Reklama

Reklama

Bliskość w dojrzałym wieku

Wraz z upływem lat wszystko się zmienia. Nie tylko nasz wygląd, zainteresowania, priorytety, ale także relacja między nami a partnerem. Kolejne wspólnie przeżyte dni sprawiają, że ewoluuje poziom bliskości. Ograniczenia fizyczne wymuszają także „przemeblowanie” w sypialni. To nie oznacza jednak wcale, że w dojrzałym wieku nie można cieszyć się seksem. Jak wygląda intymność w czasie emerytury?

Choć zmieniamy się wewnętrznie i zewnętrznie, to nie znaczy, że chcemy raz na zawsze zrezygnować z pożycia. Wbrew temu, co usiłuje lansować współczesny świat, nie tylko dwudziesto i trzydziestolatkowie mają ochotę na seks. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, trudno, więc się dziwić, że po siedemdziesiątce (i później) jesteśmy głodni cielesnej przyjemności.

Reklama

Wiadomo, że seks w starszym wieku jest inny niż młodzieńcza namiętność. Może nie tak częsty, trochę mniej spontaniczny i akrobatyczny, ale równie satysfakcjonujący. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez profesora Nila Beckmana z Uniwersytetu w Gothenburgu, seks może cieszyć nawet w starszym wieku. Po przeprowadzeniu setek wywiadów z osobami po sześćdziesiątce, okazało się, że emerytura w pracy nie oznacza emerytury w sypialni. Beckmann pisze, że prawie dwa razy więcej zamężnych pań po 65 roku życia jest dziś aktywnych seksualnie niż jeszcze 30 lat temu. W dodatku zdecydowana większość z nich zaznacza, że "często" lub "zawsze" przeżywa orgazm. W przypadku pań samotnych, odsetek aktywnych seksualnie kobiet wzrósł w ciągu trzech dekad z 0,8 proc. do 12 proc.

Koniec stereotypów

Badaniom Beckmana przyklaskuje amerykańska seksuolog Joan Price. Sama nie jest już najmłodsza i od lat namawia osoby w dojrzałym wieku do intymnych zbliżeń. Jej książki -"Better Than I Ever Expected: Straight Talk About Sex After Sixty", "Naked at Our Age: Talking Out Loud About Senior Sex", "The Ultimate Guide to Sex After Fifty" rozeszły się w milionach egzemplarzy I pomogły tysiącom dojrzałych par w ponownym rozpaleniu żaru w sypialni.

Jak pokazują sondaże, wiele osób odpuszcza sobie bliskość nie z powodów zdrowotnych czy zaniku libido, tylko z powodu wstydu. Krępuje nas pomarszczone ciało, nadprogramowe kilogramy czy pewne ograniczenia... Wierzymy w te projekcje tak bardzo, że z biegiem czasu we własnych oczach, a także i w oczach partnera, stajemy się nieatrakcyjni. Gdy do tak obniżonej samooceny dodamy, naturalny dla wieku, spadek hormonów, posucha w alkowie murowana. Trzeba zwalczyć stereotypy, że tylko młodzi i gładcy mają prawo do seksu. Koniec z bzdurami, że seks kończy się wraz z chwilą zakończenia prokreacji. Dzisiejsi dziadkowie to nie zaniedbana para staruszków, dla których liczą się tylko wnuki. To świadomi siebie dojrzali ludzie z pomysłem na swoją emeryturę!

Dojrzały seks, nowe zasady

Osoby, które pierwszą młodość mają już za sobą muszą wreszcie przestać myśleć, że dziadkom nie wypada uprawiać seksu. Mają do niego takie samo prawo, jak ich dorosłe wnuki czy dzieci. Choć nie można cały czas obsesyjnie myśleć o swoim wieku, nie powinno się także zbyt naiwnie utwierdzać się w tym, że seks będzie taki sam, jak przed 30 laty. Nie będzie identyczny, ale będzie bardzo udany. Jak się do niego zabrać?

Po pierwsze, przy wizycie u lekarza rodzinnego, warto zapytać, czy nie ma medycznych przeciwskazań do uprawiania seksu. Jeżeli przeszkód zdrowotnych brak, można przejść do rozmowy z partnerem. Po czasie intymnego oddalenia, warto szczerze porozmawiać z drugą połówką, pomówić o swoich lękach czy obawach, dodać sobie otuchy, podbudować ego. Później czas na długą grę wstępną. Nie chodzi tutaj tylko o dotyk czy pocałunki poprzedzające miłosny akt. Dobrze nawet kilka dni wcześniej zacząć randkować, darzyć się komplementami i podsycać żar. Po 60 trudno liczyć na spontaniczny "numerek", ale "umawianie się" na seks wcale nie odbiera przyjemności. Wręcz przeciwnie! Odliczanie dni do "randki" dodatkowo pobudza wyobraźnię, a każdy wie, że wyczekana nagroda smakuje najlepiej!

Sposoby na niedogodności

Wraz z wiekiem zmieniają się także okolice intymne. U mężczyzn trudniej o wzwód, kobiety po menopauzie skarżą się na nadmierną suchość pochwy, która utrudnia stosunek. W dodatku bardzo liczna grupa kobiet po 50 ma problemy z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. O ile w codziennym życiu, dzięki specjalistycznym wkładkom TENA Lady, ta niedogodność jest niezauważalna (produkty TENA są bardzo chłonne, cienkie i pochłaniające nieładne zapachy), o tyle sypialni trudno zatuszować nietrzymanie moczu. Na szczęście można spróbować kilku sposobów, by zminimalizować tę dolegliwość. Koniecznie przed stosunkiem należy się dokładnie wysikać. Po drugie, wybrać pozycję, w której partner nie naciska na powłoki brzuszne (na przykład na jeźdźca, boczna, czy od tyłu). Natomiast jeśli miłosna sesja trwa dość długo, warto co jakiś czas chodzić do WC by oddać mocz. Można też awaryjnie przygotować przy łóżku ręcznik oraz chusteczki, by w razie incydentu od razu zamaskować kłopotliwy wyciek. Problemy z suchością pochwy można łatwo pokonać, stosując lubrykanty. Kłopoty z erekcją także można w bardzo wielu przypadkach skutecznie leczyć. Remedium wcale nie musi być zawsze słynna niebieska tabletka. Czasem problemy ze wzwodem są innych schorzeń.

Warto pamiętać, że chociaż w dojrzałym wieku raczej trudno o nieplanowaną ciążę, w przypadku kontaktów seksualnych z nowymi partnerami, koniecznie należy stosować prezerwatywy. W dojrzałym wieku można tak samo łatwo jak w młodości nabawić się choroby wenerycznej, a leczenie jest zdecydowanie trudniejsze.

Artykuł powstał we współpracy z marką TENA Lady.