmienia. Ostatnie badania pokazują, że nawet uznawana dotąd za szkodliwą aspiryna, zawierająca kwas acetylosalicylowy, jest w niedużych, podkreślam niedużych, dawkach dopuszczalna u mamy karmiącej. Bez obaw mama może też brać leki działające miejscowo czyli wszystkie tabletki do ssania, leki w aerozolu, krople do nosa, oczywiście pod warunkiem ich prawidłowej aplikacji. Karmiącym pacjentkom, które przychodzą do mojej apteki po preparaty bez recepty, po wykluczenia wcześniactwa i ewentualnych chorób u karmionego niemowlęcia, zawsze proponuję normalne leki, oczywiście zgodnie ze swoją wiedzą o bezpieczeństwie ich stosowania. Odradzam natomiast leki w dawkach pediatrycznych, ponieważ dawką pediatryczną nie jesteśmy w stanie osiągnąć efektu terapeutycznego oraz preparaty dla kobiet w ciąży lub karmiących. One w swoim składzie oprócz tony cukru zawierają zwykle tylko wyciąg z czosnku czy malin. 

Po to chore kobiety mogą iść do spożywczego, nie do apteki. 

- Dokładnie. Kobieta karmiąca ma wybór. Spośród tak zwanych "normalnych" leków powinna przyjmować te, które mają najlepszy profil bezpieczeństwa podczas laktacji. Koniecznie trzeba to sprawdzać, bo część leków bez recepty mimo wszystko nie jest wskazana np. syropy przeciwkaszlowe z kodeiną. Ale takich substancji jest znacznie mniej niż mogłoby się wydawać. Tymczasem mnóstwo kobiet, choć ma receptę od lekarza, na przykład na antybiotyki, nie chce jej zrealizować, bo boi się, że musiałyby przerwać karmienie.  

Można brać antybiotyki karmiąc piersią?  

- Część antybiotyków oczywiście nie powinna być stosowana, ale zdecydowana większość jest dopuszczalna. To przecież leki, jak każde inne. Proszę mnie dobrze zrozumieć - nie jestem zwolenniczką łykania silnych lekarstw jak cukierków, ale kiedy choroba ma podłoże bakteryjne, antybiotyki są nieuniknione. Z grupy antybiotyków za najbezpieczniejsze podczas laktacji uważa się penicyliny, i, jeśli bakteria będąca przyczyną infekcji jest na nie wrażliwa, to zawsze powinny być lekiem pierwszego wyboru u mamy karmiącej. Nieleczona choroba może bardziej zaszkodzić mamie, a w konsekwencji i dziecku, niż przyjęcie leku.  

- Podczas antybiotykoterapii nie wolno tylko zapominać o braniu leków osłonowych, ale to dotyczy wszystkich, nie tylko kobiet karmiących. Warto też podać dziecku probiotyk w kroplach jeśli mama przyjmuje antybiotyk. Podczas jakiejkolwiek terapii doradzam mamom również obserwacje karmionego piersią dziecka, ponieważ każdy organizm może inaczej zareagować na podany lek. Podając coś po raz pierwszy musimy liczyć się z możliwością wystąpienia reakcji alergicznej. Podkreślam jednak - jest całe mnóstwo leków na receptę, które można przyjmować podczas karmienia. Nie należy się tego bać. Należy szukać informacji.  

Gdzie? Jeśli nie na ulotce, ani nie u lekarzy.  

- Chciałabym powiedzieć, że należy zapytać farmaceutę, ale niestety nie ma gwarancji, że przy okienku w aptece spotkamy osobę, która interesuje się tematem laktacji. Zawsze warto porozmawiać z dobrą położną laktacyjną. Swoje pacjentki w razie wątpliwości odsyłam też na hiszpańską stronie www.e-lactancia.org. To jest najczęściej aktualizowana ze wszystkich obecnie stron dotyczących leków dopuszczonych do przyjmowania w laktacji. Działa także w języku angielskim, a dla tych osób, które nie znają języków jest ułatwienie - jeśli lek jest bezpieczny - zaznaczony jest na zielono.  

Dowiedz się więcej na temat: karmienie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje