Reklama

Reklama

Kilkudniowy makaron może nawet zabić

Jak się obronić przed tą bakterią?

Reklama

Zarodniki Bacillus cereus czają się w ryżu lub makaronie. Dopóki pokarmy te są surowe i suche, pozostają w formie nieaktywnej. Niestety, bez trudu przeżywają gotowanie! I kiedy wilgotny makaron lub ryż trochę przestygnie, budzą się i zaczynają mnożyć. Jeżeli więc podamy jedzenie  od razu po ugotowaniu, jesteśmy bezpieczni - bakteria nie miała jeszcze kiedy zwiększyć swej liczebności. 

Uda się jej to, jeśli odstawimy danie w temperaturze pokojowej na kilka godzin lub, co gorsza - dni. Im dłużej stoi, tym bardziej robi się groźne!

"Przetrzymane" w temperaturze pokojowej jedzenie trzeba wyrzucić

Nawet, kiedy dobrze pachnie i smakuje. Mnożąca się bakteria wytwarza toksyny. Jeśli daliśmy jej czas na działanie, pożywienie nawet po przegotowaniu nie jest bezpieczne! Należy chować resztki do lodówki zaraz po posiłku. Gdy ma regulację, nastaw ją na 3-5 stopni (bakterie zaczynają się mnożyć w temp. ponad 5 stopni C). Jeszcze lepiej resztki z obiadu zamrozić, a wyjąć i rozmrozić dopiero przed spożyciem.

Potrawy podgrzewaj jak najrzadziej

Za każdym razem, gdy jedzenie z zimnego robi się znów ciepłe, bakterie się mnożą! Jeśli musisz je podgrzewać, weź tylko taką ilość, jaką zjesz  od razu. Doprowadź do wrzenia - przynajmniej przez 5 minut musi bulgotać.

Nie tylko Bacillus cereus

Zagrożenie z wędlin

Na nasze żołądki czyhają bakterie Listeria i Staphylococcus aureus. Mogą się kryć m.in. w hot-dogach, szynce, boczku, salcesonie, pasztecie, kurczaku, indyku. Częściej zdarzają się w wędlinach i mięsach krojonych w sklepie, rzadziej w paczkowanych fabrycznie. Hot-dogi, mięso mielone, parówki czy bekon należy przed spożyciem porządnie zagotować (wysmażyć) i zjeść natychmiast po przyrządzeniu. Żadnego odgrzewania!

Niepasteryzowane mleko

Pasteryzacja polega na podgrzewaniu do temperatury, która zabija zarazki. Bez tego może się w nim kryć sporo bakterii: Salmonella, Brucella, Listeria, E. coli czy Campylobacter. Mleko "od rolnika" pijmy po przegotowaniu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje