Umiem sam się uspokoić

Noworodek nawet bez mamy potrafi przestać płakać. Niemowlak umie już samodzielnie usnąć, a dwulatek w ciszy własnego pokoju złapać równowagę po wybuchu złości. Jak dzieci uczą się panowania nad swymi emocjami? Sprawdź!

Nie chodzi o to, że od dziś namawiamy rodziców, by zostawiali swoje dzieci sam na sam z ich problemami. Oczywiście wasza obecność i nieustanna gotowość do pomocy i wsparcia jest dziecku potrzebna tak samo jak jedzenie czy spanie. Jednak od czasu do czasu warto pozwolić malcowi, by sam zmierzył się z jakąś niedogodnością, trudniejszym zadaniem albo by po prostu sam się czymś zajął, zainteresował, zachwycił. Tym bardziej że tak naprawdę potrafią to już noworodki, tylko mama i tata nie zawsze dają malcom szansę, by się tym mogły pochwalić. A szkoda. Bo zostając sam na sam ze światem, dziecko dowiaduje się, że nie jest to miejsce wrogie, a wręcz przeciwnie - bardzo interesujące. Dlatego pozwalajcie dzieciom od czasu do czasu na chwile samotności. Dzięki temu wyrosną na pewnych siebie, otwartych, odważnych ludzi.

Reklama

0-6 miesięcy

Niemowlę w tym wieku ma sześć stanów świadomości: głęboki i lekki sen, rozbudzenie, pełne rozbudzenie, marudzenie i płacz. Taki prosty podział (przeprowadzony przez pediatrów przeszło 30 lat temu) pozwolił łatwiej zrozumieć psychikę małego dziecka. Okazało się między innymi, że niemowlę potrafi często świetnie radzić sobie z przechodzeniem z jednego stanu w drugi, a świadczy to o jego prawidłowym rozwoju, a nawet inteligencji. Na przykład, kiedy malec jest w fazie lekkiego snu i jakiś hałas go wybudzi, potrafi sam, bez pomocy mamy, zapaść z powrotem w głęboki sen. Niektóre noworodki w takiej sytuacji wkładają sobie palec do buzi i zaczynają go ssać. Na tym etapie rozwoju to nie jest powód do zmartwień. Wręcz przeciwnie - znaczy to, że maluch znalazł sposób, by samemu radzić sobie z własnymi emocjami.

Nieco starszym maluchom wystarczy przekręcenie się na bok, jeszcze innym kilka ruchów główką i znów zasypiają. Podobnie gdy maleństwo jest w stanie tzw. biernego czuwania. Marudzi, wierci się, otwiera szeroko oczy, a następnie zamyka je sennie. Może cichutko kwilić. W takim momencie mamy bardzo często porywają dziecko z łóżka myśląc, że się obudziło i potrzebuje ich wsparcia. Tymczasem jeśli zostawisz dziecko w spokoju, prawdopodobnie znów zapadnie w głęboki sen albo przynajmniej poleży chwilę cicho. Tak samo w fazie pełnego rozbudzenia (dziecko ma wtedy szeroko otwarte, błyszczące oczy, rozjaśnioną twarz, jego ruchy są świadome), maluszek umie sam zająć się sobą.

Dowiedz się więcej na temat: dwulatek | niemowlę | maluch | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje