Reklama

Reklama

Kochany tata!

Zniknął już dystans, jaki przez pokolenia dzielił mężczyzn i ich dzieci. Dzisiejsi ojcowie często są świadkami narodzin maluszków i sprawnie się nimi opiekują. To bardzo wiele zmienia...

Pomiędzy kobietą a jej dzieckiem istnieje naturalna więź, ponieważ malec przez dziewięć miesięcy przebywa w brzuszku mamy - słyszy jej głos i bicie serca.

Po urodzeniu jest przystawiony do maminej piersi, więc szybko rozpoznaje także jej zapach i dotyk. - Tata jest w nieco trudniejszej sytuacji, bo musi trochę popracować, aby zbudować swoją relację z maluszkiem - mówi psycholog Helena Turlejska-Walewska.

- Jednak przy odrobinie chęci ta więź może dorównać matczynej - podkreśla nasza specjalistka. A jak to osiągnąć? Oto sprawdzone rady.

Reklama

Bliski kontakt

Postaraj się jak najczęściej przebywać ze swoim maleństwem - noś je na rękach i przemawiaj do niego.

To prosty sposób na wzmocnienie wzajemnego przywiązania. Będzie ci jeszcze łatwiej, gdy zaczniesz kąpać, przewijać lub usypiać w ramionach swoje dziecko (maluszki uwielbiają ciepły i pewny dotyk dłoni taty!).

Nie obawiaj się, że to "niemęskie" zajęcia - nowocześni ojcowie chętnie angażują się w pielęgnację niemowląt.

Zabawy nigdy dosyć

Znajdź czas na beztroskie igraszki - dzieci je uwielbiają! Ćwiczenia, zapasy i figle, jakie proponują ojcowie, różnią się od często nadopiekuńczych pieszczot mamy.

"Męskie" zachowania są może wyraziste (a czasem nawet szalone), ale też bardzo potrzebne. Właśnie dzięki nim dziecko nabiera wiary we własne siły, staje się bardziej aktywne i samodzielne. Dla ciebie takie zabawy mogą być świetną okazją do tego, by lepiej poznać córeczkę lub synka. Znajdź więc kilka minut na:

turlanie niemowlęcia z boku na bok (ułóż je np. na kocyku lub szerokim łóżku);

chwytanie za rączki (podaj maleństwu dwa palce i zachęć, by podnosiło się z leżenia do siadu). Ale uwaga! - w tej zabawie może brać udział malec, który skończył już 4 miesiące; robienie "samolotu" - uchwyć dziecko pod paszki oraz brzuch i unoś je w górę i w dół (ale nie podrzucaj szkraba!).

Okazywanie uczuć

To jasne, że nie będziesz do malca szczebiotał cienkim głosikiem. Ale nie ukrywaj tego, jak bardzo wzruszają cię zabawne minki lub pierwsze słowa!

Śmiało i otwarcie okazuj swoje ciepłe uczucia! Dziecko tego potrzebuje - chce słyszeć i widzieć, że jest kochane. To daje mu tak ważne w pierwszych latach życia poczucie bezpieczeństwa. Myślisz już o przyszłości?

Więc wyposaż swojego malucha w bardzo cenny posag na całe życie - umiejętność odbierania i okazywania uczuć.

Z perspektywy ojca...

Chcę być wzorem dla dziecka

Wychowałem się w niezbyt zamożnym domu, mam pięcioro rodzeństwa. Rodzice szanowali się i każdemu z nas umieli okazać, że jest ważne, wyjątkowe, potrzebne i kochane.

W domu wszyscy mieliśmy swoje obowiązki - od najmłodszego do najstarszego. Tata chętnie wszystkich nas uczył majsterkowania i domowych napraw.

Teraz, kiedy sam zostałem ojcem, będę się starał, aby w mojej rodzinie było podobnie.

Paweł (36 lat), tata 24-miesięcznego Bartka

Naszym zdaniem: Dobre relacje, jakie wynosimy z rodzinnego domu, stanowią punkt odniesienia, kiedy zakładamy własną rodzinę.

Dla syna postawa taty jest bardzo ważna - to pierwszy wzór mężczyzny, jaki chłopiec podświadomie będzie naśladował.

Dobrze zatem, jeśli ojciec od początku będzie potrafił okazać swoim dzieciom bliskość, ciepło i zrozumienie.

Mam udział w życiu maluszka

Uczucie, którego doświadczam, odkąd zostałem tatą, jest silniejsze, niż mogłem przypuszczać. Każdego ranka z niecierpliwością czekam chwili, aż mała się obudzi!

Przytulam ją, a ona patrzy na mnie i uśmiecha się. Nie wyobrażam sobie innej relacji między nami. Gdy byłem dzieckiem, mój ojciec nie okazywał mi czułości.

Być może dlatego, że ćwierć wieku temu mężczyźnie "nie wypadało" zajmować się dziećmi, a może po prostu był zbyt zapracowany, aby znaleźć czas na zabawę?

Krzysztof (27 lat), tata miesięcznej Julki

Naszym zdaniem: Dziś podejście do ojcostwa zmieniło się, z korzyścią dla relacji w rodzinie. Wiele par dzieli się obowiązkami, a mężczyźni aktywnie włączają się w opiekę nad dziećmi.

Dzięki temu nie tylko zacieśniają się więzi między ojcem a dzieckiem, ale także pomiędzy rodzicami. Tak trzymać!

Pełnie role opiekunki

Jestem tatą dość nietypowym, bo... na urlopie wychowawczym. To żonie bardziej opłacał się powrót do pracy.

Wspólnie podjęliśmy decyzję i nie żałuję jej. Opiekuję się synkiem od miesiąca i pozostanę z nim jeszcze przez następnych osiem. Na początku było ciężko, bo Kuba jest wymagającym "szefem". Każdego dnia upewniam się jednak w tym, że warto było z nim zostać w domu. Wszystkie trudy wynagradza mi jego zaraźliwy śmiech.

Nie wyobrażam sobie, że mógłbym oddać te chwile jakiejś niani. Poza tym sprawdziłem się! Moja żona teraz już wie, że można na mnie liczyć w każdej sytuacji.

A kiedy spotykam rodzinę lub znajomych, częściej słyszę z ich ust słowa podziwu niż kpiny.

Robert (32 lata), tata 5-miesięcznego Kuby

Naszym zdaniem: Mimo że taka możliwość istnieje od kilku lat, wciąż niewielu mężczyzn decyduje się na wzięcie urlopu "tacierzyńskiego" (w zeszłym roku skorzystało z niego niecałe 10 proc. uprawnionych).

Pamiętajcie, że rodzic może wykorzystać cały urlop lub podzielić go tak, że część weźmie mama, a część tata.

Mam dziecko

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: ojcowie | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje