Reklama

Reklama

Jesienną infekcję trzeba wyleczyć, a nie „przechodzić”!

Sezon takich chorób zaczął się na dobre. Łatwo o przeziębienie, ale także bardziej niebezpieczne ostre zakażenie górnych dróg oddechowych. Pamiętajmy, że z tym naprawdę nie ma żartów!

Gdy zaatakuje nas grypa lub angina, raczej nie mamy wątpliwości, że to coś poważniejszego. Pojawiające się objawy dają się nam mocno we znaki: gorączka, silny ból kości i głowy albo trudny do zniesienia ból gardła. A jednak mimo to, gdy tylko trochę lepiej się poczujemy, próbujemy przyspieszyć powrót do normalnego trybu życia. Zaczynamy wstawać z łóżka, krzątać się po domu, a potem z niego wychodzić, np. po drobne zakupy. Niekiedy odstawiamy leki... I kłopot gotowy!

Reklama

Czym to może grozić?

Jeśli zaczniemy przedwcześnie zmuszać swój organizm do różnych aktywności, może on mieć za mało siły, by do końca uporać się z chorobotwórczymi drobnoustrojami. A wtedy jest ryzyko, że wirusy lub bakterie przeniosą się w głąb układu oddechowego. Mogą też zaatakować całkiem nowe miejsca. W ciągu 1-3 tygodni pojawiają się pierwsze objawy powikłań, które trzeba od razu zgłosić lekarzowi (np. rodzinnemu).

Zapalenie płuc: Ostrzega o nim nawrót gorączki połączony z nasileniem kaszlu i duszności. Odkrztuszanie wydzieliny staje się bolesne. Jest ona żółtawo-zielona, a niekiedy lekko brunatna.

Zapalenie osierdzia: Uważajmy na nie, gdy zaczyna nam dokuczać kłucie za mostkiem, a dolegliwości nasilają się przy kaszlu, głębszym wdechu lub leżeniu.

Stan zapalny stawów: Zdradza go nagły i szybko narastający ból w kolanie lub biodrze. Staw jest zaczerwieniony, obrzęknięty, ciepły.

Kłębuszkowe zapalenie nerek: Warto sprawdzić, czy nie rozwinęło się po cichu, jeśli zauważymy, że oddawany mocz dziwnie się pieni lub ma różowe albo brunatne zabarwienie.

Zapalenie opon mózgowych: Objawem mogą być: silny, pulsujący ból głowy, nudności.

Kto jest narażony na powikłania?

Łatwiej o nie u osób, u których układ odpornościowy jest słabszy lub na co dzień mocno zapracowany.

Przewlekle chorzy - im więcej schorzeń dokucza nam na co dzień, tym gorzej możemy radzić sobie z infekcjami typu grypa lub angina. Specjaliści wymieniają jako szczególnie osłabiające odporność: astmę, POChP, niewydolność serca i wątroby, cukrzycę, niewydolność nerek, choroby układu krwiotwórczego. Również stosowanie leków tzw. immunosupresyjnych (np. po przeszczepach) to większe ryzyko powikłań grypy lub anginy.

Osoby otyłe, u których tzw. wskaźnik masy ciała (w skrócie BMI) wynosi 40 lub więcej - obciążenie serca przekłada się na gorszą pracę układu odpornościowego.

Terapia w razie powikłań

W zależności od tego, jakie mamy objawy, lekarz dobierze najbardziej skuteczny sposób leczenia. Przy mocno nasilonych dolegliwościach i znacznym zagrożeniu dla naszego zdrowia (np. zapaleniu osierdzia, stanie zapalnym stawów, zapaleniu opon mózgowych), wystawi skierowanie do szpitala.

Antybiotykoterapia: Pomoże nam zwalczyć np.: zapalenie płuc, kłębuszkowe zapalenie nerek. Lek zazwyczaj przyjmuje się 7 dni (niekiedy 14-21). Ważne jest, by równocześnie stosować preparat, który zawiera tzw. dobre bakterie i pomaga na bieżąco uzupełniać naturalną florę jelitową.

Zmiana diety: Może być wskazana np. przy kłębuszkowym zapaleniu nerek. Ważne jest wtedy odstawienie soli, która podnosi ciśnienie krwi, przez co staje się źródłem dodatkowego obciążenia dla nerek.

Odpoczynek: Przy powikłaniach grypy lub anginy powinniśmy obowiązkowo pozostać w łóżku!

Co zapewni nam zdrowie w przyszłości?

Oto sposoby, dzięki którym niebezpieczna infekcja nie dopadnie nas już tak łatwo w kolejnych zimowych miesiącach.

Ochronne nawyki: Unikamy przebywania w zatłoczonych miejscach, w których może znajdować się wiele zainfekowanych, roznoszących chorobotwórcze drobnoustroje osób. W praktyce oznacza to np. nierobienie zakupów w piątek lub sobotę.

Nosimy ochronną maseczkę (np. specjalną przeciwgrypową, chirurgiczną, dentystyczną), gdy mamy kontakt z chorą osobą i zbliżamy się do niej na odległość mniejszą niż 2,5 m. Maseczkę zakładamy, gdy tylko wystąpi choroba i nosimy przez co najmniej 7 dni.

Myjemy ręce ciepłą wodą i mydłem min. 10 razy dziennie - obowiązkowo po powrocie z zewnątrz (i przebywaniu np. w pracy, sklepie, autobusie) do domu. Nigdy nie dotykamy brudnymi do oczu, nosa i ust.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje