Maestra z Wadowic

Była tytanem pracy, świetnym pedagogiem, śpiewała główne partie w 33 operach, w jedenastu językach. Dla opery zrezygnowała z domu, męża, dzieci – Ada Sari.

Osiągnęła najwyższe uznanie krytyki, miała sympatię publiczności, rozsławiła Polskę na licznych scenach międzynarodowych. Często porównywano ją do Heleny Modrzejewskiej. Była prawdziwą diwą. Występowała w najpoważniejszych i najpopularniejszych teatrach (m.in. Carnegie Hall), pod batutą najwybitniejszych dyrygentów, np. Leoncavalla, Mascagniego czy Toscaniniego. Na scenie towarzyszyli jej najwybitniejsi partnerzy, jak Gigli czy Szalapin, a podczas koncertów najwybitniejsi instrumentaliści. Adę Sari stawiano na równi z największymi sopranami koloraturowymi świata - Adeliną Patti, Malibran Catalani, Amelitą Galli Curci, Selmą Kurz.

Reklama

Pedagog z powołania

O talencie pedagogicznym Ady Sari mówi Bogna Sokorska, śpiewaczka operowa: "Fenomen Ady Sari jako pedagoga polegał, naszym zdaniem, przede wszystkim na ogromnej wiedzy wokalnej - po części intuicyjnej, po części zdobytej pracą i doświadczeniem. Mówię <<naszym zdaniem>>, gdyż najczęściej bywałam u maestry razem z moim mężem Jerzym i oboje byliśmy świadkami jej metody pracy. Kiedy mąż akompaniował na lekcji, maestra mogła się całkowicie skupić na problematyce wokalnej. Na tę jej niepospolitą wiedzę złożyły się zarówno wielki talent wokalny i niebywała kultura muzyczna, jak i olbrzymie doświadczenie zdobyte długoletnią pracą i kontaktami z najwybitniejszymi dyrygentami, reżyserami i śpiewakami epoki. A wszystko to razem wkomponowało się we wrodzoną dobroć, serdeczność i życzliwość, z których wynikała chęć przekazania całym sercem tego zasobu wiedzy i doświadczenia. Nie pozwalała na mechaniczne naśladowanie swej barwy głosu i sposobu interpretacji, lecz indywidualnie kształtowała osobowość każdej uczennicy czy ucznia."

Przez klasę Ady Sari przewinęły się m.in. Janina Stano, Bogna Sokorska, Maria Fołtyn, Zdzisława Donat, Urszula Trawińska-Moroz. Łącznie, niemal setka uczniów. Przejście na emeryturę w 1959 r. oznaczało dla niej tylko tyle, że zamiast w szkole przyjmowała uczniów u siebie na prywatnych korepetycjach a także na zlecenie akademii muzycznej.

Od Jadwigi Szayer do Ady Sari

Ada Sari urodziła się jako Jadwiga Szayer 29 czerwca 1886 r. w Wadowicach. Była córką znanego adwokata Edwarda Szayera i Franciszki z Chylińskich. Kiedy miała trzy lata rodzina Szayerów przeprowadziła się do Starego Sącza, gdzie ojciec otworzył kancelarię adwokacką, a wkrótce został burmistrzem. Funkcję tę pełnił przez 17 lub 26 lat (źródła różnie podają).

Pierwszą nauczycielką muzyki dla przyszłej, operowej diwy była matka, która była spokrewniona ze znanym muzykologiem Adolfem Chybińskim. Franciszka dbała o to, aby nie zaniedbać zdolności muzycznych córki. Do piątej klasy Jadwiga pobierała nauki w Klasztorze Klarysek w Starym Sączu. W księgach można odnaleźć zapisy, że była wyróżniającą się uczennicą. Następnie uczyła się w Cieszynie, potem w Krakowie, aby po maturze powrócić do Starego Sącza.

Zdeterminowana, aby kształcić się w kierunku muzycznym, Jadwiga przekonała rodziców, że powinna nadal się edukować. W 1905 roku wyjechała do Wiednia, gdzie rozpoczęła naukę w elitarnej pensji hrabiny Pizzamano. Wiedeń to także miejsce jej spektakularnego debiutu. W 1907 r. zaśpiewała rolę Lalki w operze Aubera "La poupee automatique". Publiczność była zachwycona, a Jadwiga zebrała entuzjastyczne recenzje.

Z trudem (profesor Rupnick nie był zachwycony jej głosem) rozpoczęła dalsze kształcenie we Włoszech. Po dwóch latach tytanicznej pracy zadebiutowała jako Małgorzata w operze "Faust" Gounoda, w Teatro Nazionale w Rzymie. Po kolejnych kilku udanych występach święciła tryumfy na wielu włoskich scenach, w Madrycie i Lizbonie oraz na tournee w Rosji.

Debiut w ojczystym kraju miał miejsce tuż przed pierwszą wojną światową. Ada wystąpiła w Teatrze Wielkim w Warszawie z "Rigoletto". Polska publiczność przyjęła ją bardzo entuzjastycznie i serdecznie. Następnie Ada wróciła do Włoch, gdzie objechała cały Półwysep Apeniński z przedstawieniem "Cyrulika Sewilskiego".

Diwa światowych scen operowych

Lata I wojny światowej spędziła w Polsce. Po zakończeniu wojny Sari ponownie wyjeżdża do Włoch. Nastąpił czas jej największych sukcesów.

Adzie Sari zaproponowano rolę Królowej Nocy w "Czarodziejskim flecie" Mozarta, przygotowanym przez Arturo Toscaniniego. Dyrekcji najsławniejszej włoskiej sceny tak bardzo zależało na polskiej śpiewaczce, że zgodzili się na kilkukrotne przesuwanie premiery z jej powodu. Repertuar był niezwykle trudny, a czasu na nauczenie się roli bardzo mało. Mimo to Ada Sari poradziła sobie, dosłownie, koncertowo. Oczarowała recenzentów, impresariów oraz publiczność. Jadwiga Szayer koncertowała następnie w Szwajcarii, potem odbyła tournée po Niemczech. Ada Sari udała się latem 1925 roku do Boliwii i Argentyny. Nawet tam wzbudziła entuzjazm dla swojego talentu.

Po powrocie do Europy, wybitna śpiewaczka nie zaprzestała służbowych podróży. W latach 1926 - 1928 występowała, w Czechosłowacji, Danii, Finlandii, Estonii i Łotwie, w Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Francji, Holandii, Austrii, w Niemczech, w Polsce, na Węgrzech.

W 1928 roku wybrała się (dwukrotnie) za ocean, aby wystąpić przed amerykańską i kanadyjską publicznością. Podczas koncertu w nowojorskiej Carnegie Hall spotkała się z Marceliną Sembrich-Kochańską, utytułowaną polską śpiewaczką. Kochańska przyszła, by wyrazić swe uznanie dla młodszej koleżanki.

W roku 1936 Ada Sari wróciła na stałe do Polski gdzie śpiewała w Operze Warszawskiej, a także odbywała wyprawy artystyczne do Czechosłowacji, Niemiec, Jugosławii i na Węgry. Rozpoczęła również bardzo owocną pracę pedagogiczną. Lata okupacji spędziła w stolicy. Po Powstaniu Warszawskim, chwilowo zamieszkała w Krakowie u brata. Do roku 1947 prowadziła klasę śpiewu w Konserwatorium Krakowskim. W tym samym roku przeniosła się z powrotem do Warszawy i poświęciła wyłącznie pracy pedagogicznej.

Jedyna miłość

O Adzie Sari i życiu prywatnym mówi Maria Fołtyn, śpiewaczka i reżyser operowy:

 - Jej dom był przesiąknięty smakowitymi zapachami. Bowiem maestra była koneserem zarówno sztuki wokalnej, jak i kulinarnej. Lubiła jeść. Pamiętam jej wargi. Kiedy jadła, wyraźnie smakowała każdy kęs wargami. Były one mięsiste, namiętne, wyraziste, nieprawdopodobnie żywotne. Pełniły też ważną rolę w śpiewie. - Jeśli chcesz sfilować dźwięk do końca idealnie - mówiła mi - to pamiętaj: dmuchaj wargami. Dają one to, co można nazwać "pieszczeniem dźwięku". Doprowadzając frazę do końca, można ten dźwięk potrzymać na idealnym pianissimo nawet przez kilka taktów.

- Uwielbiała opowieści o naszych mężach i słuchała ich z zapartym tchem. Wtedy wargi pęczniały i czułam, że w maestrze coś pęka. Sądzę, że wówczas rozmyślała nad swoim życiem, które ofiarowała tylko sztuce. Po prostu była Westalką Sztuki. Chyba nigdy nie przeżyła tego, co nazywam "porwaniem przez mężczyznę". Jak mówiła, nie miała na to czasu. A poza tym cechowała ją pewna wstrzemięźliwość, która nie pozwalała zatopić się w miłości bez reszty. Rozmowy z nami stanowiły swoiste dopełnienie tego, czego w jej życiu zabrakło."

Maestra zmarła w Ciechocinku, dokąd przyjeżdżała leczyć dotknięte reumatyzmem ręce. Choroba przeszkadzała w grze na fortepianie, a jako, że nadal była czynna zawodowo, było to dla niej uciążliwe. Ada Sari zmarła na atak serca. Pochowano ją w Alei Zasłużonych na Starych Powązkach w Warszawie. W roku 1937 Ada Sari otrzymała Oficerski Krzyż Orderu Polonia Restituta - w uznaniu zasług w krzewieniu polskiej kultury muzycznej na świecie.  16. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Wokalnej im. Ady Sari, odbył się w dniach 10-17 maja 2015 roku.

Magda Nowak

*Cytaty Bogny Sokorskiej oraz Marii Fołtyn pochodzą z publikacji Wacława Panka o Adzie Sari.


 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje