Reklama

Reklama

Mała Ania prezentuje monstrualne usta

Budzący kontrowersje program „Warsaw shore” wciąż cieszy się duża sympatią telewidzów. Stacja MTV emituje właśnie dziesiąty sezon show.

Pomysł jest prosty i sprawdził się także w innych krajach. Młodzi ludzie mieszkają wspólnie przez dwa tygodnie, piją na umór, nawiązują romanse i kłócą się ze sobą.

Jedyną uczestniczką, która wzięła udział we wszystkich edycjach "Warsaw shore" jest Anna Aleksandrzak, nazywana przez wszystkich "małą Anią".

Weteranka programu od 2013 roku (wtedy to wyemitowano pierwszy sezon) przeszła spektakularną metamorfozę. Ania, podobnie jak jej koleżanki z planu, zafundowała sobie doczepy i sztuczne rzęsy. Wypracowała też zgrabną sylwetkę.

Reklama

Jednak Aleksandrzak postanowiła jeszcze bardziej pomóc naturze. Dziewczyna regularnie korzysta z zabiegów medycyny estetycznej, a efektami chwali się na swoim Instagramie.

Ostatnio zamieściła tam selfie na którym prezentuje bardzo mocno powiększone usta. Przy okazji reklamuje zabiegi likwidacji zmarszczek i cieni pod oczami (przypominamy, że Aleksandrzak jest jeszcze przed trzydziestką).

Nie wszystkim fanom przypadła do gustu nowa twarz celebrytki. "Usta niedługo eksploduja! Gdzie jest umiar???", "Lubię Cię Mała i zawsze będę,ale te usta to już naprawdę są za duże względem Ciebie takiej Małej" czy "Ile ml kwasu masz wstrzykniete w usta?" (pis.org.) - pisali pod zdjęciem.

Sama zainteresowana też postanowiła zabrać głos. "Dobrze wiedza ze nie przestane się ostrzykiwac a dalej zadają takie pytania jak by się z kosmosu urwali" (pis. org.) - odpowiedziała na zaczepki.

A wy co myślicie o tak dużej ingerencji? Podoba wam się efekt końcowy?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje