Reklama

Reklama

Ogromny napiwek Jima Carreya

Jim Carrey zostawił kelnerce 225 dolarów napiwku podczas wieczornego wypadu w Nowym Jorku.

53-letni aktor zjadł pyszną kolację w restauracji Chester w Gansevoort Hotel w Meatpacking District. Z informacji podanych na stronie internetowej restauracji wynika, że jest to tętniący życiem lokal, w którym serwuje się tradycyjne amerykańskie jedzenie. Jim sprawił wiele radości kelnerce, gdy dał jej napiwek opiewający na sporą sumę pieniędzy.

Hojny aktor spędził wieczór w towarzystwie znajomych. Mówi się, że wszyscy byli w wyśmienitych nastrojach i zamówili z kuszącego menu wodę gazowaną, butelkę wina pinot noir, cytrynowego kurczaka i danie z komosy ryżowej.

W rozmowie z "New York Post" źródło podało: "Wszyscy wyglądali na zadowolonych."

Aktor znany z filmu "Jestem na tak" nie jest jedyną gwiazdą, która lubi zostawiać duże napiwki. Kim Kardashian West zostawiła napiwek w wysokości 300 dolarów, gdy zeszłego lata zjadła lunch w restauracji Brennan's w Nowym Orleanie, który kosztował ją 200 dolarów.

Reklama

Natomiast w zeszłym roku Amy Schumer dała napiwek w wysokości 500 dolarów studentowi pracującemu w Peter's Clam Bar na Long Island w Nowym Jorku, mimo iż jej rachunek opiewał tylko na 49 dolarów.

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje