Wrona o imieniu Julia od kilu miesięcy nie może wydostać się z Dworca Centralnego w Warszawie. Regularnie przylatuje do niej jej partner, który ukochaną widzi wyłącznie po drugiej stronie szyby. Tak o tej, wydawałoby się romantycznej, ptasiej historii od pewnego czasu rozpisują się polskie media. I choć może ona chwytać za serce, to prawda jest bardziej przyziemna. Wrona zamieszkała na dworcu i nie chce z niego wyjść, bo ma zapewniony pokarm i jest jej tam ciepło.