Reklama

Reklama

Jak wspomagać dziecko z wyjątkowym temperamentem

Temperamentne dzieci nie rozumieją własnej emocjonalności. Nie wiedzą, dlaczego krzyczą tak głośno, że tobie pękają bębenki. Nie wiedzą, dlaczego nadal płaczą za psem, który umarł dwa lata temu. Albo czemu wpadają w złość przez rzeczy, które rodzicom wydają się bez znaczenia. Tak po prostu mają. Z pomocą rodzicom przychodzi dr Mary Sheedy Kurcinka i jej poradnik "Temperamentne dziecko".

Oto fragment lektury:

Reklama

Nigdy nie myślałam o planowaniu sukcesów. Interesowało mnie tylko, jak przetrwać. Kiedy nasze dzieci były małe, na zakupy spożywcze wyprawialiśmy się całą rodziną, uzbrojeni w dwa wózki: jeden dla męża i dzieci, żeby mogli z nim krążyć po sklepie, a drugi dla mnie, na faktyczne sprawunki.

Można to uznać za rodzaj luksusu. Dla nas była to podstawowa technika przetrwania, na pewno tańsza niż rozwód. (A żadne z nas nie miało ochoty pakować dwutygodniowych zakupów w pojedynkę). Na wyprawę wyruszaliśmy wczesnym rankiem w sobotę, żeby zdążyć przed falą tłumów, a jednocześnie nie poświęcać wieczornego wypadu do kina. Nie do końca to moja wizja rozrywki z czasów licealnych, ale cóż robić. Dzieci zawsze decydowały się iść z tatą.

Kilka razy miałam z tego powodu wyrzuty sumienia, ale na szczęście trwały one krótko. Szczerze mówiąc, gdybym miała wybór, sama wolałabym pójść z nim. Mąż, zamiast na siłę wpychać dzieci do wózka, pozwalał im na przejażdżkę w stylu wozu strażackiego: dziecko siedzące na przodzie było kierowcą, to wiszące z tyłu kontrolowało wajchę. Zresztą nie było to ważne, bo każde i tak wsiadało i wysiadało z wózka milion razy. Zaczynali od lodówki z nabiałem.

Dzieciaki wyskakiwały z pojazdu i buszowały po półkach z jogurtami, w dużych i małych kartonach, wybierając najciekawsze smaki. Kolejny etap zależał od tego, na co akurat im przyszła ochota. Jeśli na coś słodkiego, wracali na początek sklepu do działu cukierniczego. Potem kursowali przypadkowymi alejkami, najpierw dziesiątą, następnie piątą, a potem nagle szóstą. Ostatecznie zaliczali wszystkie, ale wózkiem skręcali zupełnie spontanicznie.

Czterdzieści pięć minut później spotykaliśmy się przy kasach. Mój koszyk był po brzegi wypełniony owocami, warzywami, mięsem i puszkami. Na spodzie leżała paka karmy dla psa, a na szczycie chybotały się bochenki chleba. Oni mieli ze sobą pięć kartonów mleka, dwa pudełka lodów w różnych smakach, trzy paczki płatków śniadaniowych, puste opakowanie po pączkach, trzy puste kartoniki po mleku i wielkie uśmiechy na twarzach. Nie zawsze wyglądało to tak harmonijnie.

Temperamentni syn i mąż, żywiołowa córka oraz bardzo uparta i zadaniowo nastawiona mama - taki skład zaowocował niejedną sklepową awanturą, dopóki nie nauczyliśmy się planować swojego sukcesu. Odkryliśmy, że tak jak 75 procent czynności w życiu, zakupy spożywcze są powtarzalne. Gdy coś jest powtarzalne, na podstawie dotychczasowych doświadczeń możesz przewidzieć zachowanie swoje i dziecka.

Możesz przewidzieć typowe reakcje osób zaangażowanych i zaplanować wasz sukces. Nie musisz czekać na kolejne potknięcia, ale możesz im skutecznie zapobiec. Zastanów się przez chwilę. O co spierałeś się z dzieckiem w ciągu ostatnich 24 godzin? Jeśli jesteś podobny do rodziców z moich zajęć, prawdopodobnie co najmniej pół godziny zeszło wam na ubieraniu.

Potem dziecko odeszło nadąsane od stołu i albo naczynia musiałeś posprzątać sam, albo kuchnia wciąż wygląda jak pobojowisko. Praca domowa jak zwykle przyniosła wybuch histerii, a co najmniej jedno wyjście z domu zakończyło się karczemną awanturą. Wiesz, że takie sytuacje będą miały miejsce, bo zdarzają się nieustannie. Jako rodzic temperamentnego dziecka możesz wykorzystać ten fakt i zaplanować sukces! Możesz wykorzystać swoją wiedzę na temat temperamentu, przydatne słowa, techniki oraz narzędzia, których się nauczyłeś, aby tłumić konflikty w zarodku. Chcę ci zaproponować cztery proste kroki, które pozwolą ci tego dokonać. Są to:

1) przewidywanie reakcji (Predict the reactions),

2) organizacja otoczenia (Organize the setting),

3) współpraca (Work together),

4) celebrowanie osiągnięć (Enjoy the Rewards). Dla ułatwienia możesz zapamiętać angielski akronim POWER (siła).

Okej, trochę naciągany, ale pasuje! Przewidywanie reakcji oznacza zastanawianie się każdego dnia, jak pomóc temperamentnemu dziecku gładko przeżyć najbliższą dobę. Interesujący punkt widzenia, prawda? Zamiast głowić się, jak zmusić swoją pociechę do grzecznego zachowania i samemu przetrwać dzień, ty zastanawiasz się, jak odnieść sukces. Co rano zrób mentalną kontrolę nadchodzących kilkunastu godzin. Co będzie robić dziecko? Jakie typowe trudne momenty was czekają? Czy plan dnia będzie taki jak zwykle, czy z jakiegoś powodu musisz go zmienić? Z kim dziecko się spotka albo porozmawia po raz pierwszy? Dokąd pójdzie? Czy będzie narażone na nowe przeżycia? Czy będzie musiało założyć ubrania, których nie zna lub które są dla niego niewygodne? Czy będzie musiało się zachowywać spokojniej niż zwykle? Czy będzie narażone na nadmiar bodźców?

Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiesz twierdząco, zastanów się, jakiej reakcji możesz się spodziewać w tych sytuacjach. Jeśli zawsze kłócicie się o ubranie do szkoły - spodziewaj się kłótni również dzisiaj. Jeśli dziś wybieracie się na pierwsze zajęcia gimnastyki, a dziecko nienawidzi nowości - przygotuj się na opór. Podczas zajęć poprosiłam rodziców, aby podali przykłady typowych, trudnych momentów w ciągu dnia.

Otrzymaliśmy następującą listę:

- ubieranie,

- powrót do domu z przedszkola lub szkoły,

- branie lekarstw,

- wyjście z lekcji tańca,

- kładzenie się spać,

- próbowanie nowych rzeczy.

- A teraz przypomnijcie sobie wszystkie cechy temperamentu, również te bonusowe - poprosiłam grupę.

- Która z nich mogłaby wyjaśnić reakcję dziecka? Rob spojrzał na listę, a potem powiedział:

- U nas ubieranie jest problemem, bo McKenzie jest wytrwała. Chce się ubierać sama. Jest wrażliwa na bodźce, więc przeszkadzają jej różne faktury, a poza tym wolno przystosowuje się do zmian, więc zmiana stroju jest dla niej trudna.

- Doskonale! - pochwaliłam go. Szybko omówiliśmy dalsze punkty. Reakcja po powrocie do domu ze szkoły może wynikać z trudności w przystosowaniu się do zmian. Opór przed braniem lekarstw może być związany z wytrwałością, wrażliwością na bodźce i intensywnością reakcji. Wyjście z lekcji tańca to wyzwanie ze względu na niską łatwość przystosowania i wrażliwość na bodźce - podczas zajęć dziecko narażone jest na dużą stymulację. Kładzenie się spać jest punktem zapalnym ze względu na wytrwałość, problemy z przystosowaniem, wrażliwość na bodźce i intensywność reakcji, a jeśli dorzucić do tego bonusowe cechy, takie jak brak regularnego rytmu i aktywność, robi się naprawdę gorąco!

Z kolei próbowanie nowych rzeczy wymaga zapanowania nad intensywnością reakcji oraz negatywną reakcją na nowe bodźce. Wychodząc od cech temperamentu, możesz przewidzieć reakcję dziecka na powtarzalne sytuacje. Pamiętaj, że choć maluch nie może zmienić swojego temperamentu, może nauczyć się wyrażać go w pozytywny i właściwy sposób. W miarę jak będzie dorastać, powinieneś zaangażować go w przewidywanie. Naucz go identyfikować potencjalnie stresujące sytuacje. Z czasem może przejmować coraz więcej odpowiedzialności za planowanie sukcesu. Potrafi to na przykład 8-letnia Amy. - W zeszły piątek chciałam przed kolacją pojechać jeszcze szybko do sklepu - opowiadała jej mama.

Dowiedz się więcej na temat: poradnik dla rodziców

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje