Zdarza się, że podczas wakacyjnego urlopu spotykają nas niemiłe sytuacje, które sprawiają, że zamiast wracać do domu wypoczęci i zrelaksowani, jesteśmy jednym, wielkim kłębkiem nerwów. Niestety w wielu przypadkach sami prosimy się o kłopoty, chociażby nie stosując się do przyjętych norm i przepisów. Doskonale wie o tym jedna z turystek, która w Bieszczadach złamała bardzo istotny zakaz.