Reklama

Reklama

Ława przysięgłych: Harvey Weinstein winny napaści seksualnej i gwałtu trzeciego stopnia

Trzy lata temu Harvey Weinstein został oskarżony przez blisko 70 kobiet o różnego rodzaju przestępstwa seksualne. Sprawa ta dała początek ruchowi #me too i globalnej dyskusji na temat skali molestowania seksualnego. Dzisiejszy skazujący wyrok jest kolejnym rozdziałem tej historii.

Obradującej w Nowym Jorku ławie przysięgłych, złożonej z siedmiu mężczyzn i pięciu kobiet, podjęcie decyzji w sprawie Harvey’a Weinsteina zajęło aż pięć dni.

Reklama

Harvey Weinstein został uznany winnym napaści seksualnej na swoją asystentkę Mimi Haleyi oraz gwałtu trzeciego stopnia na aktorce, Jessice Mann. W procesie zeznania przeciwko niemu złożyło sześć kobiet. Uniewinniono go jednak z innych, cięższych zarzutów, dotyczących m.in. drapieżnej napaści seksualnej, za którą w Stanach Zjednoczonych grozi dożywocie.

Po ogłoszeniu wyroku Weinstein został zakuty w kajdanki i wyprowadzony z sali sądowej. Zdaniem reporterów obecnych na sali producent w czasie ogłaszania werdyktu łąwy przysięgłych był spokojny, a jego twarz nie zdradzała żadnych emocji.

Za czyny, których został uznany winnym w USA grozi do 25 lat więzienia. 

Zachodnie media poniedziałkowy wyrok nazywają "upadkiem tytana".

Decyzja sądu to najbardziej symboliczna, ale nie jedyna kara, jaką wymierzono Weinsteinowi. Wcześniej został wydalony z własnej firmy, czyli w Miramax oraz z Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - instytucji która decyduje m.in. o przyznawaniu Oscarów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje