Reklama

Reklama

Joannę Moro czeka rozłąka z kilkumiesięczną córeczką

​Aktorka w styczniu urodziła swoje trzecie dziecko i w związku z tym zrobiła sobie dłuższą przerwę od obowiązków aktorskich. Jednak zdradziła, że 8 września będzie musiała wyrwać się z rodzinnej sielanki, gdyż wróci wtedy na plan zdjęciowy. I jest tym faktem bardzo przejęta.

"Jutro przed nami wyzwanie!!! Pierwsza nasza rozłąka dłuższa - trzymajcie kciuki za tatusia. Wracam jutro na plan zdjęciowy, po bardzo długiej przerwie. A w środę to w ogóle nie wiem jak będzie, bo oboje bierzemy udział z mężem w >>Wielkim teście<<, co prawda online, ale z trójką w domu, a nawet nie w domu, bo część ma treningi piłki... Nie wiem jeszcze jak to będzie, ale jedno pewne!!! Będzie dobrze" - zakomunikowała swoim fanom na Instagramie Joanna Moro.

Reklama

W jakim projekcie weźmie udział? Agentka aktorki, pytana przez PAP Life o tę kwestię, twierdzi, że na razie nie może wyjawić żadnych szczegółów. Wiadomo, że Moro będzie miała do zagrania tylko jedną scenę, ale - jaka sama zdradza na InstaStory - niełatwą. Natomiast jeśli chodzi o odcinek "Wielkiego Testu TVP" zaplanowany na 9 września, dotyczyć będzie on problematyki klimatu.

Być może praca nad nowym projektem poprawi stan finansów Moro. Jeszcze w maju aktorka skarżyła się na tę kwestię. "U mnie jest w ogóle ciężka sytuacja. Z jednej strony wiedziałam, że będę mniej zarabiać, bo mam małe dziecko. Poświęcam się, ale z drugiej strony nie mam szansy w ogóle sobie dorobić. Planowałam, że zagram parę spektakli w miesiącu, że sobie wyjadę na parę dni zdjęciowych na swoich warunkach, to teraz w ogóle nie wiem co to będzie" - wyznała w wywiadzie.

Obecnie Moro bardzo sobie chwali urlop macierzyński i nie czuje presji tego, by być aktywną także poza domem. "Wchodzę na Instagrama i patrzę: ci się całują, ci odpoczywają, ci śpiewają, ci pracują, ci ćwiczą. Wszystko tak pięknie, fajnie, mocno, intensywnie. A ja mówię: >>Ojej, a ja tak tylko siedzę w domu (...) i też powinnam już i tu, i tam<<. Ale sobie myślę, że każdy ma swoje i niech każdy się cieszy tym, co ma. I tamci mają to, a ja mam spokój i też jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Więc cieszcie się ci, którzy macie spokój" - wyznała na Instastory.

Zobacz również:

***

Hania ma 17 miesięcy i SMA1 - rdzeniowy zanik mięśni. Innowacyjna terapia genowa kosztuje ponad 9 milionów złotych. Środki potrzebne są jak najszybciej, bo warunkiem przystąpienia do leczenia jest rozpoczęcie go przed ukończeniem drugiego roku życia. Niestety, w prowadzonej od sześciu miesięcy zbiórce, nadal brakuje ponad czterech milionów złotych.

JEŚLI MOŻESZ, WESPRZYJ ZBIÓRKĘ: www.siepomaga.pl/haneczka

Przeczytaj historię Hani: Bez terapii genowej Hania nie ma szans. Pomóż dokończyć zbiórkę

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Moro

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje