Reklama

Reklama

​Czym jest rotawirus i jak sobie z nim radzić?

Bardzo groźne i wciąż lekceważone. Ignorowanie zagrożenia ze strony rotawirusów może skończyć się długotrwałym pobytem w szpitalu. Czym są te niebezpieczne drobnoustroje i jak się przed nimi bronić?

Rotawirus - choć brzmi niepozornie, sieje postrach wśród rodziców małych dzieci. Nie ma leku zwalczającego rotawirusa. Leczenie jest wyłącznie objawowe i polega głównie na niedopuszczeniu do odwodnienia. Co powinniśmy wiedzieć o rotawirusach?

Groźny i zakaźny

Reklama

Rotawirusy to drobnoustroje, które charakteryzują się bardzo wysoką zaraźliwością. Wirus wydala się w kale w ogromnych ilościach. Osoba, która przebyła ostrą fazę zakażenia i wydaje się już zdrową, może "częstować" infekcją innych ludzi jeszcze przez kilka tygodni! Ten drobnoustrój potrafi przetrwać nawet w niskich temperaturach, a na meblach czy dziecięcych zabawkach może utrzymywać się aż przez kilkanaście godzin. Wystarczy, że maluch po wyjściu z toalety nie dość starannie umyje ręce i dotknie nimi zabawki, by bawiące się nią po nim inne dziecko zostało zarażone rotawirusem. To także częsty "prezent", jaki dziecko może otrzymać, przebywając w szpitalu z zupełnie innych powodów.

Jakie są objawy zarażenia rotawirusem? Zazwyczaj zaczyna się od gwałtownych wymiotów i gorączki. Po jakimś czasie do wymiotów dochodzi ostra biegunka.

U dzieci pojawia się czasem również infekcja górnych dróg oddechowych, jadłowstręt i mocne bóle brzucha. Nie tak rzadko zdarza się, że chorzy, zwłaszcza najmłodsi, wymagają hospitalizacji. Sezon zachorowań to okres od późnej jesieni do wiosny.

Walka z chorobą

Niestety, rotawirusa nie da się zwalczyć żadną tabletką. Postępowanie w chorobie opiera się niemal wyłącznie na niedopuszczeniu do odwodnienia organizmu. Gdy wirus zaatakuje niemowlę, należy niezwłocznie poinformować o tym lekarza. Dzieci karmione piersią nadal powinny być karmione w ten sposób. Podajemy wtedy środki przeciwgorączkowe oraz dbamy o bezpieczną pozycję dziecka w czasie wymiotów, by nie dopuścić do zachłyśnięcia. W przypadku starszych dzieci powinniśmy zadbać o prawidłowe nawodnienie, podając zimny płyn bardzo małymi porcjami w kilkuminutowych odstępach.

Żeby nie dopuścić do odwodnienia, nie wystarczy jedynie podawanie wody. Aby uzupełnić niedobory, należy podawać elektrolity zakupione w aptece. Czasem sprawdzi się również słaba, wystudzona herbata. W początkowej fazie choroby mogą pojawić się spore trudności z przyjmowaniem pokarmu, dlatego nie powinniśmy zmuszać dziecka do jedzenia. W późniejszym etapie dieta powinna być lekkostrawna.

Musimy jednak pamiętać, by natychmiast skonsultować się z lekarzem, gdy zobaczymy takie objawy odwodnienia jak: spierzchnięte usta, płacz bez łez, rzadkie oddawanie moczu czy zapadnięte oczy. Nierzadko pobyt w szpitalu na skutek choroby rotawirusowej może trwać nawet ponad tydzień.

Zapobieganie

Jeśli jakiekolwiek dziecko w żłobku lub przedszkolu "złapie" rotawirusa, niemal pewne jest, że wkrótce zarazi się cała grupa. Istnieje jednak szansa, że jeśli nasze dziecko jeszcze nie zdradza objawów choroby, to jest zdrowe i nie miało kontaktu z drobnoustrojem: by uchronić go przed przykrymi konsekwencjami, warto zrobić mu kilka dni przerwy od szkoły - przynajmniej do czasu, gdy "epidemia" w jego grupie wygaśnie, zaś o każdym przypadku zakażenia należy koniecznie informować pracowników żłobka czy przedszkola: w ten sposób chore dziecko zostanie szybko odizolowane od innych, nie rozprzestrzeniając wirusa dalej.

W gruncie rzeczy nie istnieje metoda, która by w stu procentach uchroniła nasze dziecko przed rotawirusem: wszystkie działania mogą być jedynie ograniczaniem prawdopodobieństwa. Najistotniejsza będzie przede wszystkim higiena - tak naszego dziecka, jak i nasza własna. Rodzice i osoby mające bliski kontakt z chorym dzieckiem powinni zachować szczególną ostrożność i zadbać o utrzymanie higieny na wysokim poziomie.

Częste i dokładne mycie rąk po kontakcie z pociechą oraz unikanie kontaktu z innymi osobami może uchronić przed rozprzestrzenieniem się rotawirusa. Warto również pomyśleć o dezynfekowaniu zabawek, zwłaszcza, jeśli te są wspólne lub po prostu współdzielone przez dzieci z różnych rodzin. Osobną kwestią jest konieczność odpowiedniej i dokładnej i częstej dezynfekcji sedesu, nocników i łazienkowej umywalki, zwłaszcza po wizytach gości. Na chorobę szczególnie narażone są maluchy pomiędzy szóstym a dwudziestym czwartym miesiącem życia. Należy pamiętać, że rotawirus to nie jedyny wirus powodujący ostrą biegunkę. Choć nie jest to choroba śmiertelna, może prowadzić do wycieńczenia organizmu maluszka.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama