Reklama

Reklama

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy

9 września obchodzimy Światowy Dzień FAS. Święto smutne, ale ważne. Przypomina bowiem o tym, jaka jest bezpieczna ilość alkoholu, którą może wypić ciężarna kobieta. Jaka to ilość? Żadna.

Szkodliwe procenty

Wydaje się to niewiarygodne, ale alkohol spożywany przez matkę może wyrządzić jeszcze większe szkody w układzie nerwowym nienarodzonego jeszcze dziecka niż inne środki psychoaktywne. Bez problemu przenika przez łożysko i nieodwracalnie uszkadza ośrodkowy układ nerwowy płodu. Rezultatem może być Płodowy Zespół Alkoholowy - FAS (ang. Fetal Alkohol Syndrome), Alkoholowy Efekt Płodowy FAE (Fetal Alkohol Effect) lub inne zaburzenia ze Spektrum Alkoholowych Uszkodzeń Płodu. Te ostatnie diagnozowane są dziesięć razy częściej niż pełnoobjawowy FAS.

Reklama

Nie są to przejściowe problemy, więc niestety nie należy liczyć na to, że dziecko z tego "wyrośnie". Objawy w różnym nasileniu będą towarzyszyć mu przez całe życie. Jednak można, a nawet trzeba rehabilitować malca, aktywnie wspierać jego rozwój. Nie powinno przekreślać się jego szans, nawet jeśli niepomyślna diagnoza jest już faktem. Wiadomo, że nie wszystkie oznaki FAS/FAE skumulują się i ujawnią u jednego dziecka, więc najczarniejsze scenariusze nie zawsze muszą się sprawdzić. Warto jednak wiedzieć, co może się zdarzyć. FAS potencjalnie wiąże się z takimi konsekwencjami jak:

- charakterystyczny wygląd twarzy dziecka (brak lub słabo zaznaczona rynienka podnosowa, duży odstęp pomiędzy nosem a ustami, wąska górna warga lub/i brak czerwieni wargowej, szeroko rozstawione oczy, opadające powieki, zmarszczka w kąciku oka, krótki, lekko zadarty nos),

- niska masa urodzeniowa, niedobór wagi i wzrostu, mniejszy obwód główki w porównaniu z rówieśnikami, w późniejszym czasie - drobna budowa ciała, wzmożone lub niedostateczne napięcie mięśniowe, spowolniony rozwój ruchowy,

- trudności szkolne, problemy z pamięcią i koncentracją, zaburzenia zachowania, obniżona samokontrola, brak dojrzałości emocjonalnej, umiejętności planowania oraz przewidywania konsekwencji, niemożność tworzenia trwałych, satysfakcjonujących i prawidłowych więzi z innymi.

Pod ostrzałem krytyki

Co ważne, fakt, że dziecko przyszło na świat dotknięte FAS czy FAE nie oznacza, że jego matka była alkoholiczką. Takie sądy są nieuprawnione i niesprawiedliwe. Bardzo często kobieta nie wie, że już jest w stanie odmiennym, dlatego np. wypije lampkę wina, wzniesie sylwestrowy toast lub weźmie udział w imprezie, gdzie sięgnie po drinka, czego nie zrobiłaby mając świadomość, że zaszła w ciążę. Krzywdzące jest zatem stygmatyzowanie matek i ich dzieci oraz przyklejanie im poniżających etykietek. Inna dość powszechna, a zarazem nieprawdziwa opinia głosi, że dzieci z FAS zostały "spłodzone po alkoholu".

Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze kilkanaście lat temu w niektórych szkołach rodzenia sugerowano kobietom w ciąży wypijanie kieliszka czerwonego wina do obiadu. Ten rytuał miał zmniejszać ich stres, a także korzystnie wpływać na poziom żelaza we krwi. W świetle aktualnej wiedzy takie praktyki uważane są za szkodliwe i zakazane. Istnieją bezpieczniejsze sposoby na dostarczanie organizmowi cennego pierwiastka i redukcję stresu. Pozornie niewinna lampka nawet najlepszego jakościowo wina może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Nie każda przyszła mama zdaje sobie sprawę z tego, że nawet symboliczne umoczenie ust w kieliszku może mieć nieodwracalne konsekwencje. Dlatego starając się o dziecko, należy powstrzymać się od spożywania napojów z procentami.

Dlaczego niektóre dzieci kobiet, które spożyły niemal symboliczną ilość alkoholu, mają FAS, a inne, mimo że ich mamy w ciąży nie stroniły od zakazanych napojów wydają się być okazami zdrowia? Teoretycznie im więcej i im częściej matka spożywa alkohol, tym poważniejsze są następstwa dla dziecka. Praktyka pokazuje, że bywa z tym różnie. Niekiedy ciężarna oraz jej dziecko mają dużo szczęścia i mimo że nie rezygnuje ona z przyzwyczajeń, nie dzieje się nic. Czasem zaś niewielka ilość trunku wystarcza, by spowodować nieodwracalne szkody. FAS i pokrewne zaburzenia to swoista ruletka, mogą się pojawić, ale nie muszą. Nie można też przewidzieć nasilenia towarzyszących im objawów, niektóre ujawnią się dopiero z czasem. Dzieci z omawianymi zaburzeniami różnią się między sobą, są indywidualnościami jak wszystkie inne. Niektóre doganiają rówieśników, inne całe życie będą wymagały specjalistycznego wsparcia otoczenia.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje