Reklama

Reklama

Noworoczne porządki w... duszy

Co rok obiecujesz sobie, że od stycznia bardziej zaangażujesz rodzinę w domowe obowiązki albo że znajdziesz więcej czasu dla siebie? Fakt, dotrzymanie noworocznych postanowień jest trudne. Ale my wiemy, jak to zmienić.

W sylwestrową noc obiecujesz sobie mnóstwo rzeczy. Przejdziesz na dietę, więcej czasu będziesz spędzać z dziećmi, pogodzisz się z kuzynką, z którą nie rozmawiałaś od lat. Lecz po kilku miesiącach, jak zwykle, twoja gotowość do zmian gdzieś się ulatnia. Martwi cię to, ale pocieszasz się, że przecież znów nadejdzie Nowy Rok i będziesz mogła wszystko zacząć jeszcze raz. Skoro jednak stare metody od dawna nie działają, może wypróbować nowe? Najlepiej takie, które pozwolą ci na dobre zmienić to, co chcesz.

UTRZYMAĆ ŁAD NA DŁUŻEJ

Reklama

Jeżeli w twoim życiu panuje rozgardiasz, spróbuj skorzystać z rad Marie Kondo, słynnej specjalistki od sprzątania. Z powodzeniem uczy miliony ludzi na całym świecie, jak panować nad chaosem we własnym domu, więc może jej uwagi pomogą nam uporządkować również emocje i osiągnąć wyznaczone cele? Według Kondo, sprzątanie nie polega na tym, żeby w kółko pucować, segregować i układać rzeczy. Chodzi o dwa posunięcia. Najważniejsze to radykalnie i za jednym zamachem pozbyć się co najmniej 50 proc. przedmiotów, które nas otaczają. A potem dla każdego z tych, które zostaną, znaleźć miejsce i zawsze je na nie odkładać. Kiedy już to zrobimy, bałagan nie powróci. Postarajmy się jej praktyczne wskazówki przełożyć na uczucia.

BIURKO, CZYLI POZBĄDŹ SIĘ KILKU OBOWIĄZKÓW

Detoks domu: Miejsce do pracy nigdy nie powinno być zawalone papierami. Trudno nam wtedy nie tylko skoncentrować się na zadaniu, lecz także ocenić, które jest najpilniejsze.

Detoks duszy: Noworoczne porządki zacznijmy od uprzątnięcia symbolicznego biurka. Zamiast dodawać sobie od stycznia obowiązków, pozbądźmy się z kalendarza kilku starych. Masz kłopot, bo sądzisz, że wszystkie są ważne? Weź kartkę i narysuj na niej trzy kolumny. W pierwszej wypisz swoje codzienne czynności. W drugiej zaznacz, na ile każda z nich jest ważna dla twojej rodziny. A w trzeciej, jak istotna jest dla ciebie. Przypatrz się uważnie zestawieniu. Wybierz trzy rzeczy z drugiej kolumny i cztery z trzeciej, które otrzymały od ciebie najwyższe noty. Jeżeli się pokrywają, tym lepiej. Pamiętaj, kryterium wyboru zależy wyłącznie od ciebie. Mogłabyś odpuścić sobie pracę społeczną w komitecie rodzicielskim, ale czerpiesz z niej ogromną satysfakcję. No i jesteś na bieżąco ze szkolnym życiem córki. W takiej sytuacji zrezygnuj raczej z czegoś innego. Selekcja obowiązków nie jest nieodwołalna. Co pół roku sprawdź, co się zmieniło w waszych rodzinnych priorytetach, i dokonaj oceny ponownie.

SPRAWDŹ, CZY TO DZIAŁA, CZYLI RELACJE

Detoks domu: Marie Kondo namawia, żeby pozbywać się przedmiotów, które są zepsute lub nie dają nam radości. Także tych, które przechowujemy z pobudek sentymentalnych.

Detoks duszy: Spróbuj pod tym kątem zweryfikować swoje relacje z otoczeniem. Naturalnie z wyjątkiem rodziny, bo ona zawsze cię wspiera. Zastanów się jednak, czy po spotkaniach z przyjaciółmi czujesz radość i myślisz o sobie dobrze? Czy możesz na nich liczyć? A może większość czasu trwasz w gotowości, by biec im na ratunek? Jeżeli masz wątpliwość, czy w waszych stosunkach panuje równowaga, zrób eksperyment. Aby przekonać się, na czym opiera się wasza znajomość, przestań podnosić na duchu i wysłuchiwać. Zaobserwuj, jak postąpi druga strona, kiedy nie będziesz mieć dla niej tyle czasu, ile dotychczas. Ale nie proś o przysługę. W większości przypadków dobry znajomy sam się do ciebie odezwie. Prawdziwym testem będzie sytuacja, w której zaczniesz zachowywać się inaczej. Przestaniesz często dzwonić, pocieszać, pożyczać pieniądze. Kiedy okaże się, że bez aktywności z twojej strony więzi się rozluźnią, zrezygnuj z nich bez żalu. Kwestia nie jest błaha. Toksyczne lub jednostronne przyjaźnie nie tylko pochłaniają mnóstwo czasu, ale przede wszystkim wyczerpują emocjonalnie. Przez nie zaniedbujemy własne życie, choć w zamian nie dostajemy nic. Postaraj się budować tak mocne relacje, jakie masz z mamą, mężem, dziećmi. Oparte na wzajemności i sprawiające, że jesteś silniejszym człowiekiem.

SZAFA, CZYLI PRZEGLĄD ZAKAMARKÓW

Detoks domu: Po co nam stare ubrania, których więcej nie włożymy? Marie Kondo nie pozostawia złudzeń. Nawet gdy masz nadzieję włożyć kiedyś spódnicę z liceum, szanse na to są znikome. Nie tylko dlatego, że masz ciut więcej kilogramów. Moda po prostu nie wraca w takiej samej formie. Niepasujące rzeczy z szafy są przeszłością, która nas obciąża.

Detoks duszy: Jak pozbyć się z zakamarków pamięci złych wspomnień? Zakazywanie sobie myślenia o nich nic nie daje. Wręcz przeciwnie, wspomnienia są coraz bardziej natarczywe. Zamiast siłą je blokować, wypróbuj pewną sztuczkę. Dręczy cię pamięć o wypadku sprzed kilku lat? Skup się na nim, a myśl rozproszy się i odpłynie. Paradoksalnie, jeśli konfrontujemy się ze swymi lękami, umysł próbując uniknąć przykrych bodźców, dokonuje cudów, byle tylko odwrócić od nich twoją uwagę. Nie bądź więc zaskoczona, jeśli złapiesz się na tym, że zamiast o wypadku myślisz o czymś tak przyjemnym jak wakacje z rodziną. Specjaliści zapewniają, że jeśli tę technikę będziemy stosować za każdym razem, natrętne myśli będą pojawiały się rzadziej. Najpierw raz w tygodniu, potem raz na miesiąc. Aż po pół roku w ogóle przestaną cię niepokoić.

MYCIE OKIEN, CZYLI NOWE WIDOKI

Detoks domu: Jedna z zasad Marie Kondo brzmi: zachowaj żelazną konsekwencję. Dzięki niej nauczysz się odkładać każdy przedmiot na swoje miejsce, a w szerszej perspektywie osiągać wyznaczone cele.

Detoks duszy: Wyobraź sobie, że twoje zamierzenia to horyzont, który widzisz przez okno. Nigdy nie trać go z oczu. Załóżmy, że powinnaś ćwiczyć z powodów zdrowotnych. Obiecywałaś to sobie już wcześniej, ale nie dotrzymałaś słowa. Co było twoim usprawiedliwieniem? Brak czasu, a może wysoka cena karnetu do klubu? Wypisz je, zanim znowu użyjesz któregoś z nich jako tłumaczenia. Kiedy tylko pojawi się w twojej głowie, będziesz wiedziała, że to wykręt. Unikaj powtarzania: "Muszę to zrobić, żeby nie wiem co!". Za każdym razem, kiedy tak mówisz, dajesz do zrozumienia, że w głębi duszy nie pragniesz zmian.

Zawsze najtrudniejszy jest początek, więc skup się raczej na rozpoczęciu zadania niż na fantazjowaniu o efektach. Bo choć myślenie o rezultatach może motywować, może równie dobrze działać paraliżująco. Uczyń pierwszy krok, choćby miał polegać na sprawdzeniu rozkładu zajęć w osiedlowym fitnessie. Gdy przeraża cię ogrom przedsięwzięcia, podziel je na kilka etapów. Jednego dnia wykup karnet. W następnym tygodniu idź na zajęcia, ale bez nastawienia, że perfekcyjnie wykonasz polecenia instruktora. Postaraj się jednak nie chodzić do klubu z miną skazańca. Może nie zostaniesz kobietą gumą, ale pewnie polubisz ruch, gdy zobaczysz, jak ci służy, a mąż zachwyci się twoją figurą. Jeśli poznasz na zajęciach miłe koleżanki, będziesz z ochotą się z nimi spotykać. Wtedy słowo "muszę" zamienisz na "chcę".

DEKOROWANIE, CZYLI RADOŚĆ I RODZINA

Detoks domu: Porządek ułatwi nam życie, ale do pełni szczęścia potrzebujemy jeszcze odrobiny przyjemności. Choć Marie Kondo uważa, że bez wyrzucania nie ma sprzątania, robi wyjątek dla przedmiotów, które nie spełniają żadnej funkcji, ale za to dają nam radość. Powinny być w widocznym miejscu, żebyśmy mogli na nie patrzeć.

Detoks duszy: Idąc tym tropem, codziennie zrób 2-3 rzeczy, dzięki którym się uśmiechniesz. Nie muszą być to konkrety, jak kupno butów czy wizyta u fryzjera. Równie dobrze wpływa na nas robienie planów oraz marzenia, nawet z gatunku nierealnych. A także towarzystwo ludzi, których kochasz. Niech chwile przyjemności nie przydarzają ci się mimochodem. Zaplanuj je z góry, tak jak kawę z przyjaciółką. Słuchanie muzyki, kiedy siedzisz w wygodnym fotelu w zaciszu swojego domu i w towarzystwie bliskich, nie jest do końca tym samym co słuchanie radia podczas stania w korku.

Maja Nowierska


Olivia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje