Reklama

Reklama

Nerkom na ratunek

Cukrzyca i nadciśnienie powoli je uszkadzają. Trzeba robić wszystko, by powstrzymywać ten niszczący wpływ.

Nerki ulegają uszkodzeniu na dwa sposoby. Pierwszy wiąże się z ich ostrą chorobą, np. ostrym zapaleniem kłębuszków nerkowych. Powoduje gwałtowne pogorszenie pracy nerek. Mamy wtedy gorączkę, nudności i wymioty, ból w dole pleców, skąpo oddajemy mocz lub wcale nie siusiamy. Kostki puchną, pod oczami pojawiają się "worki". Mogą wystąpić nocne poty i krew w moczu. Takich objawów nie sposób zlekceważyć, więc szybko trafiamy do lekarza. Drugi sposób uszkodzenia nerek jest bardziej podstępny. Objawy są mało charakterystyczne: ot, mamy gorszy apetyt, mniej energii, gorzej znosimy wysiłek i częściej chce nam się spać. Łatwo pomyśleć: "to tylko przemęczenie" i... nie zrobić z tym nic. Tymczasem toczący się w nerkach utajony stan zapalny może doprowadzić do trwałego upośledzenia ich pracy, a w końcu niewydolności.

Reklama

Zagrożenie taką podstępnie rozwijającą się niewydolnością nerek rośnie przy cukrzycy. Jednym z powikłań tej choroby jest tzw. nefropatia cukrzycowa. To uszkodzenie nerek, które rozwija się właśnie u osób z cukrzycą. Schorzenie to uszkadza naczynia krwionośne, zwłaszcza małe, włosowate. A w kłębuszkach nerkowych jest cała ich sieć. Kiedy ulegają uszkodzeniu, cierpią też kłębuszki. W dodatku cukrzyca zwiększa przepływ krwi przez nerki (a więc i kłębuszki nerkowe), co z czasem przeciąża je i uszkadza. Gromadzą się w nich substancje zaburzające ich pracę. Proces ten zwany jest szkliwieniem - kłębuszki stają się sztywne, tracą elastyczność i zarastają. U chorych na cukrzycę organizm produkuje pewne czynne substancje, które powodują zapalenie nefronów.

Nefropatia cukrzycowa rozwija się powoli, bo procesy chorobowe uszkadzają początkowo tylko niektóre kłębuszki. Z czasem jednak niszczą kolejne. A im więcej kłębuszków przestaje sprawnie działać, tym gorzej działają nerki. W końcu uszkodzeniu ulega także ich miąższ - i choć nie ma w nich stanu zapalnego, zaczynają poważnie szwankować. Dlatego najważniejszym elementem dbania o nerki w cukrzycy jest dobra kontrola poziomu glukozy. Powinniśmy skrupulatnie zażywać leki obniżające cukier. Przestrzegać diety antycukrzycowej. Zalecany jest też ruch - kiedy się ruszamy, organizm sprawniej spala cukier.

Drugim wielkim wrogiem nerek jest nadciśnienie. Choroba ta szybko je niszczy. Podobnie jak w cukrzycy, tu także mechanizm polega na uszkodzeniu małych naczyń krwionośnych, które znajdują się w nerkach, w tym naczyń kłębuszków nerkowych. Rozwija się wtedy nefropatia nadciśnieniowa, prowadząca nawet do niewydolności nerek. I tak jak nie wiemy, że rośnie nam cukier, tak nie czujemy, że mamy podwyższone ciśnienie. A choroba stopniowo postępuje.

Ratunkiem przed tymi powolnymi, lecz nieodwracalnymi zmianami są badania kontrolne. Trzeba regularnie sprawdzać, czy nie rozwija się nadciśnienie czy cukrzyca, kontrolując poziom cukru we krwi i mierząc ciśnienie tętnicze. Osoba z nadciśnieniem lub cukrzycą powinna co najmniej raz na kwartał wykonać badanie moczu. Jak interpretować wyniki? Sygnałem ostrzegawczym jest występowanie w moczu cukru, białka, nadmiar krwinek białych i czerwonych. Jeśli tylko pojawią się odchylenia od normy, jak najszybciej powiedzmy o tym lekarzowi.

Co sami możemy zrobić dla naszych nerek? Nie lubią one dwóch rzeczy: białka i soli. Jeśli jemy dużo białka (mięsa i nabiału), zmuszamy je do cięższej pracy, bo oczyszczenie krwi z efektów przetwarzania białka jest trudne. Białko obciąża też wątrobę, a kiedy ona gorzej działa, może dojść do wtórnego uszkodzenia nerek. Jedzmy więc mniej mięsa, więcej warzyw. Sól, zatrzymując wodę, sprawia, że rośnie ciśnienie, a to uszkadza naczynia kłębuszków nerkowych. Osoby z nadciśnieniem i cukrzycą powinny zastąpić sól kuchenną ziołami lub solą potasową (nie podnosi ciśnienia).



Dobry Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy