Ile słodzić, żeby nie przesłodzić?

Cukier znajduje się nawet w takich produktach, które nie kojarzą się ze słodkim smakiem, jak np. ketchup czy wędliny. Dlatego, żeby nie przekroczyć zalecanej dziennej dawki do spożycia, dietetyk Agnieszka Piskała radzi dokładniej czytać etykiety.

Jak zauważa Agnieszka Piskała, dietetyk i autorka raportu na temat cukru, stworzonego w ramach kampanii "Uczymy jak słodzić", Światowa Organizacja Zdrowia dała pewnego rodzaju wytyczne na temat tego, ile cukru dziennie możemy spożyć.

Reklama

"WHO podaje, że 10 proc. energii, którą spożywamy w ciągu dnia mogą zaspokajać cukry proste. Jeżeli przeciętnie, jako osoby dorosłe, spożywamy około 2000 kcal okazuje się, że 200 kcal może pochodzić z cukrów prostych, co w przeliczeniu na taki czysty cukier daje 7 łyżeczek" - mówi.

Dietetyczka przyznaje, że może wydawać się to dość sporą ilością i radzi uwzględnić, że te 7 łyżeczek cukru, to jest cukier, który pochodzi ze wszystkich produktów, jakie spożywamy w ciągu dnia. "A cukry proste występują nie tylko w cukrze, który dodajemy do kawy czy herbaty, ale też w słodkich przekąskach, jak bułki czy naleśniki - nawet jeżeli są robione przez mamę czy spożywane przez dzieci w szkole z wytrawnym nadzieniem, zawsze jakaś ilość cukru tam jest" - podkreśla.

Dlatego, jeśli chcemy mieć kontrolę nad ilością spożywanego cukru, warto czytać etykiety, nie tylko na "słodkich" produktach. "Warto nawet spojrzeć na etykiety takich produktów, jak ketchup, gdzie cukier często znajduje się na drugim miejscu na liście składników, a to oznacza, że jest go bardzo dużo. Również niektóre wyroby wędliniarskie, żeby poprawić ich walory sensoryczne, zawierają w swoim składzie cukier" - podaje.

Cukier naturalnie występuje też w owocach. "Niektóre warzywa również go zawierają, chociaż to są już znacznie mniejsze ilości" - kwituje. (PAP Life)

autorka: Paulina Persa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje