Reklama

Reklama

​Błędy, które popełniamy przy praniu i prasowaniu

Czy zawsze należy ściśle przestrzegać instrukcji na metkach? W jaki sposób sortować ubrania, by zachować ich trwałość na dłużej? Jak przygotować je do prania? Przedstawiamy najczęstsze błędy Polaków.


Pranie i prasowanie wielu z nas wciąż nastręcza trudności, jesteśmy niezadowoleni, gdyż efekt nie jest taki, jakiego oczekujemy, zaczynamy więc tych czynności nie lubić. Tymczasem wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że popełnia błędy, które wywołują falę niepowodzeń. Jeśli tylko uda nam się je wyeliminować, te zwykłe domowe czynności staną się dla nas neutralne, a może nawet zaczną nam sprawiać satysfakcję! Spróbujmy.

Reklama

Instrukcje na metkach

Do każdego ubrania przyszyta jest metka z instrukcją na temat prania lub czyszczenia chemicznego oraz prasowania. Producenci ubrań, chcąc uniknąć reklamacji, bardzo często dość asekuracyjnie zalecają, by prać je ręcznie w misce lub oddawać do pralni chemicznych. Oczywiście te najdelikatniejsze i najbardziej wartościowe powinniśmy traktować ze szczególną ostrożnością, jednak po to mamy urządzenia domowe, by ułatwiały nam życie. Nie ma sensu bezwzględnie stosować się do metek, jeśli z doświadczenia już wiemy, że ubranie na pewno się nie zniszczy. Większość pralek wyposażona jest w specjalny program prania delikatnych tkanin, które pomogą utrzymać nasze ubrania w doskonałym stanie.

Sortowanie ubrań

Większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ubrania powinniśmy sortować kolorami. Osobno pierzemy te białe, osobno kolorowe, a jeszcze oddzielnie czarne. Dzięki temu na dłużej zachowają swoją barwę. To jednak nie jest jedyny czynnik, na który powinniśmy zwrócić uwagę, wrzucając ubrania do pralki. Nie przez przypadek na większości urządzeń wyszczególniony został program do bawełny i drugi - do tkanin syntetycznych. Rodzaj materiału również ma znaczenie. Nie powinniśmy ich ze sobą mieszać, jeśli chcemy zachować ich właściwości na dłużej - inaczej wełniane czy jedwabne rzeczy zniszczą się już po pierwszym praniu. Pamiętajmy również o temperaturze prania, starajmy się jednak trzymać tej zalecanej na metce ubrania - inaczej możemy narazić się na skurczenie się ubrań lub - przeciwnie - rozciągnięcie się ich, a już na pewno na wyblaknięcie koloru.

Ilość proszku do prania

Chyba najczęstszym błędem dotyczącym prania popełnianym przez Polaków jest ilość wsypywanego proszku. Kochamy się w tzw. chemii z Niemiec, gdyż środki produkowane na rynek naszych zachodnich sąsiadów mają lepszą jakość. Producenci środków do prania przyznają, że środki nie różnią się pomiędzy krajami, jedynie idzie o stopień ich skoncentrowania w proszku czy żelu do prania - ten w Niemczech jest bardziej skoncentrowany, gdyż tam użytkownicy ściśle stosują się do wytycznych na opakowaniu. Z kolei Polakom wydaje się, że efektywność rodzimych proszków możemy poprawić, wsypując ich więcej. Tymczasem pralka zaprogramowana jest na określoną ilość środków chemicznych, nie radzi sobie z ich nadmiarem i nie wypłukuje w całości. Proszek, który pozostaje we włóknach tkaniny, powoduje jej blaknięcie i szorstkość. W dodatku może on podrażniać naszą skórę i powodować reakcje alergiczne. Osobną kwestią jest, ile pieniędzy rocznie tracimy z powodu wsypywania nadmiernych ilości proszku.

Przygotowanie ubrań

Pranie nie polega po prostu na wrzuceniu ubrań do bębna, należy je odpowiednio przygotować. Nie powinien znajdować się na nich piasek ani błoto, które mogą uszkodzić mechanizm pralki. Tego typu zanieczyszczenia należy dokładnie wytrzepać, a nawet wypłukać w misce, zanim wrzucimy ubrania do pralki. Należy również dokładnie sprawdzić wszystkie kieszenie, chyba każdy wie, co oznacza wypranie chusteczki higienicznej. Pamiętajmy, by zapinać zamki błyskawiczne, by nie poniszczyły innych ubrań. Guziki z kolei rozpinamy, gdyż mogą poodpadać, a dziurki - rozciągnąć. Spodnie, szczególnie te jeansowe, powinniśmy przewracać na drugą stronę, dzięki temu długo nie stracą koloru. Nie ładujmy pralki do pełna. W najlepszym wypadku nie poradzi sobie z wirowaniem i ubrania wyciągniemy zupełnie mokre, w najgorszym - przeładowanie może skończyć się zepsuciem urządzenia.

Para w użyciu

Nie tylko pranie przysparza nam wielu kłopotów. Jeszcze trudniej jest z prasowaniem. Niektórych na tyle zniechęciła ta czynność, że całkowicie z niej zrezygnowali. Tymczasem nie musi być to aż tak trudne. Naszym podstawowym błędem jest zapominanie o użyciu pary. Suche ubrania faktycznie trudno wyprasować, ale jeśli je odrobinę zwilżymy, znacznie ułatwi to naszą pracę. Użyć można w tym celu spryskiwacza lub czystej mokrej szmatki. Jednak można zrobić to łatwiej, wystarczy mieć odpowiedni sprzęt do prasowania. Najlepsze efekty zapewniają żelazka z generatorem pary. Marka Philips oferuje modele, które gwarantują stuprocentowy brak ryzyka przypalenia, nie trzeba też regulować temperatury, a efekty prasowania są perfekcyjne. Wszystko dzięki bardzo silnemu wyrzutowi pary, który usuwa nawet najtrudniejsze zagniecenia, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo prasowanym tkaninom. Co więcej, para jest uwalniana automatycznie, dzięki czujnikowi, który wykrywa ruchy żelazka. Nie trzeba nawet nic przyciskać.

Czyszczenie żelazka

Wypadające z żelazka fragmenty kamienia sprawiają, że cała nasza praca idzie na marne. To kolejny powód, dla którego nie przepadamy za prasowaniem. By tego uniknąć, musimy raz na jakiś czas wyczyścić żelazko, a po każdym prasowaniu wylewać z niego wodę. Stopę można myć przy pomocy sody oczyszczonej lub solą rozsypaną na gazecie. Należy prasować ją żelazkiem, aż osad całkowicie zniknie. By pozbyć się kamienia zalegającego wewnątrz, wlewamy do środka ocet z wodą w proporcjach 1:1, włączamy żelazko i czekamy, aż całość wyparuje. Następnie wlewamy samą wodę i powtarzamy czynność. Dużo mniej skomplikowane jest czyszczenie nowoczesnego generatora pary marki Philips. System odkamieniania, za pomocą sygnału dźwiękowego, sam poinformuje o konieczności usunięcia kamienia. Wtedy należy jedynie odkręcić pokrętło znajdujące się w tylniej części stacji parowej i wylać wodę wraz z cząsteczkami kamienia. Proste, prawda?

Materiał powstał we współpracy z marką Philips.

Źródło:

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama