Reklama

Reklama

Taniec porodowy

Gdyby rodząca kobieta nękana obezwładniająco bolesnymi skurczami usłyszała, że ma zacząć tańczyć, prawdopodobnie uznałaby tę propozycję za nieśmieszny żart. Mimo to, jak pokazuje praktyka położnicza, wykonywanie tzw. tańca porodowego ma swoje uzasadnienie.

Taniec porodowy należy do pozycji porodowych stojących, zaliczanych w poczet ułożeń wertykalnych, przyjmowanych zwłaszcza w pierwszej fazie porodu, czyli podczas rozwierania się szyjki macicy. Ale nie tylko. Kołysanie biodrami uśmierza ból i sprawia, że skurcze stają się bardziej efektywne, napięte mięśnie rozluźniają się, a cała akcja nieco przyspiesza. Nic więc dziwnego, że doświadczone położne zachęcają kobiety do tej szczególnej aktywności. Wykonywanie kołyszących ruchów uzasadnione jest także w trakcie skurczu i to w każdej pozycji spionizowanej - wliczając w to kuczną, kolankowo - łokciową, klęczącą i in. Ułatwiają one dziecku zsuwanie się ku dołowi oraz, w drugiej fazie porodu, wpasowywanie się w przestrzeń kanału rodnego i przeciskanie się przezeń.

Reklama

Co prawda, taniec porodowy nie przypomina układów z dyskotekowego parkietu, ale nie ma przeciwwskazań, by był wykonywany do dowolnie wybranej muzyki. Część rodzących woli jednak tańczyć do rytmu dyktowanego przez własny oddech. Niektóre panie robią to wykorzystując nauki wyniesione ze szkoły rodzenia, część korzysta z propozycji położnej, inne natomiast działają zupełnie spontanicznie - bowiem o ile personel medyczny nie ingeruje nadmiernie w przebieg porodu i nie burzy klimatu intymności, udziałem rodzących stają się różnego rodzaju żywiołowe reakcje.

Jak wygląda taniec porodowy w praktyce? Nie ma żadnych sztywnych reguł. Najczęściej tańczy się go w parze - kobieta opiera się o ramiona partnera, np. obejmując go za szyję, i lekko pochyla się do przodu. To ona dyktuje rytm, za którym podąża jej towarzysz. Wartością dodaną jest kontakt fizyczny wzmacniający poczucie bezpieczeństwa. Osoba towarzysząca niekiedy wykonuje masaż rodzącej, przytula ją, lub po prostu, stanowi dlań solidne oparcie, dosłownie i w przenośni. Tańczyć można też solo - np. opierając się o drabinkę. Taki rodzaj ruchu korzystnie wpłynie na postęp porodu, jeśli jednak nie czujemy się na siłach by stać, wykorzystujmy inne sposoby. Siedząc na piłce również można efektywnie kręcić biodrami wspomagając tym samym wstawianie się główki dziecka w kanał rodny. Warto próbować różnych pozycji i dynamicznie je zmieniać, wraz z postępem porodu oraz według potrzeb.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje