Reklama

Reklama

Ona po przejściach, on z przeszłością

Pobrali się i żyli szczęśliwie. W bajce tak, ale nie w życiu. Ten związek się rozpadł. Chcesz spróbować jeszcze raz, ale on też jest... rozwodnikiem.

W latach 1995-2006 roku prawie dwukrotnie wzrosła w Polsce liczba rozwodów. Statystyczny związek trwa 13 lat, a aż 63 proc. rozwodzących się par ma na wychowaniu i utrzymaniu dzieci. Wiele jest więc "panien z odzysku". Ale przecież koniec tamtego związku nie oznacza końca twojego życia uczuciowego. Chcesz być znów szczęśliwa. Właśnie ktoś się pojawił. On też ma za sobą nieudany związek. Martwisz się, czy wam razem się uda. Bo przecież nie macie już po dwadzieścia lat i wiele oboje przeszliście. Bardzo się boisz. Jednak jeśli oboje będziecie chcieli i postaracie się, to może się udać. Pamiętaj, że najpierw musisz zakończyć to, co było - przede wszystkim w swojej głowie.

Reklama

Złamane serce musi się zagoić

Z pewnością zdajesz sobie sprawę z tego, że rozpoczynanie wszystkiego od nowa, budowanie nowego życia na ruinach starego związku (to nieważne, ile czasu minęło od waszego rozstania), to zadanie trudne. Przypominasz sobie siebie sprzed iluś tam lat, gdy zakochałaś się w swoim mężu - dzisiaj już byłym. Dziwisz się: wszystko wtedy poszło jak z płatka! Miałaś wrażenie, że u jego boku możesz góry przenosić, i byłaś pewna, że on czuje to samo. Nie miałaś w sobie tego lęku, niepokoju, smutku, żalu i gniewu.

John Gray, amerykański psychoterapeuta, autor książki "Marsjanie i Wenusjanki rozpoczynają życie od nowa" twierdzi, że istnieje wiele analogii między złamanym sercem a... złamaną kością. Jeśli złamałaś kiedyś rękę, na pewno pamiętasz, jak to wyglądało. Potworny ból. Nastawianie ręki, gipsowanie. I potem kilka tygodni na temblaku. Ale nawet po zdjęciu gipsu, jeszcze wiele miesięcy później, wracały do ciebie straszne wspomnienia i odruchowo kuliłaś się, zakrywałaś rękę ciałem, bałaś się, że znowu coś się stanie. Ale dziś... Po złamaniu nie ma ani śladu.

Poszukaj pomocy

Tak samo jest ze złamanym sercem. Istnieją trzy etapy na drodze ku uzdrowieniu. Etap pierwszy to szukanie pomocy. Gdybyś ze złamaną ręką nie trafiła do szpitala, na pewno zrosłaby się krzywo. Z sercem też może tak być, jeśli nie zapewnisz sobie wsparcia po rozpadzie poprzedniego związku. Trzeba go przepracować. Potem żałoba po stracie. Będzie bolała - jak nastawianie ręki. Nastawisz swoje serce, jeśli pozwolisz sobie opłakać rozwód. Nie możesz pędzić do przodu, udając, że nic się nie stało. Nawet gdy uporasz się już ze smutkiem i złością na swojego byłego, nie jesteś gotowa na wejście w nową relację. Tak, jak ręka musi zrosnąć się w gipsie, tak twoje serce musi się zrosnąć, gdy się zatroszczysz o samą siebie, podniesiesz poczucie własnej wartości. Dopiero po tym okresie wycofania będziesz mogła znowu kochać. Nie chowając się w skorupkę z obawy przed kolejnym zranieniem.

Dowiedz się więcej na temat: dziecko | partner | serce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje