Reklama

Reklama

​Jennifer Lopez na Super Bowl: Spektakularny show i oszałamiające kreacje Versace

Podczas niedzielnego finału Super Bowl Jennifer Lopez oczarowała widzów. Piosenkarka, która wystąpiła na scenie wraz z Shakirą, zaprezentowała się w efektownych stylizacjach od Versace. "To było niebotyczne przedsięwzięcie" - przyznają styliści gwiazdy.

Super Bowl, czyli finałowy mecz o mistrzostwo w futbolu amerykańskim zawodowej ligi National Football League, to jedno z najważniejszych sportowych wydarzeń w USA. Piłkarskie święto jest zarazem wielkim muzycznym wydarzeniem. W przerwie finału rozgrywek odbywa się koncert, do udziału w którym zapraszane są największe gwiazdy estrady. W tym roku zaszczyt ten przypadł w udziale Jennifer Lopez i Shakirze.

Show w wykonaniu latynoskich piosenkarek zostało wyjątkowo ciepło przyjęte przez fanów. W sieci dominują entuzjastyczne komentarze określające ich występ mianem "występu wszech czasów". Na scenie pojawiła się też 11-letnia córka Lopez, Emme, która na stadionie Hard Rock Stadium w Miami wykonała wraz z matką słynny utwór "Let's Get Loud". 

Reklama

- Moje dziewczyny zdominowały Super Bowl! Oto, co się dzieje, gdy żeńska siła działa razem! - napisała na Twitterze nie kryjąc zachwytu Christina Aguilera.

Uwagę obserwatorów zwróciły nie tylko spektakularne wykonania największych przebojów piosenkarek, ale także ich sceniczne kostiumy. Szczególny zachwyt wzbudziły stroje Lopez - gwiazda zaprezentowała się w kilku różnych stylizacjach, udowadniając, że mimo ukończonych 50 lat, wciąż należy do grona najgorętszych gwiazd amerykańskiego show-biznesu.

Styliści Rob Zangardi i Mariel Haenn, którzy współpracują z Lopez od 2011 roku ujawniają, że show był "niebotycznym przedsięwzięciem", wymagającym ogromu pracy i skrupulatnych przygotowań. Podczas ostatniej dekady duet opracowywał zarówno stylizacje wokalistki na czerwony dywan, jak i sceniczne kostiumy wykorzystywane podczas jej tras koncertowych. Występ w przerwie finału Super Bowl okazał się znacznie większym wyzwaniem.

- Na okoliczność tego sześciominutowego show przygotowaliśmy dla Jennifer i jej 130 tancerzy 213 kostiumów i 143 pary butów, podczas gdy na dwugodzinny koncert odbywający się w ramach trasy kostiumów było 140 - zdradza Zangardi w rozmowie z "Hollywood Reporter". I dodaje, że przygotowania, które trwały od września, rozpoczęły się wraz z wyborem designera. Wybór padł na dom mody Versace. 

- Nikt nie wykonuje kostiumów scenicznych na takim poziomie. Przedstawiciele marki byli bardzo podekscytowani współpracą, a Donatella była zaangażowana w cały proces od samego początku - zaznacza stylista.

- Ponieważ Jennifer w trakcie koncertu nigdy nie opuszcza sceny, wiedzieliśmy, że stroje muszą być na siebie nałożone warstwami. Chociaż w ramach trasy koncertowej wprowadzamy wiele szybkich zmian kostiumów, dla tego występu najdłuższa zmiana trwała zaledwie siedem sekund. Musieliśmy więc ćwiczyć i nieustannie wszystko udoskonalać, aby wyglądało to płynnie - zdradza Haenn.

Udział w tworzeniu koncepcji miała też Lopez. Gwiazda podarowała swoim stylistom zdjęcie z inspirowanej Marlonem Brando sesji zdjęciowej dla magazynu "Vogue" z 1991 roku autorstwa Petera Lindbergha, zatytułowanej "Wild at Heart". 

- To był dla nas punkt wyjścia - przyznaje Zangardi. 

W efekcie powstało czarne skórzane body bez rękawów ozdobione złotymi ćwiekami i kryształkami, których przymocowanie do materiału trwało 400 godzin. Rockowy charakter kostiumu został złagodzony za sprawą jasnoróżowej balowej sukni uszytej z siedmiu metrów jedwabiu.

Drugim, równie efektownym strojem, był srebrny kombinezon wykonany z 800 kawałków skóry, odpowiednio przyciętych w celu idealnego dopasowania do ciała wokalistki. Kombinezon został ozdobiony 12. tysiącami srebrnych cekinów oraz 15. tysiącami kryształków Swarovskiego, które zostały ręcznie przyszyte do tiulu w odcieniu skóry. 

- Dom mody Versace przejął całą fabrykę skóry we Włoszech. W sumie w proces uszycia kreacji zaangażowanych było ponad 30 krawców i szwaczek, co wymagało tysięcy godzin pracy - wyjawia Haenn.

W finale show Lopez zaprezentowała się w imponującej, szeroko komentowanej stylizacji nawiązującej do jej latynoskich korzeni. 

- Jako Amerykanka o portorykańskim pochodzeniu Jennifer bardzo chciała reprezentować oba kraje - tłumaczy Zangardi, wskazując na inspiracje stojące za ozdobioną piórami, dwustronną peleryną przypominającą amerykańską flagę na zewnątrz, i portorykańską wewnątrz. Pod spodem piosenkarka miała na sobie efektowny kombinezon udekorowany kryształkami i połyskującymi frędzlami. 

- Body z wirującymi w tańcu frędzlami miało podkreślić ruchy gwiazdy - zdradza Zangard.

Para stylistów przyznaje, że logistyka przygotowań była niezwykle złożona. Zmiany, poprawki i modyfikacje kostiumów Lopez musiały być wprowadzane na bieżąco podczas przymiarek. 

- Występ był tak energiczny, że wymagał odpowiednio skonstruowanych strojów umożliwiających dynamiczny ruch - mówi Zangardi. Udział w tak wielkim przedsięwzięciu duet stylistów uznaje za jeden z najważniejszych momentów w całej swojej karierze zawodowej. 

- To był jeden z ostatnich punktów na liście rzeczy, które chcieliśmy zrobić - zapewnia Haenn - Wspaniale było w tym uczestniczyć. Mieliśmy mnóstwo pracy, ale było warto. A obecność dwóch kobiet z Ameryki Łacińskiej na tej scenie można uznać za ikoniczną - konkluduje Zangardi.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy